W każdym podręczniku do analizy technicznej omawiane są dziesiątki formacji – kontynuacji lub odwrócenia trendu. Do tego podstawowego zestawu dochodzą jeszcze narzędzia w rodzaju średnich, oscylatorów, różnego rodzaju wskaźników. Początkujący adept analizy technicznej, po wstępnym okresie gdy wykresy stanowią dla niego czarną magię i „nic na nich nie widać”, nagle dochodzi do etapu, na którym „widać już wszystko”. Gdybyśmy mogli spojrzeć wówczas na wykres jego oczami zobaczylibyśmy świat trójkątów, odwróconych głów, prostokątów, klinów, wysp, a jeśli dodatkowo jest to ktoś, kto zainteresował się świecami japońskimi jego zdolności „widzenia” zwiększyłyby się wielokrotnie.
Problemem początkujących w różnych dziedzinach jest problem wyboru optymalnego rozwiązania (pisałem o tym przy okazji książki Gary Kleina https://blogi.bossa.pl/2010/10/29/nowicjusze-i-eksperci/)
Stąd paradoksalne dążenie u początkujących do „grania wszystkiego co widać na wykresie”. Każdy kształt, każda formacja, każda zapowiedź wybicia jest traktowana jako okazja transakcyjna. Początkujący nie zawraca sobie głowy próbą skatalogowania formacji, na takie które są mniej lub bardziej wiarygodne – według ustalonych przez siebie kryteriów – tak jak zrobił to choćby Jerzy Lempart w „Leksykonie formacji świecowych”. Nie zastanawia się nad tym, czy formacja spełnia choć kilka kryteriów, czy też jest wyłącznie w „oku patrzącego” (https://blogi.bossa.pl/2010/05/17/technicy-na-tacy/) po prostu ślepo i bezmyślnie stara się wykorzystać wszystko co widzi. Jeśli proces uczenia się przebiega poprawnie, w miarę nabywanego doświadczenia katalog formacji, czy zasad na podstawie których dokonuje transakcji powinien się zmniejszać. Nie ma przy tym znaczenia, czy selekcja formacji odbywa się na podstawie wyrafinowanych testów, czy reguły „nigdy w życiu nie zagram już na podstawie klina, bo zawsze traciłem”. Ważne, żeby zacząć cierpliwie czekać na spełnienie warunków, a nie zawsze widzieć warunki do zawarcia transakcji.
I tu przywołajmy regułę 4 J. Schwagera
„Trzeba znaleźć formację na wykresie, która informuje, że jest odpowiedni czas na otwarcie pozycji. Bez takiej formacji nie wchodź na rynek. Czasami można się zastanowić nad dokonaniem transakcji bez pojawienia się takiej formacji, jeśli występuje wiele zbieżnych ruchów mierzonych, poziomów wsparcia lub oporu i istnieje wyraźnie określona linia obrony ograniczająca ryzyko.”
Dla bardzo początkujących tę regułę ograniczyłbym do pierwszych dwóch zdań. W zasadzie ograniczyłbym się do: czekaj (naprawdę – czekaj; jeszcze raz powtórzę – czekaj) na odpowiednią formację, z katalogu formacji, które uznałeś za warte zainteresowania..
W dyskusji otwierającej ten cykl komentatorzy słusznie zauważyli, że wiele „zasad” i „reguł” działania na giełdzie wzajemnie się wyklucza. W mojej opinii w dużej mierze związane jest to z poziomem doświadczenia. Początkujący powinien dostać może dziesięć, może dwadzieścia podstawowych i spójnych zasad. Na resztę przyjdzie pora, wraz ze zrozumieniem dlaczego taka a nie inna się pojawiła.
Bo jak po nauczeniu się reguły 4 potraktować regułę 7, mówiącą:
„Jeśli patrząc na wykres, instynktownie coś wyczuwasz (zwłaszcza jeśli nie wiesz, jaki to rynek), idź za tym odczuciem.”
Po raz kolejny należy wrócić choćby do rozważań Gary Kleina nad intuicją – doświadczonych i początkujących. Dla tego drugiego intuicja może pojawiać się co chwilę, głównie w wyniku podstawowej motywacji „muszę zarobić pieniądze” – na wykresie zobaczy głowę i ramiona jako formację odwrócenia, żeby po krótkiej chwili uznać (intuicyjnie), że to jednak tym razem formacja kontynuacji.
Dla doświadczonego gracza owo intuicyjne (czy też instynktowne) odczucie będzie pojawiało się relatywnie rzadko i może się wiązać z myślą „coś się szykuje”. Pozornie między tymi dwoma podejściami wielkiej różnicy niema, lecz istotne będzie to co wydarzy się dalej, jeśli się okaże, że intuicja była błędna. Amator może trwać w złej transakcji i szukać powodów na jej uwiarygodnienie, profesjonalista wyjdzie z niej według ściśle określonych kryteriów. Ale kwestiami zamykania pozycji zajmiemy się w kolejnych częściach.
***
Poprzednie części cyklu
[Otwieranie pozycji]
Reguła 1 i 3 https://blogi.bossa.pl/2014/04/04/reguly-reguly-reguly-podstawy/


Dodaj komentarz