Szkoda nie wykorzystać takiej okazji

Pomiędzy 1 lutego a 6 marca, a więc w 14 giełdowych sesji, cena akcji Protektora wzrosła o 207%. Akcje Protektora stały się częścią lokalnego, warszawskiego inwestycyjnego motywu zbrojeniowego. Można żartobliwie napisać, że inwestorzy w Polsce uznali, iż największym wygranym dozbrajania Polski i Europy będzie producent obuwia wojskowego.

Spółka opublikowała dwa zawiadomienia od akcjonariuszy: 14 marca i 17 marca. Dotyczyły one transakcji zbycia akcji spółki i istotnego obniżenia liczby akcji posiadanych przez akcjonariuszy. Pierwszy akcjonariusz pomiędzy 7 a 10 marca sprzedał 1,5 mln akcji i zmniejszył swój udział w akcjonariacie z 10,2% do 2,3%. Drugi akcjonariusz pomiędzy 6 a 13 marca sprzedał 1,6 mln akcji i zmniejszył swój udział w akcjonariacie z 10,5% do 2%.

Warto zauważyć, że transakcje akcjonariuszy stanowiły 50% całego wolumenu na sesji 7 marca i 38% całego wolumenu na sesji 10 marca. Można powiedzieć, że znaczący akcjonariusze zaspokoili popyt na akcje spółki generowany przez spekulacyjnie nastawionych inwestorów.

Sytuacja z akcjami Protektora jest przykładem, w którym znaczący akcjonariusze wykorzystują spekulacyjny rajd na akcjach spółki i wychodzą z pozycji, korzystając z dużej płynności oraz dużego spekulacyjnego popytu.

W lutym znaczący akcjonariusz spółki Tower Investments wykorzystał krótkotrwałą zwyżkę na akcjach spółki i w czasie dwóch sesji sprzedał 114 tysięcy akcji (30% całkowitego wolumenu na dwóch wspomnianych sesjach). Akcjonariusz zmniejszył udział w akcjonariacie o kilka punktów procentowych.

Istnieje giełdowe powiedzenie, że insiderzy sprzedają akcje z wielu powodów, a kupują tylko z jednego – z wiary, że akcje spółki są niedowartościowane. Czy to powiedzenie odnosi się do zdecydowanej i dużej sprzedaży akcji przez znaczących akcjonariuszy? Moim zdaniem, gdy znaczący akcjonariusz zdecydowanie sprzedaje akcje w czasie dynamicznego ruchu w górę, wynikającego z przekonania rynku, że sytuacja spółki istotnie się poprawi w najbliższym czasie, to niemal zawsze oznacza, że akcjonariusz nie wierzy w rynkową narrację. Akcjonariusz może też wierzyć w narrację, ale uznać, że rynek „przesadził” z „pompowaniem” wyceny spółki. Interpretacja obydwu przypadków jest jednakowo negatywna.

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów wykorzystywania przez insiderów i znaczących akcjonariuszy dynamicznych wzrostów cen akcji oraz pojawienia się potężnej płynności na akcjach jest historia kursu spółki Biomed Lublin w 2020 roku (obecnie Synthaverse). Biomed Lublin został uznany przez inwestorów za jednego z potencjalnych „beneficjentów” pandemii COVID-19. Narracja dotyczyła produkowanej i sprzedawanej przez spółkę szczepionki na gruźlicę. W pierwszych miesiącach pandemii pojawiły się informacje, że szczepionka może być przydatna w walce z wirusem. Wspomniana narracja, podobnie jak w przypadku wielu spółek z segmentu WIG-Covid, okazała się błędna.

Jeśli spojrzymy na przekazane w 2020 roku przez Biomed Lublin komunikaty ESPI, to znajdziemy kilkadziesiąt komunikatów dotyczących transakcji na akcjach spółki i zawiadomień o znacznych pakietach akcji. Niemal wszystkie zawiadomienia dotyczyły sprzedaży akcji spółki, choć znalazły się także komunikaty o nabyciu akcji i transakcjach pomiędzy znaczącymi akcjonariuszami.

W marcu opublikowano komunikat o nabyciu przez prezesa spółki dużego pakietu akcji – 473 tysięcy – po cenie 0,98 i 0,99 zł. Wcześniej, pod koniec lutego, jeden z funduszy inwestycyjnych poinformował o sprzedaży dużego pakietu akcji – 1,29 miliona – po cenie około 1,3 zł. Przy cenie 4 zł akcje sprzedawał członek rady nadzorczej. W kwietniu, blisko 3 i 4 zł, sprzedał znaczący akcjonariusz powiązany z insiderem spółki. W maju miały miejsce kolejne transakcje zbycia znaczących akcjonariuszy w pobliżu 4 zł. W lipcu znaczący akcjonariusze i insiderzy sprzedawali już przy poziomie 12 zł.

W sierpniu spółka opublikowała komunikaty ESPI o sprzedaży akcji przez znaczących akcjonariuszy i insiderów w przedziale w pobliżu 30 zł. To był niemal szczyt notowań spółki. Maksimum w „covidowym rajdzie” wypadło na 32,8 zł. Najwyższa sprzedaż insidera/znaczącego akcjonariusza na GPW miała miejsce po 30 zł. Przypominam, że rajd rozpoczął się od kilkudziesięciu groszy.

W czasie ruchu powrotnego opublikowano komunikaty o nabyciu akcji – przy poziomie około 15 zł, około 10 zł i około 8 zł. Były to znacznie mniejsze pakiety niż te, które sprzedawano w czasie rajdu akcji w pierwszej połowie 2020 roku.

Co wynika z historii transakcji insiderów i znaczących akcjonariuszy na akcjach Biomed Lublin w 2020 i 2021 roku? Na pewno nie możemy na ich podstawie stwierdzić, że sprzedaż akcji przez insiderów wyznacza szczyt notowań, a kupno wyznacza lokalne minimum. Seria transakcji sprzedaży akcji rozpoczęła się przy cenie 3 zł. Szczyt „covidowej hossy” na akcjach Biomed Lublin to 32,8 zł.

Moim zdaniem sprzedaż akcji przez znaczących akcjonariuszy/insiderów w czasie dynamicznego wzrostu notowań „pod narrację rynkową” jest w długim terminie negatywnym sygnałem. Sugeruje, że nie wierzą w narrację lub uważają, że rynek zagalopował się w pchaniu cen akcji w górę. Takie transakcje nie zawsze są jednak dokładnym sygnałem rynkowym. Insiderzy i znaczący akcjonariusze mogą źle ocenić potencjał ruchu wzrostowego.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. Podejście jedno z najlepszych. I z całą pewnością masz świadomość tego, że większość tego nie wytrzyma i „nie ogarnie”. W…

  2. Dla mnie to normalne podejście, to instytucje finansowe podgrzewają emocje wśród klientów, licząc na zwiększenie obrotów. Spadkobiercy są jeszcze zbyt…

  3. Intrygujące podejście 🙂 Horyzont inwestycyjny nieskończoność. Uczysz spadkobierców takiego podejścia? Szczególnie ta baznamiętność może być trudna do opanowania. Szczególnie, jak…

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Jedna odpowiedź na “Szkoda nie wykorzystać takiej okazji”

  1. Awatar thorgi
    thorgi

    Najważniejsze, żeby korzystać z takich ruchów … Ja jestem zadowolony