Tym razem w kontynuacji cyklu dobrze znany temat, ale w nieco innym wydaniu.
INWESTYCYJNY MINDSET – KLUCZOWE ELEMENTY c.d.
6. Zrozumienie roli emocji
Pewnie się nie pomylę zakładając, że znaczna część, jeśli nie większość inwestorów, to właśnie emocje i wszystko z nim związane uznaje za zasadniczy czynnik w budowaniu pożądanego mindsetu. Jednak pamiętajmy, że mindset to porządek w umyśle, emocje to jego diabelskie (lub anielskie) dopełnienie, choć w wielu sytuacjach to one biorą górę nad wszystkim.
Jak w tym zakresie jesteśmy przygotowani do inwestowania?
W zasadzie wcale.
Często nawet do życia również…
Z jednej strony emocjom przecież nakazuje nam się ponieść sztuka i kultura. Skrajność odwrotna to proza życia, zaczynając od dzieciństwa, gdy nakazuje nam się nie okazywać niektórych emocji („mężczyzna nie płacze”), poddaje się je czasem drastycznej obróbce („zawsze coś zepsujesz”) czy wykrzywia (dzieci alkoholików).
Szkoła tresuje jeszcze bardziej do ich ukrywania, nie pokazując jak nimi umiejętnie zarządzać. Młodość to z kolei czas ich odreagowania, czyli burza, bunt i róbta co chceta.
Dopiero wchodząc w dorosłość zostajemy zmuszeni się z nimi zmierzyć w prawidłowy sposób. Nie zawsze jednak znajdujemy drogę do porządnych wzorców. A giełda to bestia – wywlecze emocje z flaków w tak drastyczny sposób, że przestajemy sami siebie poznawać i tracimy grunt pod nogami w nieznanym dotąd środowisku.
Oczywiście dużą rolę ogrywają w tym pieniądze, wokół których toczy się tyle spraw tego świata. Nasz stosunek do nich, nasze doświadczenia, nasz majątek, nasze umiejętności ich zdobywania i wydawania kształtują nasze umysły, odczucia i przekonania, które to na giełdzie wybijają pełną mocą z racji tego, że pojawiają się obsunięcia, nieznane ryzyka oraz teoretycznie łatwe i duże zyski. A przy tym pieniądz „wygrany” ma zupełnie inny smak emocjonalny niż zarobiony, a to kusi i uzależnia jeszcze bardziej.
Czego nam potrzeba w umysłowym arsenale w takim razie w tej nowej rzeczywistości giełdowej?
Przede wszystkim zrozumienia, że nieustannie powtarzana fraza „kontroluj swoje emocje” jest tak naprawdę bzdurą.
Emocje są związane z reakcjami biologicznymi, takimi jak uwalnianie hormonów, reakcje nerwowe i aktywacja mózgu. Są one często automatyczne i wynikają z ewolucyjnie rozwiniętych mechanizmów obronnych. Mają różne źródła i wywołują różne reakcje, pozytywne lub negatywne, czasem powstaje ich więcej niż jedna naraz. Bywa, że nie mamy nawet świadomości, co jest ich powodem, a co dopiero mówić o jakimś wpływie na ten fizjologiczny proces. Nie da się kontrolować ich powstawania, nie mamy takiej władzy nad własnym ciałem. Możemy w jakimś stopniu kontrolować sytuację przed (wyzwalacz) i po (reakcja), ale nie sam akt ich narodzin.
„Kontrola” ma w tym kontekście jedynie symboliczne znaczenie. Trzeba dlatego przypominać właściwy mechanizm tego procesu.
Właściwy mindset inwestora w kwestii emocji musi zatem polegać na poniższych 10 wskazaniach:
I.
Kontrola własnych reakcji i zachowań w odpowiedzi na emocje, zamiast skupiania się na eliminacji czy kontroli emocji
II.
Znajomość różnych emocji i ich wpływu na działania, reakcje, decyzje
III.
Samoświadomość, czyli nazywanie i rozpoznawanie emocji w sobie
IV.
Praca nad własnymi myślani i przekonaniami, które są źródłem wielu niepotrzebnych lub wyolbrzymionych emocji
V.
Bezpieczna akceptacja ich pojawiania się zamiast unikania i tłumienia
VI.
Traktowanie emocji jako feedback, czyli źródło informacji o tym, co się dzieje, co wymaga uwagi i poprawy
VII.
Wyrażanie emocji, w sposób nieagresywny, choćby dla pozbycia się napięcia i komunikacji z innymi
VIII.
Rozpoznawanie wzorców w działaniach inwestycyjnych, które mogą się pojawiać w tych samych sytuacjach i prowadzą do powtarzania tych samych, negatywnych reakcji emocjonalnych
IX.
Zachowanie dystansu emocjonalnego i wyważonych reakcji,
X.
Rozwijanie odporności i umiejętności radzenia sobie z emocjami.
Pewnym paradoksem w tym wszystkim jest to, że racjonalne myślenie i decydowanie biegnie przez ścieżkę …emocji. Brak odczuwanych emocji prowadzi bowiem do niemożliwości podejmowania racjonalnych decyzji i do katastrofy (udowodnione naukowe). Rolą mindsetu jest ułożenie właściwego nastawienia do emocji i ich funkcji, inaczej rzecz biorąc – wyrobienia inteligencji emocjonalnej.
Nie chodzi o to na co stawia wielu początkujących: twardość, niewzruszenie, zimne spojrzenie, kamień w sercu. Tu raczej sprawdza się stoickie czy buddyjskie podejście.
Kiedy już zbudujemy mindset, który pozwoli żyć w zgodzie i przyjaźni z emocjami w naturalny sposób, można przejść do kolejnego poziomu wtajemniczenia, czyli nabywania umiejętności konkretnego zarządzania naszymi działaniami w obliczu emocjonalnych powodzi w procesie inwestycyjnym lub zapobiegania kolejnym.
Tu arsenał jest dość bogaty, ale wymaga nie tylko poznania go, lecz wprowadzenia do codziennego treningu. Rok temu wrzuciłem tutaj na blogach cykl 11 wpisów, które w detalach pokazują, jak można to robić w tej branży:
Zarządzanie emocjami-> kilka porad
CDN
—kat—


Dodaj komentarz