Benchmarki są dla frajerów

Aktywne działanie na rynku nie ma sensu, bo większość inwestorów nie jest w stanie pokonać indeksu. W związku z tym lepsza jest strategia kup i trzymaj – najlepiej w formie funduszu indeksowego. Tak w skrócie brzmi stanowisko części obserwatorów rynku, które chyba najbardziej spopularyzował Burton Malkiel w „Błądząc po Wall Street”, zaś po raz kolejny przypomniało mi się, dzięki lekturze „Twój mózg, twoje pieniądze” J. Zweiga.
Od bardzo dawna ta teza mnie wyjątkowo nie przekonuje. Kłóci się dość mocno z moimi poglądami na temat tego co można osiągnąć na rynku, a przede wszystkim w jaki sposób. Celem aktywnego gracza na rynku finansowym jest osiąganie zysków. To jasne. Zysków realnych i z odpowiednio określonym (i akceptowalnym ryzykiem). Jeśli zamierzam zarabiać średniorocznie 100%, to nie powinienem być zaskoczony, gdy okresowo straty będą sięgały nawet ponad 50% kapitału. Jeśli jednak zamierzam zarabiać 15%, to i okresowe straty mogę ograniczyć do poziomu 5-15%. Dla mnie, jako aktywnego spekulanta istnieje dość poważna różnica w dopuszczeniu do 15% straty i 50%. Inwestowanie w benchmark, czyli np. fundusz indeksowy to dopuszczenie okresowo ogromnych strat.
Wspomniany na początku Malkiel pisze, że słyszy się czasem o inwestorach, którzy wycofali się tuż przed krachem i zaraz dodaje ?Warto jednak pamiętać, że o ile nie powrócili na rynek zaraz po ukształtowaniu się dna nie osiągnęli lepszych wyników niż zwolennicy strategii kup i trzymaj”.

W tym momencie przejdźmy do kolejnego zagadnienia – własnych potrzeb i motywacji. Powiedzmy, że planujecie otworzyć restaurację. Maleńką, na kilka stolików. Namawiają Was do tego znajomi, którzy znają ?Waszą rękę”. Waszym podstawowym celem jest – zarabiać na dość przyjemne ale relatywnie skromne życie oraz zaspokajać swoją własną próżność, dzięki docenianiu przez innych. Możecie to osiągnąć jeśli rocznie będziecie zarabiać na czysto powiedzmy 150 000 PLN. Przyjmijmy też, że jest to jakieś 15% zysku w stosunku do ponoszonych nakładów. Przychodzi do Was analityk finansowy (albo zwolennik błądzenia przypadkowego) i mówi – „Twój biznes nie ma sensu, średnia zysków w tej branży to 25% i najlepiej ją osiągnąć zakładając sieć fastfoodów”. Z punktu widzenia wyłącznie zysków na tle branży, faktycznie. Z punktu widzenia własnych interesów i filozofii życiowej różnica dramatyczna.

Spójrzmy jeszcze raz na koncepcję ?bicia benchmarku” jako celu działania aktywnego gracza. Podczas trwającej w latach 2003-2007 hossy Wasz system aktywnego działania na rynku (np. kontraktów terminowych) pozwolił na pokonanie benchmarku, jakim jest indeks WIG20 tylko w jednym roku. Czy ma sens stosowanie go? (pamiętajcie o presji, tych wszystkich, którzy właśnie zarabiają fantastycznie na rynku akcji po kilkadziesiąt procent).
Idźmy dalej – podczas ostatnich 10 lat (1999-2008) pobiliście ten benchmark tylko w 50% przypadków (zwolennik błądzenia losowego wykrzyknie w tym momencie „a nie mówiłem!”). Tak też wygląda długoterminowa skuteczność – w okolicach 50%. Po raz kolejny – ma sens stosowanie go, czy jednak lepsze jest „kup i trzymaj”?
Część Czytelników wybierze jedną koncepcję, inni drugą. A ja na koniec pozwolę sobie zamieścić dwie ilustracje – Marzenie kontra Benchmark. Przyjmijmy, że Marzenie to osiąganie rokrocznie 15% zwrotu z kapitału. Przy takich wynikach bicie benchmarku, jakim jest WIG20 możliwe jest w ok. 50% przypadków. Tak wyglądał by przebieg kapitału podczas hossy 2003-2007 oraz od 1995 roku.

Aż się chce zacytować jednego z zarządzających funduszy hedge, który o branży funduszy inwestycyjnych powiedział: „A zdobywajcie siebie te Wasze gwiazdki [Morningstar], nam chodzi tylko o to by nasi klienci co roku zarabiali”.

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

79 odpowiedzi na “Benchmarki są dla frajerów”

  1. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    Panie Grzegorzu tytuł, którego Pan użył jest nieco mylący. Benchmarki (zwłaszcza takie w które da się inwestować) to niezmiernie użyteczna rzecz (szczególnie do ich „pobijania”). Natomiast w pełni się zgadzam z tezą całego wpisu, że „kup i trzymaj” to strategia dla wyjątkowych frajerów…
    Benchmark w postaci indeksowego funduszu jest obciążony tylko ryzykiem rynku jako całości, które o wiele łatwiej „kontrolować” niż w przypadku branż, czy spółek, no i nie trzeba się przejmować, że zlewarowanie pozycji (którego nie ma, odwrotnie niż w FW) może zrobić kuku przy gwałtownym „wyskoku”.
    Oczywiście żaden daytrader nigdy nie da się namówić na TAKIE inwestowanie, bo jego żywiołem na pewno nie jest podejmowanie decyzji raz na tydzień, czy nawet raz na miesiąc, ale dla ludzi, którzy nie mają czasu ślęczeć przed monitorem całymi dniami, a chcą „pokonać benchmark” samodzielnie właśnie indeksowe fundusze to narzędzie wręcz idealne.
    druga sprawa: jeżeli ktoś zakłada, że uda mu się przez 24 lata osiągać 15% rocznie na giełdzie, to albo jest wyjątkowo zdolny, albo to są jego pobożne życzenia…parafrazując pewnego kapitana (Wagnera, o ile pamiętam): kości tych co tak myśleli bieleją na wszystkich rynkach tego świata;)

  2. Awatar foxcat
    foxcat

    Obserwuję Pana już jakiś czas.

    Dziennikarskiego zacięcia nie można Panu odmowić . Historycznie jest to uzasadnione ;). Nawet można to uzasadnić statystycznie bo w tej materii próba jest istotna.

    Czy jednak robi Pan cos filozoficznie ujmując innego niz ci do ktorych Pan pisze w domysle (oni chca dotrzec do szerokiego grona i zarabiac na prowizjach)? BlogBank, artykuły do portali, forum futures, bossa, wszedzie przez te rozne kanaly dystrybucji idzie ta sama tresc. Czyli zamiar – dotrzec do szerokiego grona.

    Jak napisano w innym blogu na bossa.pl, jedni chcą bić benchmark, inni biją pianę – a zarabia sie na prowizjach 😉

    Dlaczego Pan bije pianę? Czy nie chciano Pana do managementu jakiegos TFI/OFE? Czy atakując chce Pan podniesc swiadomosc spoleczną? Na swiadomosc w mojej opinii sa lepsze sposoby.

    Czy tez po prostu dziennikarski medialny przebój, aby na blogu było ruchliwie? 😉

    Mądrych głów nie brakuje. Często zastanawiam się co motywuje ludzi do zawierzenia środków doradcom inwestycyjnym, którzy pracując na ciepłej posadzie doradzają innym w obszarach wymagajacych m.in. niesłychanych predyspozycji przedsiębiorczych, wzięcia na barki kwantyfikowalnego ryzyka, wytrwałości, odwagi podejścia do tematu samemu (czegoś, czego sami do końca nie mają). Jeśli ktoś potrzebuje wsparcia stałej pensji, żeby móc psychicznie radzić sobie z rynkiem, to nie czarujmy się, w porównaniu do tych nielicznych, którzy zaryzykowali – nie ma tej motywacji, słabo wygląda psycho-cv. Ja wiem, że dużo łatwiej jest podchodzić do rynków fin. gdy nie zależy od tego codziennego zysku nasz byt. Ale przecież są tacy, co żyją właśnie tylko z rynków i tylko na swoim. I ich nie ma korporacji.

    Załóżmy,że ma Pan wiedzę i umiejetnosci ( to nawet pewne), ma Pan znajomości, ludzi z know-how , speców od systemów, koleguje się Pan z Kathayem i ludzmi o takm podejsciu (quanci). Ma Pan pomysł i nazwisko. To co stoi na przeszkodzie, żeby zalożyć własny hedge-fund? Albo co stoi na przeszkodzie aby załozyć wehikuł bedący komercjalizującym koncepcje z rynków finansowych think-tankiem o cechach domu inwestycyjnego i akademii umiejętności?

    Boi się Pan tego co trafiło się innych w Polsce chcącym „zahedg-owac”? a których nazwałem „Upiór w OPERZE – czyli jak spaść ze sceny pod koniec sztuki za 3grosze gdy wszyscy klaszczą butami” ? 😉

    Jak na razie każdy podnosi kamień i rzuca…. pytanie.. co jeśli zacznie ktoś na piasku pisać wasze słabości? 😉

    Ci Panowie i Panie z TFI/OFE z licencjami musieli wkuwac setki materiałów by zdobyc z trudem licencje, prymusi z uczelni, teraz chcą śmietankę ! 😉 Intrinsic value kontra perceived value.

    Z chęcią włączyłbym się w takie dzieło , o którym piszę. Ma Pan to szczęscie, że zaczynał Pan jakieś 10 lat przede mną. Akurat jeśli chodzi o sukces, to i także na rynkach „premia za pierwszeństwo” ma niebagatelne znaczenie. Tak samo w biznesie. W jednym i drugim, kto pierwszy złapie pozycje w najlepszym stosunku zysk do ryzyka, ma szanse na najlepsze ciacho jak trend się rozwinie. Reszta łapie ochłapy. Prawa popyt i podaży, a także koncepcje konkurencji też przecie działają na rynkach finansowych, jak w sferze realnej.

    Jak jest Pan zainteresowany, nie spełnia się Pan w roli „inwestor -gawędziarz” proszę podać email, powalczymy z tematem…

  3. Awatar Lucek

    @foxcat
    niezły nick, a może to „coś” co buszuje na opolszczyźnie to właśnie lisokot?
    Piszesz „kto pierwszy złapie pozycje w najlepszym stosunku zysk do ryzyka, ma szanse na najlepsze ciacho jak trend się rozwinie”.
    To jak myślisz, czy teraz jest dobry moment na kupowanie ciasteczka? Czy czekać na ochłapy?

  4. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    @Lucek
    Daj spokój sprytnej kocinie:) (jeżeli jest sprytna to i tak Ci nie odpowie;)
    dla rozrywki poczytaj sobie TO:
    http://biznes.interia.pl/news/teoria-chaosu-podstawa-sukcesu,1289285

  5. Awatar Amator
    Amator

    Mam takie proste, może głupie pytanie (nie znam się za bardzo na inwestowaniu). Czytałem, że WIG20 jest indeksem typu cenowego, a więc nie uwzględnia dochodów z dywidendy, które w przypadku niektórych spółek (TPSA, KGHM) mogą być dość wysokie. Wnioskuje z tego, że zakup akcji spółek z W20, w proporcji takiej jak są w indeksie pobije indeks. Zakładam, że mogę pominąć kwestie prowizji i opłat związanych z taką inwestycją. Czy popełniłem gdzieś błąd?

  6. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    jedynym błędem w takim rozumowaniu może być przekonanie, że „kupując” za powiedzmy 20 zł (za akcję) dywidendę w wysokości powiedzmy 50 groszy (za akcję), robimy dobry interes…

  7. Awatar next

    @Foxcat
    Zadajesz za wiele trudnych pytań 😉 które, nawiasem mówiąc, też mnie nurtują.
    Nawet Lucek i Cwaniak nie podjęli tematu…

    Mnie zarabianie na rynkach bardzo interesuje (bo interesuje mnie zysk), ale mi to jakoś strasznie nie imponuje ? tzn znacznie wyżej w hierarchii stawiam sztukę, muzykę i gdybym miał wybierać czy być drugim Simonsem bądź – po polsku – Karkosikiem (drogi zupełnie rózne ?efekt podobny)
    czy być autorem, np muzyki i mieć talent jak xx….(wstawcie co chcecie). to wybrałbym to drugie.

    Być może GZ po prostu lubi dziennikarstwo, lubi to robić i lubi być, tak bym to ujął – Kubą Wojewódzkim rynków finansowych 😉

    Ps. Chyba jednak bardziej odpowiada mi Simons. Lubie programowanie, a Karkosik w znacznie większym stopniu musi zarządzać ludźmi, a od tego bym chciał jak najdalej…

  8. Awatar Gonzo

    Doskonale, a i komentarze dzisiaj niezwykle pobudzające.

  9. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    @next
    pojąłem temat BARANY, gdybyście mieli choć mgliste pojęcie o logice…

    ale skoro nie mam co liczyć na inteligencję interlokutorów, to pojadę łopatologicznie:
    stopy dywidendy nie przekraczające bezpiecznych stóp zwrotu są NIEATRAKCYJE!
    paniali?!

  10. Awatar Alicja
    Alicja

    @ Lepszy cwaniak

    Next odnosil sie do wpisu Foxcat-a, w ktorym nie bylo slowa o dywidendach…

  11. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    ups…
    faktycznie…:) za długo leżałem na kozetce…;)

  12. Awatar Lucek

    Kozetka to jakiś relikt z przeszłości, wspólczesny trader wyleguje się na szezlongu lub na sofie:)
    http://www.ikea.com/pl/pl/search/?query=kozetka

  13. @ lepszy cwaniak
    „jeżeli ktoś zakłada, że uda mu się przez 24 lata osiągać 15% rocznie na giełdzie”

    Zrobiłem sobie mocne prowokacyjne uproszczenie. Ale smialo mozna sobie wyobrazic sytuacje, w ktorych benchmark jest bity wylacnize w latach spadkowych bo jestesmy na „+”, zas w latach gdy indeks rosnie np. powyzej 30% jest ponizej. Czyli nie bedzie bił benchmarku. Zresztą wcale nie musi chcieć.

    @ AMator
    Nigdy sie nad tym nie zastanawialem (bo są prostsze sposoby bicia benchmarkow), ale faktycznie wyglada na to, ze masz racje. To ciekawa kwestia, sprobuje to jakos rozwiklac w najblizszym czasie

    @Foxcat
    W tekscie probowalem przemycic kwestie „osobistej uzytecznosci”. To czym sie zajmuje i fakt, ze w 100 % zyje z rynku (choc nie w calosci z tradingu) satysfakcjonuje mnie ogromnie. Zwlaszcza, ze mogę pisac, o czym marzylem jako 6-latek (choc mialem na mysli zupelnie inny rodzaj 🙂 ).
    Co do stylu pisania – lubię prowokowac, a moze raczej zadawac moim zdaniem trudne pytania, których nie widze by inni zadawali. Poniewaz nie wierze w roznego rodzaju przeswiadczenia, zawsze chce sprawdzic to dokladnie sam. Raczej dziwie sie dlaczego tak mało osob zadaje trudne pytania.

    „Dlaczego Pan bije pianę? Czy nie chciano Pana do managementu jakiegos TFI/OFE? Czy atakując chce Pan podniesc swiadomosc spoleczną? Na swiadomosc w mojej opinii sa lepsze sposoby.”

    Znaczy nie należy stawiać trudnych pytań? Jakie są inne sposoby na edukację? Proszę to robić. Mój mi bardzo odpowiada. Co więcej widze pewne efekty i bardzo mnie to cieszy.
    Co do zarządzania. Chciano. Po roku zrezygnowałem. Obecny układ zawodowy, m.in. z DM BOS jest dla mnie o niebo lepszy. Nie wszystkim pasuje praca w ramach korporacji.

    „co jeśli zacznie ktoś na piasku pisać wasze słabości?”
    Pisząc publicznie od zawsze narażam sie na to ryzyko. Ba biorąc kiedyś udział w niezbyt fortunnym przedsięwzięciu owo ryzyko było bardzo wysokie i pewną cenę za to zapłaciłem.

    „Albo co stoi na przeszkodzie aby załozyć wehikuł bedący komercjalizującym koncepcje z rynków finansowych think-tankiem o cechach domu inwestycyjnego i akademii umiejętności?”

    Banał – aktywa startowe.

    A teraz bardzo krotko o koncepcji „dzieła”. Zna Pan całość mojej aktywnosci? Pewnie nie. Jak rowniez planów i systematycznego (choc moze powolnego) ich realizowania.

    @next
    No z tym Kubą WOjewódzkim to dowaliłeś mi 😉

  14. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    Cha, cha, cha! a czego się spodziewać po Szwedach – że ogarną bogactwem swej oferty bogactwo naszego języka? aj dont fink soł;)

    a propos wpisu Pana next’a:
    cwany kotek nie zadał ŻADNEGO ważnego pytania, bo stwierdzenie, że Pan Grzegorz ciągnie w stronę zatrudniającej go instytucji trąci banałem i nikt nigdy nawet nie śmiałby twierdzić, że inne postępowanie jest zrozumiałe…
    a pracy Panu Grzegorzowi to ja bym nie proponował…zwłaszcza mając do zaoferowania NIC(jak foxcat – może oprócz młodzieńczego entuzjazmu (i takiejż głu…, znaczy się „niewiedzy”;))
    @next
    łatwiej pisać programy, niż rozumieć istotę rzeczy;), czyli jak mawiał Kmicic: „łatwiej pieczętować woskiem niż krwią!”

  15. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    @gzalewski
    kopnę jeszcze Pana w kostkę, bo wstawianie najzwyklejszej linii procentu składanego obok indeksu, jako ilustracji na poparcie swoich tez jest, przynajmniej na tym blogu, uproszczeniem niedopuszczalnym.
    wie Pan o czym piszę…

  16. @ lepszy cwaniak

    no zaraz, zaraz. Jesli teoretycznie rok w rok zarabiam po 15% to tak to wlasnie wyglada.
    Inna sprawa, ze to oczywiscie Marzenie.

  17. Awatar foxcat
    foxcat

    @ gorszy i cwańszy:

    „a pracy Panu Grzegorzowi to ja bym nie proponował?zwłaszcza mając do zaoferowania NIC(jak foxcat – może oprócz młodzieńczego entuzjazmu (i takiejż głu?, znaczy się ?niewiedzy?;))”

    Kim jesteś by mnie oceniać, nawet nie potrafisz wyłuskać esencji. Jeśli przez NIC rozumiesz, Niebanalne Inwestycyjne Concepty – to się zgadzam.

    Pewnie cieszysz się teraz, że daję się zaciągać w dyskusję. Podobnie jak LUcek. Stare wygi, nie czas na podrygi, czas na skakanie, jak wam zagrają.. kochani… 😉

  18. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    hm, uderz w stół…

    @ gzalewski
    otóż to: „teoretycznie”!, po drodze jeszcze trzeba z czegoś żyć, dzieciom książki, zabawki kupić, żonie wakacje zafundować… TEORETYCZNIE chyba nas nie interesuje…ALBO mówimy o oszczędzaniu, a nie tradowaniu, a to już inna sprawa;))

    @ szczwanykot
    jestem nikim i mi to nie przeszkadza. Do bicia średniej korzystam z porad mojej finansowej wróżki (nadzwyczaj precyzyjnych!;), a Tobie życzę pokory w kontaktach z rynkiem, bo na pewno Ci jej brakuje…
    esencję wyłuskałem, tylko konkrety jakieś rozmyte…
    …i nie żałuję, że nie urodziłem się sto lat temu (ale miałbym edge…;))

  19. Awatar foxcat
    foxcat

    @ Grzegorz Zalewski :

    w 100 % zyje z rynku (choc nie w calosci z tradingu) satysfakcjonuje mnie ogromnie

    Czyli dołączył Pan do szacownego grona piewców rynku, sprzedawców systemów , sprzedawców wiedzy. Pozwoli Pan, że też spróbuję pobić trochę piany i mimo, tego, że pewnie zjadą mnie, żem młody i głupi ( w ich ocenie) to zaryzykuję.: Sprzedaż wiedzy o rynku :Zaiste sprytne posunięcie, zwłaszcza gdy tymczasem posuwa nas ktoś gdzie indziej (na rynku). 😉

    Ja wychodzę z założenia, że jeśli nie jestem w równoważnej pozycji do zarządzających TFI, to moje działania jako ADWERSARZA (lepszy cwaniaku – truuudne słowo 😉 ) moga mnie olać, bo nie znam realiów.

    Proszę mi jedynie powiedzieć panie Grzegorzu tylko jedno – dlaczego jednak przejął się Pan moim wpisem jakbym Pana atakował. Może tak nie jest, może naprawdę miałem szczere intencje?

    PS. Kiedy przychodzą przelewy dla animatorów blogu? Sprawdzam i nic nie ma na r-ku. Ha ha ha ha.. nawet nie wiem już czy to Wyższa Kultura Bankowości ? 😉 Ochrona Natury?. Suma sumarum – w tych piramidach finansowych wychodzą w równaniu same BZDURY 😉

    Pozdrowienia dla Spółdzielni Ze Skierniewic – Chłopaki – tak trzymać – Jak śpiewa Danzel ” PUMP IT UP” 😉

  20. Awatar foxcat
    foxcat

    lepszy cwaniak:

    Ostatniej rzeczy jakiej by mi brakowało to pokory. Pokory to ja mam za dużo, zdecydowanie za dużo. Za to jakbys zauwazył, to jestem trochę jak taki 10lat młodszy Zalewski, ale trochę starszy ;). Ale co ty możesz wiedzieć, Panie Buy and Hold. Jakbyś przeżył ćwierć z tego co ja w intraday-spekulacjach, to być pewnie zamiast do wróżki do specjalisty od owłosienia chodził ;).

    Hehe i juz jedziemy sobie po polsku, po pysku, ktos sie pewnie cieszy, paru notuje, a na koniec skwitował: banda złodziei i same stare …uje 😉 (tacy co bratanków mają – to dla cenzury) 😉

  21. „Czyli dołączył Pan do szacownego grona piewców rynku, sprzedawców systemów , sprzedawców wiedzy.”

    Jeśli Pan tak sądzi.

    „Sprzedaż wiedzy o rynku :Zaiste sprytne posunięcie”
    Spryt chyba jest dobry 🙂 Polecam przypowieść o Talesie, którą opisał Arstoteles w Polityce

    „Proszę mi jedynie powiedzieć panie Grzegorzu tylko jedno – dlaczego jednak przejął się Pan moim wpisem jakbym Pana atakował. ”
    Raczej kulturalnie odpowiedziałem, tak jak całej reszcie. No rozumiem, że to były pytania? Czy może nie. I miałem nic nie mówić. Wówczas mógłby Pan napisać, że nie odpowiadam, bo pewnie….(tu wstawić coś co pasuje)

    O co chodzi z PS-em? Nie nadążam

  22. Awatar foxcat
    foxcat

    Z PS.em jest jak z rynkiem, 90% osób nie wie o co chodzi, ale wszyscy chcą się wypowiadać o nim i prognozować.

    Niech to zostanie tajemnicą ;). Ukrywacie te swoje emaile, to sie sprawa rozdmuchała. Pora wyciszyć. Ja też lubię prowokować, co nie znaczy, że jestem do kogokolwiek negatywnie nastawiony.

  23. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    ?!?
    jak ktoś zrozumiał o co chodzi (temu kotu) to nie napisze…

  24. Awatar foxcat
    foxcat

    Ja się cieszę,że spodobał się nick. Taka mała próba, a jaki wynik doskonały ;).

  25. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    c.d.
    …bo czuję się (co najmniej) jak zdemaskowany mason, albo żydokomuna:))))!

  26. Awatar kathay
    kathay

    @ foxcat vel exnergy

    > Z chęcią włączyłbym się w takie dzieło , o którym piszę

    Rzuć konkret, może być na priv

  27. Awatar foxcat
    foxcat

    To ja wam teraz coś napiszę i nie będzie to NIC. Czy widzicie w tej sytuacji tutaj teraz na blogu jakieś podobieństwa do sytuacji z jakimi macie do czynienia nawet na codzień w życiu?

    Dla osoby, która zgadnie co mam na myśli Biuro maklerskie przygotowało rok zwolnienia z prowizji na kontrakty*.

    *kontrakty na waluty na GPW przy zachowaniu miesięcznego obrotu poniżej 30 sztuk. (ha ha ha )

  28. Awatar foxcat
    foxcat

    @ foxcat vel exnergy

    Kathay, ja wiem, ze mozesz miec dostęp do IP,ale po co psuć innym zabawę. Widzisz masz dostęp do czegoś czego nie widzą inni. Market makerzy itp osobistości na floor też maja takie mozliwosci ( zalezy od giełdy) i jak my detalisci wygladamy słabo na tle konkurencji. Mieso armatnie i tyle.

    Co mam rzucić, monetą? Konkretem (concretem?) 😉 Już spieszę z pomocą. Choć póżną nocą. 😉 (miałem pisac ksiązkę to zamiast tego tracę energię na częstochowskie rymy zabawiając czytelników tego szacownego bloga) 😉

  29. Awatar lepszy cwaniak
    lepszy cwaniak

    @kathay
    łapiesz się na plewy, a foxcat to nie exnergy (chyba, że mu coś odbiło…:)

  30. Awatar Karolina
    Karolina

    http://www.collegehumor.com/video:1907543

    Przyjemnie się czyta tę waszą dyskusję 😉

  31. Awatar foxcat
    foxcat

    Powiedzcie jak nie bedziecie znac odpowiedzi na konkurs, to was oswiecę w paru szczegółach. Moze wtedy pare osób zamknie buzie, choc.. wydaje sie ze rozlegnie sie jednak krzyk.

    @ Lepszy cwaniak – skad wiesz, ze nie jestes w tej chwili obiektem esperymentu psychologicznego? Moze wizyta o tej młodej pany psycholog stępiła twoje zmysły? 😉

  32. Awatar kathay
    kathay

    @ foxcat vel exnergy

    zepsułem zabawę? ja myślę że dopiero się zaczęła 🙂

  33. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    Moi drodzy, czy nie zauważyliście, że ciut za bardzo ? błądzicie (na oślep) po ulicy Personalnej?. I to tak, że chorego człowieka, który ledwie zipie, przymusiliście do wpisu, a temat nie jest przecież – frajerzy są dla bęc Marków.

    Zaczęło się od czego zaczęło a skończyło na grzebaniu w życio rysach i nieocenionym Sedesie z Bakelitu ( który też miał opcje albo robić albo nie robić) czyli do d…..

    Cytując nieodżałowanego pana Andrzeja ?skończcie Waś(ć)nie wstydu oszczędzcie?, a wszystkim to wyjdzie na zdrowie ( którego i sobie życzę).

    A teraz, wciąż w bólu, idę wreszcie lulu.

  34. Awatar foxcat
    foxcat

    Nadałem wam definicję sytuacji, złapaliście haczyk, a na dodatek lesser przyznał, że ktoś go zmusił do posta. Kathay – prosiłem cie nie zmuszaj ludzi do postów 😉
    Lesser 0 Do transakcji też cię zmuszają? 😉 Pewnie jak nagle zaczyna rosnąć, albo spadać , taplasz się w lawinie stoplossów i zmuszony wchodzisz na rynek :). Sama psychologia , miodzio…

    Normalnie jakbym na giełdzie był. A tu niedziela ;).

    Skoro nikt dziś nie znalazł odpowiedzi na moje pytanie, to nie wiem, czy jutro jeszcze nagroda będzie… 😉

    Od tej pory tylko odpowiadam tutaj na sprawy konkurowe ;), reszta imprezy mnie nie interesuje.

  35. Awatar Szary

    a cóż to za znikające komentarze? Jakiś czas temu było ich 40, a teraz 34!

  36. Awatar foxcat
    foxcat

    cenzura działa, 20 lat mineło, nic sie nie zmieniło 😉

    Jeszcze ostatni kontrargument do pana G. Zalewskiego:

    „Banał – aktywa startowe.”

    Pan Wojciech Sobieraj tez nie mial srodków, a moze by i mial, ale tych wlasnych nie uzył , a jednak zalozyl Bank. To takie najswiezsze success story.

    Wiec taka mala sugestia – oceniajac innych – moze warto wykazac sie w tym samym obszarze co oni. Nie potrzeba krzykliwych tytułów. Przyklad jest najlepszą bronią.

  37. Awatar Lucek

    „Przyklad jest najlepszą bronią.”

    Ale nie o to chodzi by złapać króliczka,
    ale by gonić go…go…go

    Chciałbym usłyszeć kilka nazwisk tzw dziennikarzy, którzy uprawiają
    ten zawód rzetelnie tzn. wiedzą o czym piszą, mają doświadczenie w tematyce, którą poruszają etc.
    Odnosi się to do różnych dziedzin życia, nie tylko chodzi o rynki kapitałowe.
    Proszę zwrócić uwagę na to co wypisują i co mówią tzw dziennikarze polityczni, sportowi.
    Ludzie mający po 30 lat i mający doswiadczenie polegające na tym, że w młodosci chodzili z tatusiem na mecze skórokopów
    lub słuchali co mówią starsi wujkowie przy imieninowym stole na temat „polityki” uważają, że mają doświadczenie pozwalające im na wydawanie własnych sądów.
    To samo odnosi się do tzw dziennikarzy piszących na temat inwestowania czy na temat tradingu.
    Wystarczy, że w młodym wieku kupili kilka akcji lub jednostek uczestnictwa jakiegos funduszu, i stawiali pierwsze kroki np na pl.biznes.wgpw.
    Pisać każdy może, ale ja mam dla kazdego z takich teorertyków taką samą zawsze prośbę, o opisanie w kilku zdaniach własnej metody i ew. załączenie jakiegos wykresu wg. którego
    zawierane są transakcje.:)

  38. Awatar Alicja
    Alicja

    @ fox

    „Pan Wojciech Sobieraj tez nie mial srodków, a moze by i mial, ale tych wlasnych nie uzył , a jednak zalozyl Bank. To takie najswiezsze success story”

    Kpiny sobie zaczynasz juz z nas urzadzac?

  39. Awatar foxcat
    foxcat

    Jakie kpiny?

    Czytalas jak tworzono Aliora? Gdzie ty tu widzisz kpiny? Poczytaj parę wywiadów, a nie wrzucaj na oślep.

  40. Awatar foxcat
    foxcat

    Prawda nie jest przyjemna, ale jak zadaje się pytania problemowe, to oto co się dostaje w zamian.
    Prowokować mozna, ale trzeba liczyć sie z tym, że ktoś też wytoczy armaty kontrargumentów.

    Prosze przykladowo postawic sie w sytuacji zalozyciela OPERY. Tam ludzie wlasne majątki narazili. To jest podjecie rękawicy rzuconej przez Benchmarkowe fundy.

    Ja tylko chcialem to paru osobom unaocznić. Jak ktos nie umie podejsc z rezerwą. Jego sprawa.

  41. Awatar Thome

    ?Twój biznes nie ma sensu, średnia zysków w tej branży to 25% i najlepiej ją osiągnąć zakładając sieć fastfoodów?

    Dlatego właśnie statystycy nie poradziliby sobie w biznesie, jak taki „pan Władzio” co codziennie o 6 rano na giełdę warzywną jeździ i nie słyszał co to te „opcyje”…………

    Problem w tym, że tacy „doradcy” obsługują potem ludzi.

  42. Awatar foxcat
    foxcat

    Brawo 😉

  43. Awatar Robi76
    Robi76

    @Lucek

    „Chciałbym usłyszeć kilka nazwisk tzw dziennikarzy, którzy uprawiają
    ten zawód rzetelnie tzn. wiedzą o czym piszą, mają doświadczenie w tematyce, którą poruszają etc.
    Odnosi się to do różnych dziedzin życia, nie tylko chodzi o rynki kapitałowe.
    Proszę zwrócić uwagę na to co wypisują i co mówią tzw dziennikarze polityczni, sportowi.”

    Dotknąłeś sedna sprawy, zdecydowana większość dziennikarzy, żeby nie powiedzieć lektura 80-90%
    tekstów dedykowanych do tematów na których naprawdę z racji doświadczenia zawodowego mam spore pojęcie
    przekonuje mnie, że autorzy tych tekstów nie odrobili pracy domowej.

    Być może to niesprawiedliwe porównanie, ale w sieci wiele osób doradza, sprzedaje systemy jak wygrywać
    w kasynie. Twierdzą, że potrafią przewidzieć, czy wypadnie czerwone, czy czarne, sprzedają skuteczne, często
    całkiem skomplikowane systemy.

    Mnie zawsze zastanawia, dlaczego doradzający, wolą doradzać, zamiast zarabiać pieniądze na korzystaniu
    z własnych porad.

  44. Awatar foxcat
    foxcat

    Ci co zyja z ksiazek, systemów, szkolen, prelekcji – chyba jasne ze nie zyja tylko z tradingu.

    Ale widzisz – gdybys spotkal osoby, ktore zyją z tradingu, a np chca sie z kims podzielic unikalnnym know-how dla pewnego celu (o tym zaraz) i po godzinach spotkaja sie z tobą, czy cos, bo widza w tobie np. nastepnce, albo zastepce gdy beda sie cieszyc wakacjami itp rozkoszowac swoim bogactwem w czasie gdy ty bedziesz pilnowal ich interesu – to wtedy na pewno nie podzielilbys sie z nikim takim newsem, tylko trzymalbys to dla siebie, bo bylaby to wielka szansa isc w slady mistrza… Potem gdybys od takich osób nauczyl sie juz dosc – sam poszeldbys na swoje.

  45. Awatar investor
    investor

    @ foxcat

    twoje posty wiecej mowia o Tobie niz o zagadnienach ktore usilujesz poruszyc. wiedze na temat otaczajacego swiata czerpiesz z mediow (zrodlo wiedzy na temat start-upu banku – wywiad z p. Sobierajem hi hi hi) + nieco infantylny styl sklaniaja mnie do pytania: czy Ty w ogole jestes pelnoletni?

  46. Awatar foxcat
    foxcat

    Dla mnie infantylny jest sposób w jaki reagujesz na prawdziwą prowokację. ” ha ha ha”. I co za głupie pytanie.

    Co miałbym tu niby wprost zdradzać tajniki tradingu ?

    Niedoczekanie.

    Lepiej zawrzeć jakąś złotą myśl, ktoś kto jest sprytny skojarzy. A ci wszyscy, którzy czekaja na gotowe …

    Temat był – nie sądźcie a nie będziecie sądzeni. A wy swoje.

  47. Awatar Lucek

    „Co miałbym tu niby wprost zdradzać tajniki tradingu ?
    Niedoczekanie.”

    A jakie to niby tajniki miałbyś zdradzić?
    Wszystko na temat tradingu znajduje się w internecie.
    Wystarczy poszukać, przeczytać, zorganizować sobie warsztat i już:)
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/feb6cc198c23845b.html
    Trading nie polega na przewidywaniu tego co będzie, on polega na poruszaniu się zgodnie z kierunkiem ruchu.
    Jeśli ktoś wjeżdża „pod prąd” naraża się na to, że spowoduje wypadek podobny do tego, który spowodował Polak, w ostatni weekend na wyspach brytyjskich.

  48. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    @ foxcat

    Wiele wskazuje na to, że rozpoznanie ? investora ? jest bliskie prawdy. Możesz to zbywać chichraniem ale chybaś bezwiednie wpadł w sidła własnej prowokacji.

    So what?s your problem doc ? Otwórz swoje serce a być może przyjeciele z bloga nie zostawią cię w potrzebie.

    PS
    W języku potocznym foxcat to pijany Kanadyjczyk, który lubi sobie pobulgotać lub pośpiewać na linii (cb, skype, etc). Czasem to całkiem zabawny przerywnik, czasem.

    So what?s your problem doc ? Otwórz swoje serce a przyjeciele z bloga zapewne nie zostawią cię w potrzebie

    So what?s your problem doc ? Otwórz swoje serce a przyjeciele z bloga zapewne nie zostawią cię w potrzebie.

  49. Awatar foxcat
    foxcat

    Lucek, mogę wrzucic screena z tysiacem wskazników…

    i to bedzie tak samo malo znaczylo co twoj fotosik

    Ludzie szukaja tajników.

    „Trading nie polega na przewidywaniu tego co będzie, on polega na poruszaniu się zgodnie z kierunkiem ruchu.”
    LoL też mi nowość.
    Tak nazywa sie zwykle technikę follow trend.

    Ale kazdy ma swoj styl i tutaj moglbym cos napisac, ale ze spotykam sie z niewdziecznoscia – dochodzcie do tego sami.

    Trading to nie wykresy.Nie tylko wykresy.

    Wiem jak myslisz, myslisz, jaki to z ciebie stary wyga, pychy dodaja ci internetowe lekcje na ifutures (godzina grzebania przy aplikacji, zebypokazac chetnym jak wyglada adx…), myslisz, ze masz do czynienia z osiolkiem, ktory wierzy, ze na gieldzie leza góry pieniedzy i wystraczy po nie rece wyciagnac za pomoca czarodziejskiej metody, wskaznika, TAJNIKA.

    Znam takich ludzi i znam ich wzory zachowań, nie zaskoczysz mnie.

    A mnie tylko tutaj chodzilo o to, żeby jednak ktoś kto pisze o tych benchmarko-bijcach, nie zapominal, ze co innnego obracac swoim milionem, a co innego miliardami, gdy kazdy patrzy ci na ręcę.

    Nie wiem , czemu tak przenosicie na mnie punkt cięzkosci.

    Fakt jest faktem, że blog bossy ma oglądalność. I tu dochodzimy do rozwiązania konkursu, którego ludzie malej wyobraźni nie pojęli:

    Ten wątek rozkecał się jak impuls na giełdzie. Najpierw zaczepny ruch autora, potem powoli buduje sie atmosfera, najszybsi zajmują pozycje, inni czekają. Następuje zaskoczenie tych stojących po zlej stronie rynku, rozkreca sie impet, jedni robia zupe z zołwia, inni wyrywają wlosy, gdy momentum dochodzi do masy krytycznej, watek sie uspokaja, pozycje sa zamykane, lekko odbija, zasieg ruchu w normie wolatywnosci dla wpisów do 50 komentarzy.

    Nie zdarzył się krach, nie polała się krew, po prostu kolejny dzień „trzepania leszcza”. Broker miał obrót, zapewnił platformę wymiany, gracze się pocieli, ścieli, spocili, życie toczy się dalej.

    Ot cala filozofia..

    banalna? infantylna? dlaczego więc powtarza się codzien? odpowiedzcie sobie sami

    ja wysiadam z te łodzi, nim przyjdzie sztorm .. ahoj 😉

    spokojnie- nie stąpam po wodzie, nie jestem mesjaszem,

    stąpam po lądzie i patrzę w gwiazdy, na ziemi brud, zapukał ktoś do serca wrót.. przyjaciel? czy wróg?

    Życia głód…

    😉

  50. Awatar foxcat
    foxcat

    lesserku – dla twoego spokoju serca – pisać moge kazdym stylem, ojca, dziecka, z kanadyjska, wiem jak definiują foxcata, to nie to… Czy to bzdury małolata?
    Nie, wasz błąd. Bawię się ;). Sorki waszym kosztem.

  51. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    @ foxcat

    primo – wypraszam sobie zwracania się do mnie lesserku ( bo nie ta zażyłość , a tylko damie bym dopuścił) a zresztą i skrótowy lesser w wykonaniu innych ( vide kathay et all) mnie irytuje.

    secundo – też podejrzewałem, że mogą to być bzdury małolata.

    tertio – byc może to inni bawią się Twoim kosztem ( a to też niezdrowe)

    Lesserwisser

    PS

    Jeśliś faktycznie foxcat vel exnergy to punkt primo pojmiesz w mig.

  52. Awatar foxcat
    foxcat

    ale ja już zamknąłem pozycję 😉

    Czymże sie rozni foxcat od exnergy?

  53. Awatar Lucek

    @lisokocie

    nic bys mi nie pokazał, bo jesteś „cieniasem”, jak to mówił syn p. Marcinkiewicza:)
    Potrafisz uderzać palcami w klawiature komputera i to wszystko.
    Czasami wysyłasz maile , zatytułowane „Hej to ja exnergy” i zanudzasz adresata 🙂
    Stajesz się złośliwy, gdy wyczuwasz, że jesteś olewany.
    Ot, taki młodzieniec, któremu się wydaje, że wszystko mu sie należy!

  54. Awatar foxcat
    foxcat

    Kto jak kto, ale w zanudzaniu to ty jestes myszczem ;).

    Wierz mi, kontakt z tobą nic mi nie dal, sam do wszystkiego doszedlem. 😉

  55. Awatar wróżka bernika
    wróżka bernika

    fajna polemika, ale nic z niej nie wynika.
    czy szpece od rynków są jedynie frustratami?
    porażające (dla wielu)
    budujące (dla nielicznych)
    buziaczki!

  56. Awatar berzerk
    berzerk

    Foxcat, czy Ty przypadkiem nie piszesz z tego samego komputera co Krzysztof Perz? styl i zaczepki jakies takie znajome 😉

  57. Awatar nie karmic trola
    nie karmic trola

    Mam propozycje, żeby trolla zostawić w spokoju i wrócić do meritum wpisu.

    Panie Grzegorzu,
    Zastanawia mnie Pańska volta. Dotychczas „kpił” Pan z funduszy, że jedyne co potrafią to pobić benchmark jak ten spada o 50% (bo same spadły o 40%), a teraz piszę Pan o tym, że nie warto przyglądać się benchmarkowi tylko zarabiać swoje 15% rocznie.
    Oczywiście, że warto być młodym, pięknym i bogatym ale rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana. Pomijając więc przykład 15% rocznie corocznie, może warto zastanowić się nad rezygnacją z uganiania się za najlepszym zarządzającym i kupowanie funduszu indeksowego? Czyli jednak benchmarkowanie.
    Jedyne nad czym warto się skupić to timing i wielkość pozycji. To czym zresztą zajmują się gracze na FW20.

  58. Awatar wróżka bernika
    wróżka bernika

    @nie karmic trola
    kimkolwiek jesteś trafiłeś w sedno
    buziaczki!

  59. Wolta? Chyba nie. Koncept „bicia benchmarku” – jako podstawowego celu dzialania na rynku, a wlasciwie jego niemoznosci pobicia, jest dla mnei pomyslem nietrafionym (tak jak ten, ze jestesmy racjonalni, albo ze rynek jest efektywny). Podobnnie jak uganianie sie za najlepszym, jak i funduszem indeksowym. Raczej chodzi o to by znalezc wlascny poziom zadowolenia (i ew. klientow) i to robic.

    Nie poruszalem kwestii benchamrkowania w Polsce przez fundusze (czyli takiego skonstruowania benchmarku, by łatwo było go pokonac zarowno w czasei bessy jak i hossy)

  60. Awatar Lucek

    „Raczej chodzi o to by znalezc wlascny poziom zadowolenia (i ew. klientow) i to robic.”

    Ja jestem zadowolony zawsze po uzyskaniu 20 pkt dziennie.
    Każdemu to polecam od dawna:)

  61. Awatar investor
    investor

    @ GZ

    „Aktywne działanie na rynku nie ma sensu, bo większość inwestorów nie jest w stanie pokonać indeksu. […] Od bardzo dawna ta teza mnie wyjątkowo nie przekonuje.”

    Nie za bardzo rozumiem z czym się nie zgadzasz. Dla mnie to prosta implikacja: 90% inwestorów w długim terminie nie jest w stanie pokonać indeksu (z różnych powodów) zatem lepiej by wyszli inwestując w sam indeks. O ile cholernie trudno (jeśli w ogóle możliwe) udowodnić błądzenie losowe (do którego były nawiązania w tekście), to chyba nie tak trudno udowodnić prawdziwość poprzednika owej implikacji.

    Jeśli chodzi o 15% pa i wykresy to bardziej przypomina mi to reklamy funduszy inwestycyjnych, ofe, itp. niz rzetelny argument w dyskusji.

  62. Awatar foxcat
    foxcat

    Jak ktoś nie jest w stanie nadążać umysłowo za kimś oryginalnym, to jedyne co pozostaje mu to próba zdeklasyfikowania przeciwnika i nazywania go trollem. Bieda Panowie i Panie, bieda.

    Ja mam swoje przemyślenia nt. benchmarku – możecie sie z tym nie zgadzać, ale to co napiszę jest niestety FAKTEM. Jednakże ze względu na fakt, że duża liczba uczestników rozmywa ten efekt, możecie mieć problemy z zajarzeniem faktu. Tak to jest ze zbiorowosciami – dla nich widoczne sa tylko intensywne latwo kategoryzowalne zjawiska – stad tez m.in. kazdy prosty „inwestor” pyta sie o dolek, szczyt i kiedy bedzie hossa… brrrr.

    Wywód :
    Nie można pobić benchmarku?

    Rynki jak np walutowy. Otwarły się na zewnątrz, po to miedzy innymi by pojawiły się podmioty zapewniające płynność. Walka miedzy bankami przeniosła się na pole banki, instytucjonalni, hurtownicy, animatorzy, detal.

    Jeśli utożsamiać benchmark ze swoistym punktem odniesienia ,z tym jak radzi sobie rynek – To można zakładać, że cieżko pobić rynek. Dlaczego? Bo rynek był tworzony z myślą, o tym, by czerpać korzyści z tych, którzy go tworzą poprzez dołączanie do rynku w późniejszym czasie. Więc genetycznie rynki rozwinęły się po to, ażeby pionierzy mogli zarabiać. Skoro mielibyśmy pobić tych pionierów, to rzucalibyśmy się z motyka na słońce. Rynek jest po to, aby oni nas pobili. Wciąż nas biją ? kosztami obsługi. To nie jest gra o sumie zerowej jak błędnie czasem się sugeruje. Oni mogą przepychać rynek w góre i w dół w nieskończoność, detaliści mają prób bólu. Stoplossy to też pewne narzedzie w tym mechanizmie.Detalisci męczą się na rynkach,a na prowizjach zarabiają ?ci oni?. Oczywiście indywidualnie możemy wygrywać, ale jako zbiorowość tracimy. Zbiorowość ma swoje ułomności, na tym się zarabia, a ok. 90% wciąż traci. A na pewno traci prowizjami.
    To one są tutaj pewnym zyskiem. Pewnym jak śmierć i podatki.

    Dowód: sprawdzcie sobie statystyki jak indywidualni jako zbiorowosc wypadaja w kolejnych latach podatkowych.

    I prosze mi tu nie zajezdzac trollami. Bo wiek wam, co poniektorym , pokorę zagłusza.

  63. Awatar Gonzo

    Jedni co potrafią niech biją indeksy, drudzy co nie potrafią niech w końcu się przyznają przed sobą że najważniejsze są ich realne potrzeby a nie marzenia o cudownej maszynce do pieniędzy.
    Kolejna rzecz, co dokładnie oznacza aktywność. Bo można aktywnie zarządzać swoimi potrzebami, swoim kapitałem i to uznać za podstawę swoich działań (aktywności) lub/albo uzależniać ową aktywność od prognoz, lepszych, gorszych od bench

  64. @ investor
    Przede wszystkim kwestia przyjęcia umownego „15%”. Dlaczego tyle? To jest jakaś tam wartość, która jest moim celem inwestycyjnym. Co ciekawie reakcja na tę wartość jest różna. W czasie bessy budzi podziw, w czasie hossy politowanie. Oczywiście średniorocznie, czyli zdarzają sie i lata z „-” i mocno ponad „cel”.

    Mogłem oczywiście dać obrazek bardziej „wydumany”. Taki jak ten:
    przyklad2

    w 50% przypadkow jest gorszy od indeksu, a jednak wychodzi lepiej.

    „Dla mnie to prosta implikacja: 90% inwestorów w długim terminie nie jest w stanie pokonać indeksu (z różnych powodów) zatem lepiej by wyszli inwestując w sam indeks.”
    Właśnie nie lepiej. Dlatego, ze dopuszczają do strat kilkudziesięcioprocentowych, czyli na wlasne zyczenie pakuja sie w klopoty – nigdy nie wiadomo czy wlasnie ten moment nie bedzie kluczowy i nie bedziemy chcieli skorzystać z naszych pieniędzy.

  65. Awatar investor
    investor

    @ GZ

    „Właśnie nie lepiej. Dlatego, ze dopuszczają do strat kilkudziesięcioprocentowych, czyli na wlasne zyczenie pakuja sie w klopoty – nigdy nie wiadomo czy wlasnie ten moment nie bedzie kluczowy i nie bedziemy chcieli skorzystać z naszych pieniędzy.”

    Pełna zgoda. Dlatego wszystkim polecam obligacje 🙂

    z tymi 15% p.a. to mam drobny problem jak z każdą OCZEKIWANĄ wartością… 'wishful thinking’.

  66. to bez 15%

    „mozna byc w polowie przypadkow gorszym od benchmarku, a i tak wychodzic na tym lepiej niz pasywnie trzymajac benchmark” 🙂

  67. Awatar Robi76
    Robi76

    @gzalewski
    Właśnie nie lepiej. Dlatego, ze dopuszczają do strat kilkudziesięcioprocentowych, czyli na wlasne zyczenie pakuja sie w klopoty – nigdy nie wiadomo czy wlasnie ten moment nie bedzie kluczowy i nie bedziemy chcieli skorzystać z naszych pieniędzy.

    Tylko, że tak jak napisał inwestor to jest dokładie argument za nabywaniem obligacji, czy też robieniem lokat, a nie argument o wyższości aktywnego zarządzania nad ETF.

  68. Awatar Janek Trader
    Janek Trader

    mi tu brakuje jeszcze linii z inflacją oraz dla porównania zysku z lokat rocznych. Obecnie można znaleźć lokatę na 7-8% czyli pół „Marzenia”.

  69. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    Dyskusja jest na zbyt dużym poziomie ogólności by do czegoś konkretnego doprowadziła. Zastanawianie się czy wystarczy 10 % czy 15 % a może dopiero zadawala 25 % to kręcenie się dookoła, bez przyjęcia określonych założeń wstępnych i wiedzy ogólno-inwestorskiej przynajmniej na poziomie „gimnazjum”.

    Wiadomym jest, że pobicie benchmarku na długa metę jest bardzo trudne, co wcale nie znaczy że nie jest możliwe, ale jest niestety mało prawdopodobne. Kwestia zasadniczą jest właściwy dobór właściwego benchmarku (jaki/który i surowy czy korygowany) oraz tzw tracking error ( co jest tylko pozornie łatwe).

    A za pomocą statystyki obliczeniowej i jej graficznej prezentacji można udowodnić bardzo wiele, można oszukać klienta, można też oszukać siebie, całkiem nieświadomie i bez złych intencji. Cały inwestycyjny światek ma z tym problemy. I tyle.

  70. Od lat inwestorom indywidualnym, którzy nie chcą się bawić w jakieś wyrafinowane obliczenia polecam tylko jeden stosunek do benchmarku. Porównywanie się z samymi indeksami jest dość abstrakcyjne – dlatego, jeśli pod koniec założonego czasu stopa zwrotu była lepsza od jakiejś grupy funduszy, którą mieliśmy na oku/lub były dostępne i wiedzieliśmy, że możemy kupić udziały, to różnicę trzeba porównać z zainwestowanym czasem w ich pobicie i ocenić, czy było warto. Jeśli nie udało się pobić bazy do porównań, to straciło się nie tylko pieniądze – fundusze mogły zrobić za nas więcej – ale również czas, który mogliśmy poświęcić na inne, mniej stresujące zajęcia. To koresponduje z tym, co kiedyś G. Zalewski pisał o policzeniu sobie stawki godzinowej.

  71. Awatar foxcat
    foxcat

    widze , ze niektorzy spac nie mogą 😉

    Jesli chodzi o czas – doswiadczenie, ktore niosa rynki, przydaje sie w wielu innych dziedzinach zycia, przynajmniej u mnie, wiec nie jest to jakas kategoria czasu straconego.

  72. > niektorzy spac nie mogą

    tak branża 🙂

    >doswiadczenie, ktore niosa rynki, przydaje sie w wielu innych dziedzinach zycia

    To ciekawe – chętnie poczytam o przełożeniu doświadczenia rynkowego na „wiele innych dziedzin życia”.

  73. Awatar Robi76
    Robi76

    Czy zarządzający funduszami otrzymują premie za pobicie benchmarku np. WIG20? Jeżeli tak, czy są to premie kwartalne, półroczne, roczne?

  74. Awatar foxcat
    foxcat

    NP. Umiejętnośc cięcia strat. Idzie Pan na randkę, milo milo, ale sie nie klei, No to tniemy stratę 😉 , umiejetnosci analityczne, podejmowanie decyzji w warunkach stresu , moznaby mnozyc..

  75. Awatar nessie
    nessie

    Obiad u tesciowej , rozmowa sie nie klei , tniemy strate , tesciowa……

  76. Awatar Thome

    @foxcat

    Bardzo dobre porównanie;)) Wszak „inwestycja” w trwałą relację z kobietą z natury rzeczy charakteryzuje się małą płynnością, wyjście z niej wiąże się zaś najczęściej z pokaźną stratą oraz koniecznością wieloletniego uzupełniana depozytu zabezpieczającego (bez otwartej pozycji!!!!). Dlatego analiza i moment wejścia są kluczowe.

  77. Awatar exnergy
    exnergy

    Nie mogę się doczekać kiedy Pan Grzegorz Zalewski wyjdzie z bardziej prowokującym tytułem : „Banki są dla frajerów”.

    Grupa IDMu dała już sygnał. Wiem, może stara wieść, ale akcji nie śledzę na bieżąco.

  78. Awatar deli deli
    deli deli

    Zjedżmy na chwilę z autostrady Panowie. Tu gdzieś ma być Sulejówek. Wszak obowiązuje jeszcze pora tajemnicy gniazda
    We Dworku Milusin pośród bezcennych akcji powinien stać jeszcze stoliczek naiwnej, szczerej dziecinnej roboty. Dar uczniów
    ze szkoły zawodowej. Swarzędz z pierwszej piątki, rocznik 91.

  79. Awatar deli deli
    deli deli

    Łącznik Swarożyca nie dostał się do pierwszej piątki w drodze na parkiet. Przepraszam za błąd. Ale w piątce najaktywniejszych to go jeszcze zobaczycie. Stopy porosną bliznami biegnącemu w walce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *