Na początku stycznia naszym wykresem na niedzielę była cena ropy. Genezą umieszczenia ceny ropy była oczywistość korelacji pomiędzy surowcem i kondycją rynków akcji. To, co było oczywiste dla wielu uczestników rynku dziś stało się tematem medialnego zainteresowania. Dlatego dziś sięgamy znów po rynek ropy i korelacje pomiędzy rynkami akcji i ceną surowca, ale z perspektywy zakończenia miesiąca.
Wykresy z FT pokazują korelację ropy z indeksami w styczniu i dobrze oddają zamieszanie, jakie wywołały zmiany cen ropy w końcówce poprzedniego roku i w pierwszym miesiącu 2016 roku. Bez wątpienia było sporo innego szumu, jak spadki cen akcji w Chinach, pytania o recesję w USA czy sezon wyników kwartalnych, ale właśnie cena ropy była silnikiem, który napędzał zmienność i ogniskował emocje rynków. Otwartym zostaje pytanie, czy coraz powszechniej uświadamiana oczywistość korelacji pomiędzy rynkiem ropy, a rynkami akcji będzie w stanie dłużej sterować cenami drugich. Na dziś jednak nie można mieć wątpliwości, iż to ropa i jej cena odpowiadają za jeden z najgorszych początków roku na rynkach akcji w bliższej i dalszej historii.
(źródło: Financial Times)



Dodaj komentarz