Chciałbym przybliżyć jeden z elementów taktyki Darvasa, który w książce zajął mikroskopijne miejsce a ja uważam, że wart jest szerszej uwagi.
Jednym z jego odkryć było bowiem:
6/ Szybkie odnawianie pozycji
Ponieważ ustawiane przez niego automatyczne stop-lossy były dosyć ciasne (ale pomagały spokojnie spać), to pomimo dużo mniej płynnego i wolniejszego niż dziś rynku dochodziło czasem do ich realizacji. Zupełnie słusznie jednak z logicznego punktu widzenia Darvas starał się wrócić na pieczołowicie wybrany rynek, potrzebował jednak dowodu, że popyt rzeczywiście jest zainteresowany wzrostami. W związku z tym zastosował z powodzeniem pomysł z odnawianiem pozycji przy kolejnej próbie powrotu kursów do przebitej górnej ramki boxa.
Dla lepszego zrozumienia tej taktyki przygotowałem poniższą grafikę wraz z opisem:
1. Rynek „wyrysował” boxa, którego zaznaczyłem powyżej zgodnie z przykazaniami czyli w postaci prostokąta (czerwony kolor) z nieco przedłużonymi po prawej górną i dolną granicą
2. Pierwsza od lewej zielona strzałka wskazuje teoretyczne zajęcie pozycji czyli w tym wypadku kupna szerokiego rynku, objętego WIG20
3. Ponieważ Darvas wystawiał stop-loss kilka tików poniżej górnej granicy boxa, dlatego już na kolejnej sesji (albo jeszcze dzień później) dochodzi to zamknięcia pozycji co wskazuje brązowa strzałka
4. Kurs zszedł niżej w kolejnych dniach ale nie przebił dolej granicy boxa, co powoduje, że tak długo jak ów poziom minimalny się utrzyma, box pozostaje w mocy swojego oddziaływania
5. Cena wybiła się po raz drugi z boxa w górę (zielona strzałka środkowa) dając ponowną szansę na otworzenie długiej pozycji
6. Gdzie postawić stop teraz? Darvas ponownie kładł go kilka tików poniżej górnej bariery boxa i być może jeszcze raz zostałby on zrealizowany.
7. Tak czy inaczej można spróbować po raz kolejny gonić za rynkiem (tym razem skutecznie) na jednej z kolejnych sesji w otoczeniu trzeciej zielonej strzałki najbardziej na prawo.
Nie jest to nieznane rozwiązanie nawet w świecie systemów mechanicznych. Curtis Faith grając z „Żółwiami” przeprowadzał tego rodzaju wielokrotne ataki na pozycję, a ów ciasny stop nazywany był przez nich „shakeout stop” czyli całkiem adekwatnie (stop wytrząsający). Nie ma on wiele wspólnego z kodowaniem, jest raczej intuicyjną metodą interpretacji kodów. Trzeba pamiętać, że nawet jeśli rynek uciekał „Żółwie” miały w pogotowiu kolejne zlecenia dobudowujące pozycje w odległości co ½ zmienności.
Sam lubię w podobny sposób podrażnić się nieco z rynkiem 🙂
CDN
–Kat—



Dodaj komentarz