Na początku maja zwróciłem uwagę na wykład wygłoszony przez Jacka Schwagera, w którym przedstawił wnioski, które inwestorzy i traderzy mogą wyciągnąć z wywiadów przeprowadzonych z najlepszymi inwestorami – tytułowymi czarodziejami rynku. Wspomniane wywiady stały się podstawą popularnej serii książek.
W pierwszej części tekstu omówiłem trzy idee, które Schwager uznał za godne uwypuklenia:
- nie istnieje jeden przepis, jedna strategia na wygrywanie z rynkiem – czarodzieje rynku posługiwali się wieloma odmiennymi metodami, jednak każdy z nich wypracował swoją specyficzną (jasno zdefiniowaną) strategię
- tym co wyróżniało efektywne strategie czarodziejów rynku był fakt, że były one dopasowane do ich osobowości i indywidualnych preferencji, przede wszystkim w kwestii awersji do ryzyka
- wszyscy czarodzieje rynku byli pracowitymi ludźmi, którzy byli w pełni świadomii, że trading jest trudnym zajęciem, wymagającym poświęcania mu dużo czasu i uwagi
Chciałbym teraz przybliżyć kolejne wnioski, które inwestorzy i traderzy mogą wyciągnąć z lektury książek Schwagera.
Jack Schwager podkreśla, że o ile inwestowanie i trading wymagają pracowitości na etapie przygotowania i implementowania strategii to samo wykonywanie strategii powinno być łatwe i płynne. Egzekucja strategii nie powinna sprawiać wysiłku. Z tym wnioskiem wiąże się istotna myśl – wyników nieprzemyślanej strategii nie można poprawić poprzez bardziej intensywne stosowanie tej strategii.
Jedną ze specyficznych cech tradingu jako zawodu, sposobu zarabiania na życie jest fakt, że nie zawsze zwiększenie ilości czasu (zwłaszcza czasu na wykonywanie strategii a nie tworzenie strategii) poświęcanego na jego wykonywanie zwiększy dochody tradera. Czasemi, powstaje nawet sytuacja, w której najbardziej efektywnym wyjściem jest ograniczenie tradingu czy zrobienie przerwy.
Większość dostępnych badań empirycznych, zarówno inwestorów indywidualnych jak i instytucjonalnych, wskazuje, że przeciętny inwestor traduje zbyt dużo. Co więcej, przeciętnie, skutkiem zbyt wielu zawieranych transakcji jest obniżenie wyników inwestycyjnych. Skłania mnie to do postawienia hipotezy, że przeciętny inwestor zbyt wiele czasu poświęca na wykonywanie strategii inwestycyjnych a zbyt mało czasu na tworzenie strategii inwestycyjnych. Co jest zupełnie zrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że tworzenie strategii inwestycyjnych wymaga wytężonej pracy intelektualnej i nie oferuje natychmiastowych nagród emocjonalnych (i finansowych) w postaci udanych transakcji.
Istotną część swojej prezentacji Jack Schwager poświęca zagadnieniom zarządzania pozycjami i kontroli ryzyka (money management and risk control). Schwager rozdziela tworzenie strategii inwestycyjnych (rozumianych jako narzędzia generujące sygnały wejścia i wyjścia) i tworzenie zasad zarządzania pozycjami. Podkreśla także, że najważniejszą dla inwestora/tradera kwestią jest zbudowanie strategii dającej mu przewagę (edge) nad rynkiem. Zdaniem Schwagera to skuteczna strategia inwestycyjna decyduje o wynikach finansowych, które można poprawić poprzez właściwe zarządzanie pozycjami. ‘Złej’ strategii, nie generującej przewagi, może nie poprawić nawet najlepsze zarządzanie pozycjami.
Sądzę, że część czytelników uzna powyższą opinię za kontrowersyjną. Z całą pewnością tak potraktowałby ją Van Tharp, który uważa, że zarządzanie pozycjami powinno być najważniejszą częścią każdego systemu inwestycyjnego. Obawiam się, że potencjalny spór może opierać się na odmiennych definicjach ‘strategii’ czy ‘systemu’ i skoncentruję się na konkretnych wskazówkach, które podaje Schwager.
Jack Schwager podkreśla, że każdy inwestor/trader otwierający pozycję powinien mieć zdefiniowane warunki zamknięcia pozycji, czyli poziom realizacji zysków i poziom ucinania straty, ewentualnie inny warunek generujący sygnał zamknięcia pozycji. Sygnałem wyjścia może być na przykład niezrealizowanie się oczekiwanego scenariusza technicznego czy fundamentalnego w określonym czasie. Posiadanie kompletnego planu przed otwarciem pozycji jest istotne ponieważ inwestor/trader nie jest wtedy obciążony bagażem emocjonalnym, który tworzy posiadanie otwartej pozycji. Okno czasowe, w którym inwestor może dokonać obiektywnej oceny pozycji zamyka się wraz z jej otwarciem.
Schwager podkreśla, że większość inwestorów zbierze zdecydowaną większość korzyści ze stosowania zarządzania pozycjami jeśli konsekwentnie będzie stosować jakąkolwiek prostą, sensowną zasadę: na przykład taką, że nie ryzyskuje w jednej transakcji więcej niż X procent portfela. Schwager wspomina też o prostaje zasadzie ‘skracania pozycji o połowę’ gdy rynek rynek zachowuje się inaczej niż w nakreślonym przed otwarciem pozycji scenariuszu a inwestor/trader nie chce zamykać całej pozycji.
Schwager kończy omawianie zagadnienia kontroli ryzyka inwestycyjnego przypomnieniem, że większość inwestorów przecenia swoją tolerancję na zmienność i obsunięcia kapitału. Zgadzam się ze Schwagerem: myślę, że większość inwestorów błędnie przyjmuje, że ich próg bólu (moment, w którym nie są w stanie emocjonalnie poradzić sobie ze stratami na pozycji lub portfelu i zamykają pozycje) jest dużo niżej punktu, który odkryją przy okazji najbliższej bessy.
Kolejną cechą czarodziejów rynku, na którą zwrocił uwagę Schwager jest ich niezależność, to jest opieranie się w inwestowaniu/tradingu na własnych opiniach i stworzonych przez siebie systemach inwestycyjnych. Schwager podaje przy tym przekonowujący argument przemawiający za niekorzystaniem z rekomendacji innych inwestorów – ryzyko błędu w komunikacji jest na tyle duże, że nawet jeśli otrzymana rekomendacja jest poprawna, szanse na jej skuteczne wykorzystanie są niewielkie.
Z wcześniejszych uwag Schwagera wynika, że czarodzieje rynku korzystali ze specyficznych, dopasowanych do ich preferencji, kompletnych systemów inwestycyjnych (składających się z sygnałów wejścia, wyjścia i jakiejś formy zarządzania pozycjami). Otóż, szansa na to, że otrzymamy od innego inwestora w pełni kompletny system inwestycyjny jest niewielka. Ryzyko nieporozumienia, na przykład operowania w innych horyzontach czasowych, jest spore. Idea inwestycyjna może też wymagać zupełnie odmiennego poziomu awersji do ryzyka. Z powyższych powodów korzystanie z obcych pomysłów inwestycyjnych (nawet jeśli pochodzą od skutecznych inwestorów/traderów) może być ryzykowne.
Ciąg dalszy nastąpi…


Dodaj komentarz