Russell 2000: Czy dobry zakład na finałowe miesiące roku?

Przyznajmy na starcie, że samo określenie najlepszy zakład ma w sobie tyle nieścisłości, iż powinno być zakazane. Niemniej, pewna prawidłowość historyczna obudowana masą założeń – o których za chwilę – pozwala powiedzieć, iż potencjalna wrześniowa, czy też jesienna korekta na Wall Street czyni indeks Russell 2000 ciekawym zakładem na ostatnie miesiące roku.

Charakterystyka Russella 2000 jest troszkę trudna do przedstawienia w Polsce, bo polski indeks grupujący maluchy z GPW ma ledwie 80 spółek. Inaczej mówiąc, skala indeksu amerykańskich maluchów jest na tyle duża, iż do koszyka Russell 2000 podchodzi się z należytym szacunkiem jako indeksu, który ma swoje miejsce w portfelach inwestorów. Zwyczajnie, amerykański segment spółek o małej kapitalizacji jest jednak czymś innym od polskiego segmentu spółek o małej kapitalizacji.

Dlatego, bez problemu można znaleźć też ETF-y na indeks grupujący 2000 amerykańskich spółek o najmniejszej kapitalizacji czy alternatywne koszyki dedykowane segmentowi rynku maluchów w USA. Oczywiście, nie brakuje kontraktów na indeks Russell 2000. Nawet BossaFX ma kontrakt CFD, którym można spekulować na tym rynku. Jak zawsze, warto jednak pamiętać, iż rynki lewarowane są domeną zakładów o charakterze spekulacyjnym, a nie inwestycyjnym.

Spójrzmy jednak na Russell 2000 w kontekście pytania o jesienną korektę, która lubi pojawiać się na rynkach we wrześniu i potrafi przeciągnąć na pierwsze tygodnie października. Wykres poniżej pokazuje średnie, historyczne zmiany indeksów DJIA, S&P500, Nasdaq Composite i właśnie Russell 2000 we wrześniu, październiku, listopadzie i grudniu. Jak widać, Russell potrafił w historii przeciągnąć wrześniową korektę na październik, ale też w listopadzie i grudniu wyprzedzać nawet Nasdaqa Composite.

Sumując, powielenie wrześniowo-październikowej korekty w bieżącym roku pozwala myśleć o Russellu 2000 jako o potencjalnie ciekawym zakładzie na dwa finałowe miesiące roku. Co złego jest w tym planie? Największym problemem jest samo o założenie, iż wrzesień będzie słaby, bo był w przeszłości słaby. Naprawdę wrześnie na Wall Street są słabe wtedy, kiedy same rynki akcji są już w jakimiś tam trudnym położeniu np. po sierpniowych spadkach, których w tym roku nie było.

Przeciwwagą dla historii są również imponujące wyniki za II kwartał na głównym rynku. Wreszcie, wyniki za III kwartał zapowiadają się przynajmniej poprawnie, więc w bieżącym roku oczekiwanie na wrześniową korektę może okazać się po prostu oczekiwaniem. W praktyce, anomalia kalendarzowa – której historia daje się zilustrować powyższym wykresem – może nie mieć miejsca. W każdym wypadku, relatywna siła Russella 2000 w listopadzie i grudniu jawi się jako warta odnotowania.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *