Wczoraj inwestycyjny świat pożegnał jedną ze swoich legend. Charlie Munger zmarł na miesiąc przed swoimi setnymi urodzinami. Inwestorzy fundamentalnie nie przywiązują wagi do okrągłych poziomów.
Charlie Munger znany jest jako „ten drugi” z Berkshire Hathaway. Jako najbliższy współpracownik Warenna Buffetta. Inwestor chętnie odgrywał rolę „tego drugiego” na przykład na walnych zgromadzeniach Berkshire Hathaway. Munger był jednak kimś więcej niż współpracownikiem Buffetta. Był bardzo zdolnym inwestorem a jako partner Buffetta odegrał kluczową rolę w kształtowaniu strategii inwestycyjnej Berkshire Hathaway.
Jason Zweig w świetnej sylwetce Mungera przypomina, że gdy w 1975 roku Munger zamykał swoją firmę inwestycyjną by objąć rolę wicedyrektora w Berkshire Hathaway jego 14-letni wynik inwestycyjny wynosił 19,8% rocznie przy stopie zwrotu S&P 500 na poziomie 5,2% w tym okresie.
Munger odegrał też kluczową rolę w transformacji strategii inwestycyjnej Berkshire Hathaway od ekstremalnej wersji inwestowania w wartość (kupowania słabych firm po okazyjnych cenach znanego jako kupowanie „ogryzków cygar”) do umiarkowanej wersji inwestowania w wartość czyli kupowania świetnych firm po rozsądnych cenach. To bardziej z tej drugiej wersji znany jest Warren Buffett i Berkshire Hathaway.
Tak Buffett w 2015 roku skomentował tę transformację: Ta transakcja (inwestycja w See’s Candy Shops w 1971) zakończyła moją pogoń za „ogryzkami cygar” – kupowanie słabych biznesów na przecenach i skierowała moją uwagę na wybitne biznesy, które można kupić po przyzwoitej cenie. Dodał: Charlie od wielu lat namawiał mnie na ten kierunek, ale byłem powolnym uczniem.

John Authers pięknie zauważył w Bloombergu, że Charlie Munger sam napisał swoją mowę pochwalną. Authers miał na myśli błyskotliwe uwagi i komentarze inwestora, które stanowią jego dziedzictwo. Munger znany był ze zwięzłych, często jednolinijkowych błyskotliwych uwag. Znany był też z tego, że nie obawiał się wygłaszać kontrowersyjnych opinii. Takich jak nazwanie bitcoina trującym jadem i stwierdzenie, że kryptowaluty są częściowo oszustwem a częściowo złudzeniem. Munger pokazywał to co „powinny” dawać pieniądze: wolność do głoszenia własnego zdania nawet jeśli ma się świadomość, że zirytuje to ludzi, którzy nie chcą by to konkretne zdanie pojawiło się w publicznym dyskursie.
Z kilku dostępnych zestawień wypowiedzi Mungera postanowiłem wybrać kilka, które pokazują, że intelektualna wnikliwość Mungera wykraczała poza dziedzinę inwestowania. Nie z wszystkimi tymi wypowiedziami się zgadzam i nie oczekuję, że zgodzą się czytelnicy. Myślę jednak, że wszystkie mogą inspirować do wartościowych przemyśleń.
O zazdrości (i FOMO):
Świat nie jest napędzany przez chciwość. Jest napędzany przez zazdrość. Pokonałem zazdrość w swoim życiu. Nie zazdroszczę nikomu. Nie obchodzi mnie, co mają inni. Ale inni ludzie są przez to szaleństwo popychani.
O recepcie na życiowy sukces:
Wydawaj mniej niż zarabiasz. Inwestuj rozsądnie. Unikaj toksycznych ludzi i toksycznych zajęć. Staraj się uczyć przez całe życie. Odkładaj nagrody na później – polub to podejście do życia. Jeśli zrobisz to wszystko to prawie na pewno odniesiesz sukces. A jeśli tego nie zrobisz, będziesz potrzebować dużo szczęścia.
O życiowych ambicjach:
Aby uzyskać to, czego chcesz, musisz zasłużyć na to, czego chcesz. Świat jeszcze nie oszalał na tyle, aby nagradzać całą masę ludzi.
O znaczeniu uczenia się:
Cały czas widzę ludzi, którzy odnoszą sukcesy choć nie są najmądrzejsi, nie są nawet najbardziej pilni. Są za to maszynami do nauki. Codziennie kładą się spać trochę mądrzejsi niż wstali. To naprawdę pomaga – zwłaszcza gdy przed tobą długa droga.
O małych rzeczach, które dają przewagę:
Nie musisz być genialny, wystarczy być trochę mądrzejszym niż inni przez długi, długi czas.
Zadziwiające jest jak dużą długoterminową przewagę uzyskali ludzie tacy jak my: starający się być konsekwentnie niegłupi, zamiast próbować być genialnymi.
Zrozumieliśmy wcześnie, że mądrzy ludzie robią bardzo głupie rzeczy. Chcieliśmy wiedzieć dlaczego i kto, abyśmy mogli tych rzeczy i tych ludzi unikać.
O stoicyzmie w inwestowaniu:
Jeśli nie jesteś gotów ze spokojem zareagować na spadek cen na rynku o 50% dwa lub trzy razy w ciągu stulecia, to nie nadajesz się na giełdowego inwestora i zasługujesz na słabsze wyniki niż ludzie, którzy mają odpowiedni temperament, którzy potrafią być bardziej filozoficzni wobec tych rynkowych wahnięć.
O sektorze inwestycyjnym:
Myślę, że powód, dla którego popadliśmy w taki idiotyzm w zarządzaniu aktywami, najlepiej ilustruje historia, którą opowiadam. To historia o facecie sprzedającym przynęty dla wędkarzy. Zagadnąłem go: „Boże, one są purpurowe i zielone. Czy ryby naprawdę biorą te przynęty?” A on odpowiedział: „Panie, ja nie sprzedaję rybom.”
O dającym sukces podejściu do inwestowania:
W Berkshire Hathaway mieliśmy wystarczająco dużo zdrowego rozsądku by gdy coś dobrze działało, kontynuować to. Nasz sukces demonstruje to, co można by nazwać podstawowym algorytmem życia – powtarzać to, co działa
O dywersyfikacji:
Uważam, że znacznie łatwiej jest znaleźć cztery lub pięć inwestycji, przy których mam dość rozsądną szansę na to, że będą się spisywać znacznie powyżej rynku. Myślę, że znalezienie pięciu jest znacznie łatwiejsze niż znalezienie stu. Czuję się znacznie bardziej komfortowo posiadając dwie lub trzy pozycje, o których myślę, że coś wiem i w których myślę, że mam przewagę.

