W ramach nadrabiania zaległości w filmach dokumentalnych obejrzałem niedawno Enron: The Smartest Guys in the Room (dostępny na You Tube). To dokument z 2005 roku opowiadający historię wzlotu i upadku Enronu – korporacji, która w tym samym roku, w którym Fortune po raz szósty z rzędu ogłosił ją najbardziej innowacyjną firmą w USA ogłosiła największe w historii USA bankructwo (tytuł ten straciła zresztą wkrótce na rzecz WorldCom, który stracił go na rzecz Lehman Brothers)
Dokument powstał cztery lata po ogłoszeniu przez Enron bankructwa, po upadku (lecz nie bankructwie) Arthur Andersena – firmy, która audytowała sprawozdania finansowe Enronu, lecz przed procesami sądowymi dwóch byłych CEO Enronu – Laya i Skillinga. To zresztą pierwszy wniosek ze skandalu Enronu – potrzeba wielu lat (w przypadku Enronu cztery lata minęło pomiędzy ogłoszeniem bankructwa a początkiem procesu) by winnych oszustw finansowych dosięgła sprawiedliwość.
Oglądając Enron: The… nie mogłem się uwolnić od pytania: jak to możliwe, że pomiędzy procesami Laya i Skillinga a kryzysem finansowym 2008 roku minęło mniej niż dwa lata? Przynajmniej kilka mechanizmów i zjawisk kluczowych dla skandalu Enronu bardzo wyraźnie zaznaczyło swoją obecność w ostatnim kryzysie finansowym. Naprawdę, trudno jest oglądać Enron: The… i nie zastanawiać się dlaczego popełniono te same błędy.
Weźmy pod uwagę słynną czarną skrzynkę, magiczne pudełko, z którego czarodzieje z Enronu wyciągali co kwartał wyniki finansowe. Nawet analitycy zajmujący się Enronem przyznawali, że nie mają pojęcia skąd biorą się zyski Enronu. Nie przeszkadzało im to naturalnie wydawać rekomendacji dla Enronu – kilka miesięcy przed pierwszymi problemami, w marcu 2001 roku 13 z 18 analityków zalecało kupno. Podobieństwo trzecie: analitycy.
Nie bez powodu Enron nazywano Goldman Sachsem handlu energią. Skala ryzyka podejmowanego przez spółkę oraz szczegóły modelu biznesowego znajdowały się poza zasięgiem poznania inwestorów. Ostatni kryzys finansowy obnażył dokładnie ten sam problem – nawet doświadczeni inwestorzy nie dysponowali szczegółowymi informacjami o spółkach (bankach inwestycyjnych) i instrumentach finansowych (papiery wartościowe oparte o kredyty hipoteczne), w które inwestowali.
Nie byłoby skandalu Enronu gdyby spółka nie była w stanie korzystać z pozabilansowych (off-balance-sheet) wehikułów specjalnego przeznaczenia (special purpose vehicle). W 2001 roku Enron dysponował kilkuset wehikułami, których głównym celem było ukrywanie realnego zadłużenia spółki. SPVs odegrały rolę w ostatnim kryzysie finansowym, były istotnym mechanizmem w procesie sekurytyzacji kredytów hipotecznych.
Prawdziwe deja vu przeżywa się w momencie, w którym opowiadane są szczegóły transakcji dotyczących ‘sprzedaży’ przez Enron nigeryjskich barek naftowych, tzw. Nigerian barge deal. Barki ‘kupował’ Merrill Lynch. Nie przez przypadek użyłem w poprzednim zdaniu cudzysłowów. Transakcja, która wyglądała jak sprzedaż była w rzeczywistości pożyczką (Merrill Lynch miał po zakończeniu okresu sprawozdawczego z gwarantowanym zyskiem odsprzedać barki Enronowi – w międzyczasie Enron poprawił sobie rachunek zysków i strat), która miała pod-pompować sprawozdanie finansowe Enronu.
W roku bankructwa Enronu, Lehman Brothers zaczął używać transakcji Repo (czyli sprzedaży aktywów ze swojego bilansu wraz ze zobowiązaniem się do ich odkupienia). Repo 105 stały się istotnym elementem tworzenia sprawozdań finansowych Lehman Brothers – na krótko przed końcem kwartału Lehman odciążał swój bilans sprzedając aktywa a następnie odkupywał je. W gruncie rzeczy Repo 105 było najbliżej ściągnięcia managerów Lehmana na salę sądową.
Gdy ogląda się fragment filmu o transakcjach Enronu z Merrill Lynch od razu pojawiają się w umyśle Repo 105. Ten sam pomysł. Podobieństw pomiędzy Enronem a Lehmanem w kwestii ukrywania rzeczywistego zadłużenia jest zresztą więcej.
Ostatnią rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę jest instrumentalne traktowanie deregulacji przez Enron i instytucje finansowe. Deregulacja rynku energii elektrycznej w Kalifornii (film warto obejrzeć dla jednej rozmowy telefonicznej, w której trader Enronu dzwoni do elektrowni zarządzanej przez Enron i sugeruje przerwę konserwacyjną albo awarię w celu podpompowania cen energii elektrycznej, w tym samym czasie, w którym Kalifornijczycy walczyli z blackoutami) zapewniła Enronowi stabilne źródło dochodów. W handlu surowcami Enron korzystał z deregulacji rynku derywatów z 2000 roku, tej samej, która zostawiła poza zasięgiem regulacji niemal cały rynek credit default swaps.
Krótko mówiąc, Enron: The… jest bardzo interesującym dokumentem przybliżającym mechanizmy ostatniego kryzysu finansowego. Fakt, że został nakręcony dwa lata przed początkiem kryzysu nie powinien nikogo zmylić.
Oczywiście chciałbym wierzyć, że inwestorzy, regulatorzy oraz bankierzy mają niezwykle krótką pamięć i to jest źródłem problemów. Obawiam się jednak, że problemem nie jest krótka pamięć.


Dodaj komentarz