Z jakim prawdopodobieństwem zaskakująca nieco sesja z piątku 3 grudnia może zatrzymać obecną bessę?
Można to oszacować jedynie w przybliżeniu na podstawie informacji statystycznych uzyskanych z analizy danych historycznych. Pomocny przy tym będzie również wykres.
Patrząc na ilustrację owej sesji na poniższym wykresie, widać na podstawie kształtu świecy, że zawiera ona w sobie 2 scenariusze w czasie całego dnia – mocny spadek a potem jeszcze mocniejszy wzrost, który spowodował zamknięcie powyżej jego otwarcia. Taką świecę traktuje się w klasycznej analizie wykresów jako „sesję odwrotu”, szczególnie gdy zamknięcie wypada powyżej ceny otwarcia. A im dłuży „ogon” od dołu (tzw. cień) tym lepsze wrażenie. Cena minimalna takiego dnia wypada jako absolutne minimum w ciągu całych spadków. W przypadku technik japońskich nazywa się taką świecę „Młotem”, który po serii spadków zwiastować może zmianę trendu:
Takich świec nie ma zbyt wiele w historii indeksu WIG20, pokusiłem się o sprawdzenie wszystkich przypadków od 1998 roku, gdy notowania stały się w miarę płynne.
Na poniższym rysunku mamy koniec ostatniego krachu/kryzysu z lat 2007-2009 (zielone świece- wzrostowe, czerwone –spadkowe). W tym wypadku Młot rzeczywiście był finalnym aktem całej bessy, która przeorała cały glob, choć chwilę wcześniej mieliśmy 2 inne przypadki, które nie odwróciły spadków:
Kolejny przypadek to wrzesień 2011 roku, gdy doszło do końca spadków spowodowanych kryzysem zadłużeniowym (głównie w USA). I ponownie mamy znajomy kształt i najniższą cenę w całej serii spadkowej:
A poniżej zakończenie bessy technologicznej we wrześniu 2001 roku:
Kształt świecy finałowej podobny, ale nie jest to klasyczny Młot, dolny cień bowiem powinien być wg teorii 2 razy dłuższy niż korpus (czyli obszar między otwarciem a zamknięciem sesji). Za to chwilę wcześniej mieliśmy mikroskopijny Młoteczek, który nie dał rady zatrzymać spadków.
A tak pokrótce wyglądały inne wystąpienia takiego rodzaju świecy w historii (już bez wykresów, zostawiam je dla treningu rozpoznania Czytelnikom):
Czerwiec 2015 – nie udało się zatrzymanie i zaliczyliśmy zjazd.
Październik 2014 – najpierw pojawił się mały zielony Młot (otwarcie powyżej zamknięcia), 2 sesje potem czerwony, ale nieco niżej – i wyprzedzały one lekki wzrost kursów, a potem przyszły kolejne spadki po 2 miesiącach.
Lipiec 2014 – czerwony Młot uprzedził 2-tygodniowy wzrost, potem krótkie spadki kończyły się dwoma zielonymi, nie do końca klasycznymi Młotami na podobnym poziomie, a potem indeks sporo urósł.
Grudzień 2013 – czerwony Młot nie zatrzymał niedługich zjazdów, chwilę potem w styczniu 2014 zielony zwiastował małe odbicie.
Luty, marzec, kwiecień 2013 – 3 małe Młoty nie zatrzymały spadków, dopiero na koniec kwietnia seria aż 4 Młotów zatrzymała spadki i na 2 miesiące przyniosła wzrosty.
Kwiecień 2012- mały Młot zatrzymał tylko na tydzień, w maju większy na nieco dłużej.
Listopad 2011 – byliśmy już po dnie bessy i ponowne krótkie spadki odwrócił zielony Młot na 2 tygodnie.
Maj 2010 – zielony Młot zatrzymał spadki, był wzrost ok. 1,5 miesiąca, potem rynek spadł dokładnie w okolice owego młota i wzrosty przyszły na dłużej.
Październik 2008 – 2 zielone Młoty nie dały radę bessie.
Czerwiec 2006 – zielony Młot odwrócił zjazdy, chwilę po nim pomógł jeszcze bardziej kolejny czerwony.
Czerwiec-lipiec 2001 – 3 małe czerwone nie dały rady technologicznej bessie.
Październik 2000 – mały Młot po ogromnej luce skutecznie powstrzymał straty i odwrócił trend na jakiś czas.
Podsumowując ten żargon, statystyka plus/minus wygląda tak:
W 6 przypadkach Młot powstrzymał i odwracał znaczne spadki lub bessy.
W 12 innych przypadkach nie dał rady nic zrobić.
W 12 przypadkach na 1-6 tygodnie powstrzymał na jakiś czas spadki, ale potem rynek i tak się osunął. Kwestią dyskusji może być to, czy 2 miesiące wzrostów to chwilowe zatrzymanie czy może jednak pewnego rodzaju odwrócenie trendu na jakiś czas (przyjąłem, że zatrzymanie tymczasowe).
Morał:
Istotnie tego rodzaju świeca pojawia się jako wielki finał niektórych spadków, szczególnie gdy jest masywna i na dużym obrocie, a także gdy zjazdy trwają naprawdę długo.
Dużo częściej jedynie powstrzymuje spadki na jakiś czas.
Jeśli nie stanowi zatrzymania to głównie wtedy, gdy jest dość mała, a spadki trwają jeszcze nie dość długo.
Co będzie tym razem? Wszyscy akcjonariusze widzieliby chętnie scenariusz odwrócenia trendu. Obym się mylił, ale obawiam się, że mamy do czynienia tylko z tymczasowym powstrzymaniem i potrzebna będzie tzw. „druga noga” dla zakończenia tej bessy.
p.s. starałem się wybierać świece jak najbliższe ideałowi, ale w przypadku ręcznej roboty pewne subiektywne elementy mogą wprowadzać niuanse i niejednoznaczną klasyfikację danej świecy; oznaczając w takim razie formacje w przeszłości wcale nie pozbywamy się subiektywnego skrzywienia w postrzeganiu. Nie pominąłem jednak przypadków kończących definitywnie spadki, być może dyskutować można o tych, które po drodze powstrzymały je tylko na chwilę lub wcale i nie weszły do rankingu ze względu na nieprecyzyjne położenie lub kształt.
—kat—




Dodaj komentarz