Zwykle w niedzielę pojawiają się na blogach wykresy, ale dziś zaczynamy nowy rok, więc czas na rozliczenie naszych blogowych prognoz na ostatnie 12 miesięcy i rzucenie nowymi na 12 miesięcy. Odwagi i wszystkiego dobrego w 2017 roku!
ekonom polityczny pisał o spadku S&P500 do 1600 pkt., mocnej zmienności i kontynuacji hossy. Spadek był, ale do 1800 pkt., więc czekając można było ominąć kontynuację hossy. Oczekiwał spadku WIG20 do dna bessy z 2009 roku i lepszej postawy na tle rynków bazowych. Indeks zatrzymał spadek w okolicach 1650 pkt. Zgrubnie licząc jakieś 300 punktów wyżej, a korelacja była czytelna dopiero w końcówce. Pisał o przerywniku w bessie na rynku surowcowym. Nie nazwałbym tego, co było przerywnikiem, ale hossą. Spółki surowcowe – no przynajmniej część – były hitami roku. Odnotowujemy trafną prognozę mocnego spadku na rynku kakao. Prognozował Powrót akomodacyjnej polityki Fed. No cóż – Fed cały rok szukał terminu podwyżki stóp i skończyliśmy rok podniesieniem ceny kredytu w USA i jastrzębim komunikatem FOMC.
pit65-a ciągle pociągał spadek S&P500, ale też chciał hossy. Dostał jedno i drugie, ale czy w zakładanej kolejności? Trafił jednak z oczekiwanym spadkiem WIG20 w rejon 1600 pkt. Złoto podeszło pod 1400 USD, ale skończyło rok na 1150 USD.
Piętaszek chciał zaburzeń dostaw ropy, a dostał nadpodaż z krajów OPEC. Nie spodziewał się Brexitu. Brexitu jeszcze nie ma, ale wynik referendum był jednak probrexitowy. Nie – J. Kaczyński nie został premierem.
Maverick był optymistą i widział WIG20 na 2800 pkt. Wierzył, że temat OFE mamy za sobą. Oczekiwał ropy po 45 USD i podniesienia cen przez redukcję wydobycia. Ropa stabilizowała się zanim OPEC porozumiała się w sprawie cięcia podaży i skończyła rok kilkanaście procent wyżej (53 USD). Złoto nigdy nie było po 800 USD.
Podworca rzucał konkretem – ropa po 55 USD, WIG20 podskoczy do 2500 pkt., a złoto spadnie do 880 USD. Oklaski za ropę – reszta słabiej.
Fs pisał o krachu – gdzieś pewnie był ten krach, ale rok kończymy jednak optymistyczniejszymi akcentami.
Bebok prognozował rewolucje polityczno-gospodarczą w Polsce, ale chyba wydarzyło się coś, czego do końca jeszcze nie potrafimy nazwać. Oczekiwał USDPLN na 10-letnich maksimach i… oklaski! Ropa miała być po 45 USD. Była – ale była też po 26 USD i po 54 USD.
Grzegorz Zalewski podał 800 USD dla rynku złota i… złoto skończyło na 1150 USD. Oczekiwał spadku ropy do 30 USD i całkiem ładnie wpisał się w zachowanie na początku roku. Miedź miała spadać, a wykreśliła dołek w styczniu. Zboża miały być w trendach spadkowych. Pszenica spadła, ale już kukurydza straciła ledwie 1,6 procent. EURUSD nie spadł do 0,8 procent.
_dorota w swoi stylu oczekiwała wpływu polityki na rynek i nie było tu pomyłki. WIG20 miał być na minusie w końcówce, ale mocniejszy w trakcie roku. Skończył rok na plusie i bywał mocny i słaby w środku roku. Ładny strzał dla S&P500 – był trend boczny i zwyżka o 5 procent też była, ale końcówka jednak była mocniejsza od oczekiwanej. Ropa miała być pomiędzy 30 i 40 USD. Było znacznie szerzej i nie skończyła roku spadkiem.
Majloch Rzywy widział, że EUR/JPY zejdzie poniżej 118 – tak, ale skończył rok na 123. USD/PLN przebije 4,30 – nie przebił. TNOTE10 po przebiciu 122 zejdzie do 118 – skończył rok na 124.
fałszywy prorok chciał EURUSD poniżej parytetu, S&P500 na plusie po mocnej końcówce roku i spadku ropy poniżej 30 USD, ale też roku na plusie. Chiny miały drukować. EURUSD nie spadł poniżej, ale nie było daleko. Chiny to ciekawostka. Niby nie drukują, niby bronią juana, a efekty mają, jakby drukowali. Reszta prognoz trafiona.
carl0s widział S&P500 na minusie dostał zwyżkę o ponad 8 procent. Bund miał być blisko 150, a skończył rok na 164. Kontrakt na kakao miał był po 2500 USD – skończył poniżej 2150 USD.
Mlodymilioner chciał sprzedać ropę po 80 USD, WIG20 na 2300 pkt. i widział prezydenturę Clinton. Najbliżej było w przypadku WIG20.
PS. carl0s zakładał się o flaszkę z autorem tej prognozy, że WIG20 nie będzie powyżej 2300 pkt. Mam nadzieję, że sami załatwicie dostarczenie fizyczne tego kontraktu.
Warszawiak szorcił miedź, euro do dolara, złoto i Hang Seng. Longa brał na DAX-a. Zmienność chyba zabiła resztę planów.
JM oczekiwał dziwnego roku, zmienności i spadków. Dostał pierwsze i drugie, ale w szczegółach było gorzej.
Adam Stańczak – czyli moja skromna osoba – chciałem trzeciego rozbioru OFE z decyzją w połowie roku. Jeśli pamiętam, pierwszy raz właśnie w czerwcu pojawił się pomysł na zmiany w OFE, ale już z pomysłem na referendum w tej sprawie wykazałem się skrajną naiwnością. W USA chciałem jednego kwartału ujemnego PKB. Było blisko – jeden z szacunków pokazał 0,4 procent, ale finalne dane nie pokazały nigdy takiego odczytu. Zgodnie z prognozą S&P500 wykreślił nowe rekordy, ale w Europie było mieszanie. Zgodnie z moimi oczekiwaniami DAX zyskał na wartości, CAC skończył na plusie, ale peryferia strefy euro podrapał miś.
Deo Gratias chciał właściwie bessy, kryzysowych notowań dolara, ropy po 17 USD i obniżki stóp przez RPP o 150 pb. Dostał hossę. Z kilku prognoz weźmy tylko dwie do sprawdzenia – S&P500 miał być 1225 pkt., a WIG20 poniżej 1000 pkt. W każdym wypadku pomyłka jest właściwie 50-procentowa.
Jerzy1234 był równie pesymistyczny – jeśli czekał na S&P500 z zakupami do 1200-1500 pkt., chciał kupować złoto po 600-800 i ropę po 15-20 USD czy WIG20 poniże 1400 pkt., to nie miał okazji do gry.
Tradycyjnie – zapraszam do prognoz na przyszły rok w komentarzach. Mam nadzieję, że spotkamy się znów w tym samym miejscu za rok i sprawdzimy nasze nadzieje i obawy. Ograniczamy się do trzech prognoz i takich, które łatwo rozliczyć po roku.


Dodaj komentarz