Im więcej informacji konsumujemy i im bardziej czujemy się przez nie poinformowani, tym gorsze podejmujemy decyzje inwestycyjne. Tak przynajmniej mówią statystyki i badania empiryczne.
Żyjemy w epoce, w której dostęp do informacji jest tak szybki i obszerny jak nigdy w historii. Logika podpowiada, że inwestor uzbrojony w taki arsenał danych musi podejmować lepsze decyzje niż ktoś, kto ignoruje informacje. A w zasadzie nawet nie informacje, bo ogromna część tego, co do nas dociera to szum. I dlatego przeciętny inwestor indywidualny, tonący w potoku newsów, uzyskuje wyniki gorsze niż rynkowa średnia, a często gorsze niż gdyby nie robił nic.
Na czym dokładnie polega ten paradoks?
Nasze przekonania podpowiadają nam, że więcej danych to lepsze zrozumienie sytuacji i trafniejsza decyzja. W pewien sposób to może wydawać się logiczne, racjonalne i zrozumiałe. Uczy nas tego życie i szkoła. Na giełdzie to może się jednak nie sprawdzać! Dążymy do gromadzenia i czytania ton informacji, ale nie idzie za tym wynik na rachunku.
Istnieje kilka mechanizmów powstawania tego zjawiska:
Rzeczywistość jest taka, że ludzki mózg ma ograniczoną przepustowość poznawczą. Gdy przekroczymy pewien próg złożoności informacji, nie stajemy się wcale mądrzejsi. Stajemy się przeciążeni. Aby sobie poradzić z taką dawką informacji brniemy w stronę uproszczeń, stereotypów i emocjonalnych impulsów.
Po drugie- wydaje nam się, że im więcej wiemy, tym jesteśmy pewniejsi decyzji i mamy przy okazji nad wszystkim większą kontrolę. To jednak tylko iluzja. Badania pokazują, że większa pewność nie idzie w parze z trafnością.
Po trzecie – próbujemy naśladować analityków i nabieramy przekonania, że każda nowa informacja to potencjalna przewaga nad innymi. Tak naprawdę większość informacji to szum, a mózg nie odróżnia sygnału od szumu i z równą powagą traktuje dane makro co anonimowy wpis na forum. I przy tym te informacje albo są już zdyskontowane w cenach, bo choćby instytucje znają je wcześniej, albo nie mają one żadnego znaczenia w prognozach.
Po czwarte – ludzki mózg ewoluował, by wykrywać wzorce, nawet tam, gdzie ich nie ma. Gdy karmimy go setkami wykresów, newsów i wskaźników, zaczyna wiązać ze sobą przypadkowe zdarzenia i tworzyć iluzoryczne powiązania. To w takim razie podejmowanie decyzji opartych na mętliku.
Po piąte – nadmiar informacji może prowadzić do paraliżu decyzyjnego. Szczególnie gdy dostajemy sprzeczne ze sobą informacje. Na przykład gdy wykres pokazuje zupełnie coś innego niż rekomendacja analityka. Podejmowanie decyzji staje się utrudnione lub wręcz niemożliwe.
Po szóste – mamy skłonność do zapamiętywania tylko tych informacji, które potwierdzają nasze tezy czy pozycje. Resztę ignorujemy lub racjonalizujemy. Powstaje w głowie sito.
Panuje przy tym w tej branży pewne przekonanie, że dobry inwestor to ten, który śledzi wszystko, czyta, analizuje i działa. Nicnierobienie i ignorowanie większości danych jest postrzegane jako lenistwo, brak kwalifikacji. A tymczasem statystycznie jest to często optymalna strategia.
Najgłośniej ten paradoks wybrzmiewa wśród inwestorów, którzy spędzają godziny dziennie na „researchu”, a finalnie osiągają wyniki gorsze od kogoś, kto kupił szeroki indeks i zajął się swoim życiem.
Wśród wielu eksperymentów potwierdzających ten paradoks znamienny wydaje się ten:
Po odcięciu przez Yahoo Finance w 2017 r. bezpłatnego dostępu do surowych danych giełdowych inwestorzy, którzy stracili to źródło, zaczęli podejmować trafniejsze decyzje. Mniejsza liczba dostępnych informacji przełożyła się na niższy wolumen transakcji przy wyższej ich jakości .
Co w tej sytuacji można zrobić?
Najprostszą i najskuteczniejszą radą jest celowe ograniczenie nadmiernej konsumpcji informacji. Może w tym pomóc na przykład zrobienie na sobie eksperymentu jak ten z Yahoo. Dla każdego jednak ograniczenie może mieć inne znaczenie:
Na przykład inwestor długoterminowy może sobie darować dzienne zmiany cen, to go do niczego nie prowadzi. Inwestor techniczny może ograniczyć się tylko do wykresów i przestać śledzić newsy.
Decyzje inwestycyjne powinny wypływać z przyjętego procesu, a nie z ostatnio przeczytanego newsa. A proces to zdefiniowana strategia. Gdy mamy proces, nowe informacje oceniamy tylko przez jego pryzmat. Jeśli technik używa skutecznej strategii opartej o wykres, tylko to musi mu wystarczyć. Newsy z otoczenia tylko wybijają go z rytmu, powodują kwestionowanie sygnałów, sieją zwątpienie.
Istnieje dobre ćwiczenie, które pomaga skutecznie filtrować szum. Składa się z odpowiedzi na 3 poniższe pytania. Przed wpuszczeniem jakiejkolwiek informacji do swojego procesu decyzyjnego zadajmy je sobie i działajmy adekwatnie do odpowiedzi:
1. Czy ta informacja jest już zdyskontowana w cenie?
Jeśli tak – nie daje przewagi nad innymi.
2. Czy ta informacja zmienia moją długoterminową tezę/strategię inwestycyjną?
Jeśli nie – nie zmieniaj nic w portfelu.
3. Czy chcę podjąć decyzję dlatego, że coś się zmieniło w spółce lub rynku, czy dlatego, że coś zmieniło się w moich emocjach?
Jeśli to drugie – odejdź od ekranu.
Rynek nie płaci za liczbę przeczytanych analiz, lecz za umiejętność odróżnienia sygnału od hałasu.
—kat—

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.