Czytelniczka bloga zapytała o proces inwestycyjny Kevina Daly’ego – jednego z bohaterów książki Hedge Fund Market Wizards. Fundusz Daly’ego uzyskał w latach 1999-2011 całkowitą stopę zwrotu na poziomie 872% brutto.
W poprzednim tekście zwróciłem uwagę na dwie lekcje z kariery inwestycyjnej Daly’ego
- znaczenie umiejętności „siedzenia na gotówce”, a szerzej, powstrzymania się od aktywności inwestycyjnej w niesprzyjającym okresie
- dostrzeżenie możliwości jakie inwestorom z niewielkim portfelem otwierają niewielkie oczekiwania co do płynności i wykorzystanie możliwości inwestycji w spółki zbyt małe (zbyt mało płynne) dla dużych inwestorów instytucjonalnych
Daly jest inwestorem w wartość (value investor) i posługuje się podejściem Warrena Buffetta – traktuje inwestycje w spółki giełdowe jak kupowanie przedsiębiorstw, biznesu.
Proces inwestycyjny Daly’ego zaczyna się od skanowania rynku (około 10 000 spółek z USA i Kanady) w poszukiwaniu firm o niskich wskaźnikach fundamentalnych. Warto przy tym zaznaczyć, że Daly wymienia cztery podstawowe wskaźniki (pierwsze trzy dostępne są w Skanerze Bossy) i nie ogranicza się do standardowych cena/zysk i cena/wartość księgowa:
- EV/EBITDA – wartość przedsiębiorstwa do zysku przed odsetkami, podatkami, deprecjacją i amortyzacją
- EV/EBIT – wartość przedsiębiorstwa do zysku przed odsetkami i podatkami
- P/E – cena do zysku
- P/FCF – cena do wolnych przepływów pieniężnych
W ten sposób Daly uzyskuje około 200 spółek, które później gruntownie analizuje. Do tej grupy spółek wchodzą także firmy, na które Daly zwrócił uwagę czytając lub słuchając innych inwestorów i analityków.
Co ciekawe, Daly podaje bardzo rozbudowaną listę źródeł informacji, z których korzysta: od gazet, przez newslettery, raporty analityczne, prezentacje spółek, zapisy konferencji wynikowych, po specjalistyczne strony internetowe poświęcone inwestowaniu w wartość, w tym The Value Investors Club. Jak widać – to od preferencji inwestora zależy ilość informacji rynkowych, które przyswaja i analizy. Najwyraźniej, są inwestorzy, którzy są w stanie poradzić sobie z dużą ilością informacji.
Chciałbym zwrócić uwagę, że Daly jest kolejnym, po Joe Vidichu, bohaterem książki Jacka Schwagera, który analizuje zapisy konferencji wynikowych. Daly szuka w nich optymistycznych lub pesymistycznych uwag wskazujących na nastawienie zarządzających i wymijających uwag wskazujących na to, że mają coś do ukrycia.
Warto także zauważyć, że do szczegółowej analizy Daly wybiera spółki, których model biznesowy rozumie by pozostać w swoim kręgu kompetencji – zgodnie z zaleceniem Buffetta. Daly koncentruje swoją uwagę na biznesach, które dostarczają na rynek niezbędne dobra i usługi, posiadają zdrowy bilans i pokazały, że są w stanie generować dodatnie przepływy pieniężne także w trudnym okresie.
W tym miejscu Daly podaje kolejną interesującą uwagę – często korzysta z raportów analitycznych przygotowanych przez zewnętrznych analityków. Robi to dla wartości informacyjnej tych raportów a nie wartości prognostycznej. Podkreśla przy tym wartość raportów inicjujących (nawet jeśli nie są najświeższe), które zawierają wiele informacji o sektorze, w którym działa spółka i otoczeniu konkurencyjnym spółki.
W procesie inwestycyjnym Daly’ego można znaleźć jeszcze dwa interesujące szczegóły:
- poświęca dużo zainteresowania spółkach ignorowanym przez Wall Street i analityków
- interesuje się spółkami, które posiadają dodatkową linię biznesową, która zdaniem Daly’ego posiada spory potencjał, a którą ignorują inni inwestorzy skupieni na podstawowym biznesie spółki
Być może najbardziej fascynującym szczegółem z procesu inwestycyjnego Daly’ego jest jego podejście do wychodzenia z pozycji – sprzedaje akcje gdy osiągną one cenę odpowiadającą wyznaczonej przez niego wartości fundamentalnej. To może wydawać się niezgodne z inwestycyjną intuicją bo rynek waha się przecież między niedowartościowaniem a przewartościowaniem. Daly zostawia co najwyżej minimalną część zbudowanej pozycji i szuka kolejnej okazji inwestycyjnej. Stawia sprawę jasno: Powinno się używać tych samych zasad wyceny fundamentalnej przy zamykaniu pozycji co przy jej otwieraniu. Jeśli cena osiąga wyznaczoną wcześniej wartość fundamentalną powinno się wziąć zysk i zająć się następną inwestycją.
Cóż, po kimś, kto zdołał przesiedzieć na gotówce niemal trzy lata można się spodziewać tego typu dyscypliny inwestycyjnej.


Dodaj komentarz