Strategia kup i trzymaj wygląda świetnie, gdy patrzy się na historyczne wyniki indeksu S&P 500.
Problem w tym, że strategia kup i trzymaj może się zmienić w podejście „kup, przeceń swoją odporność na obsunięcia i sprzedaj w panice blisko dołka bessy”.
Timing wymuszony przez emocje
Takie zachowanie można traktować jak wymuszony timing rynku. Inwestor nie planował wyjścia z rynku, ale zmusiły go do tego strach lub rozgoryczenie.
Tydzień temu podkreśliłem, że każdy rynkowy timing wymaga dwóch decyzji: o opuszczeniu rynku i o powrocie na rynek. Dlatego przy ocenie kosztów kapitulacji znaczenie ma nie tylko to, jak późno kapitulacja następuje i jak blisko dołka bessy inwestor dezerteruje z rynku.
Równie istotny jest moment, w którym powraca na rynek.
Sprawdziłem trzy scenariusze kapitulacji i porównałem je ze zdyscyplinowanym trzymaniem się strategii kup i trzymaj. Wszystkie scenariusze zakładają, że inwestor powraca po 20% czasu trwania następnej hossy.
Podobnie jak tydzień temu, opieram się na odsetku długości trwania bess i hoss na S&P 500 od 1950 roku. Kapitulacja w 90% trwania bessy oznacza na przykład, że inwestor rzuca ręcznik po 9 miesiącach bessy, która trwa 10 miesięcy.
Takie podejście oznacza zaglądanie w przyszłość, bo w trakcie bessy nie wiemy, ile będzie ostatecznie trwała.
Jak bardzo kosztowna dla wyników inwestycyjnych jest kapitulacja?
Wykres poniżej pokazuje, że brak dyscypliny w stosowaniu strategii kup i trzymaj jest bardzo kosztowny. Każdy scenariusz kapitulacji przy założeniu wejścia po 20% czasu trwania hossy brutalnie obniża zyski generowane przez portfel inwestycyjny.
Warto zauważyć, że tempo strat rośnie nieliniowo wraz z opóźnieniem kapitulacji. Sprzedaż w połowie czasu trwania bessy zostawia jeszcze 0,84x wyniku strategii kup i trzymaj, sprzedaż po 70% czasu bessy już tylko około 0,41x, a sprzedaż po 90%, czyli tuż przy dołku, zaledwie 0,12x wyniku inwestora, który nie zrobił nic.
Dlaczego tak się dzieje? Bessy mają odwrotną strukturę niż hossy. W hossie największy zakres ruchu przypada na początkową fazę. W bessie największy ruch ma miejsce w końcowej fazie. To dlatego kapitulacja jest tak kosztowna.
Inwestor, który kapituluje blisko końca bessy, wystawia portfel na ostatnie, brutalne tąpnięcie rynku.
Jeśli podzielimy bessy na trzy fazy pod względem długości: początkową (20%), środkową (60%) i końcową (20%), to okaże się, że w 13 bessach na S&P 500 od 1950 roku aż połowa straty portfela powstawała w końcowej fazie bessy.
Inwestor-dezerter „obrywa” dwa razy
Hossy mają inną strukturę. Początkowa faza hossy (pierwsze 20%) generuje około 40% zysku całej hossy. Można napisać, że hossy są front-loaded w czasie.
Moim zdaniem brutalny mechanizm kapitulacji polega na tym, że prawdopodobnie im później inwestor skapituluje, tym później wraca na rynek. Jeśli w panice uciekł z rynku, to będzie potrzebował czasu, by upewnić się, że rynek jest już w trendzie wzrostowym.
Pomocna w pokazaniu bolesnych skutków mechanizmu kapitulacji będzie poniższa macierz pokazująca 9 scenariuszy ucieczki i powrotu na rynek. Macierz zestawia wyniki poszczególnych scenariuszy z wynikami idealnej strategii kup i trzymaj.
To nadal scenariusze ex post: inwestor w czasie rzeczywistym nie wie, czy jest w 50%, 70% czy 90% bessy.
Jak widać, tylko bardzo „fuksiarskie” scenariusze wymuszonego timingu pozwalają wygrać z czystym podejściem kup i trzymaj. Środkowy scenariusz – panika po 70% czasu bessy i powrót na rynek po 20% czasu hossy – zabiera inwestorowi 60% wyniku strategii kup i trzymaj.
Późne kapitulacje i późne powroty praktycznie niszczą sens długoterminowego inwestowania. Pesymistyczny scenariusz – kapitulacja po 90% bessy i powrót po 30% hossy – obcina zysk z długoterminowego inwestowania o 95%.
W tym scenariuszu 100 dolarów zainwestowanych w 1950 roku urosłoby do około 2500 dolarów. W przypadku strategii kup i trzymaj byłoby to ponad 45 000 dolarów. To jest cena kapitulacji: nie tylko strata w bessie, ale także utrata udziału w odbiciu.
Czas czy zysk?
Wszystkie scenariusze zdefiniowałem i analizowałem w częściach czasu trwania hossy i bessy, nie w częściach zysku i straty. Dlaczego?
Kapitulacja i powrót na rynek to decyzje determinowane przez emocje i upływ czasu. To inwestorzy emocjonalnie zmęczeni przedłużającą się hossą planują rynkowy timing.
Znużenie, frustrację, strach i rozgoryczenie można mierzyć w procentach zysku i straty, ale też w latach i miesiącach.



Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.