Przewaga oznacza zdolność do generowania tzw. alfy, czyli osiągania w długim terminie wyników lepszych od odpowiedniego benchmarku (zwykle indeksu). Tylko wtedy aktywne inwestowanie ma sens.
Zdecydowana większość inwestorów nie osiąga przewagi aktywnie żonglując akcjami czy ETFami. Tak wskazują statystyki. Z dość oczywistych powodów, z których należy wymienić przede wszystkim:
- Brak umiejętności generowania przewagi (alfy) i wiedzy jak to robić
- Popełnianie wielu błędów emocjonalnych i poznawczych
- Efektywność samego rynku
- Silna konkurencja z gigantami typu banki inwestycyjne, fundusze
- Nieumiejętność zarządzania ryzykiem i zamykania pozycji
- Perfekcyjna specyfika działania indeksu.
To ostatnie oznacza, że indeks:
a/ waży kapitalizacją najlepsze spółki – automatycznie są one wybierane i daje im się większą wagę,
b/ odsiewa automatycznie słabe spółki,
c/ ma zerowe koszty transakcji i analiz.
Paradoksalnie spora część pasywnych inwestorów nie potrafi uzyskiwać tyle, co oferuje indeks (ETF na niego). Powód to nadmierna aktywność, którą pokazuje w 30 punktach ten -> wpis na naszych blogach
Jednak ich szansa uzyskania tyle co indeks istnieje (całkowita pasywność). W tym ujęciu kupno ETF-a na indeks NIE jest przewagą, jest świadomą rezygnacją z próby uzyskania przewagi. Inwestor nie wierzy, że potrafi systematycznie pokonywać rynek, więc chce osiągnąć po prostu wynik rynku przy minimalnych kosztach.
Uważa się jednak, że zwroty równe zmianie indeksów (ETFów), czyli tzw. beta, to jest jakaś najprostsza istniejąca forma przewagi. To przewaga behawioralna. W takim sensie, że udaje się pokonać w ten sposób wielu aktywnych inwestorów, w tym profesjonalnych i aktywnych-pasywnych. To dzięki temu, że inwestując w ETF na indeks automatycznie:
- obniżamy koszty,
- zapewniamy sobie szeroką dywersyfikację,
- eliminujemy błędy decyzyjne wyboru najlepszych akcji czy timing,
- ograniczamy nadmierną aktywność i błędy emocjonalne/poznawcze z tym związane.
Czasami błędnie inwestorzy uważają, że przewagą jest aktywne generowanie zysków jakichkolwiek. Nie! Dopiero osiąganie ich w wysokości przekraczającej zwroty z indeksu nią jest.
W literaturze inwestycyjnej często mówi się, że pierwszym krokiem do zbudowania przewagi jest uczciwe zadanie sobie pytania: czy rzeczywiście mam przewagę? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, najlepszą strategią może być inwestowanie pasywne. Natomiast jeśli odpowiedź brzmi „tak”, kolejnym krokiem jest wykazanie, że ta przewaga rzeczywiście przekłada się na trwałą, dodatnią alfę, a nie jedynie na szczęście czy korzystny okres na rynku.
Zakończenie będzie jednak w pewien sposób zaskakujące.
Otóż inwestując całkowicie pasywnie można jednak osiągać „alfa”, czyli nadzwyczajne zyski z indeksu. Dzieje się to w takim przypadku, gdy wybierzemy taki ETF, który daje zwroty wyższe niż benchmark przy porównywalnym ryzyku. We współczesnym świecie z łatwym dostępem do najważniejszych ETFów całego świata, najważniejszym benchmarkiem jest ETF na wszystkie najważniejsze spółki globu. Na przykład IUSQ czy VWCE. I jeśli zamiast nich wybralibyśmy ETF na indeks NASDAQ100, to można było osiągnąć nadwyżkę.
Pokazuje tę nadwyżkę zwrotów poniższy wykres obu ETFów:

Jednakże trzeba mieć na uwadze, że ETF na Nasdaq100:
- łączył się z wyższym ryzykiem (znacząco głębsze obsunięcia kapitału podczas bess), co przestaje jednak mieć znaczenie gdy inwestor je przetrzyma.
- nie ma 100% gwarancji, że w przyszłości nadal będzie on zyskiwać więcej niż ETF na cały świat.
CDN
—kat–


Dodaj komentarz