Zarządzanie pozycją cz. 3

Kilka spraw z komentarzy przenoszę do wpisu zasadniczego gdyż uważam, że są na tyle istotne do rozważenia, że szkoda by przepadły wśród dziesiątków głosów.

 

Przede wszystkim dotyczy to kwestii 1 jednostki dowolnego instrumentu, choć najczęściej kręcimy się wokół 1 kontraktu terminowego: czy jest czy nie jest formą zarządzania kapitałem? Otóż niezmiennie twierdzę, że jak najbardziej jest i kilka słów właśnie o tym.

Użycie w testach i tradingu 1 jednostki, czy szczególnie 1 kontraktu, to jak najbardziej nasza forma WYBORU, równorzędna z wszystkimi pozostałymi metodami, szczególnie jeśli powiązać ją z nieodłącznymi modelami zarządzania ryzykiem. Dylemat taki pojawia się przecież już na etapie: ile przydzielić kontraktów na X PLN posiadanego kapitału? Jak widzę rozpiętość głosów Czytelników w tej sprawie sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. I nie rozstrzygniemy jej głosowaniem ani krzykiem, nawet próbując odnaleźć jak najbardziej obiektywne i racjonalne argumenty – ponieważ jest ich zbyt wiele i zbyt kompleksowo złożone. Szczególnie włączając w to personalne preferencje odnośnie ryzyka, odporności na ból czy emocjonalnych kompetencji. Pozostańmy więc przy stanowisku, że jest to indywidualna sprawa za każdym razem, zależna od szeregu zmiennych.

„Klondike” podrzucił w swoim komentarzu przykład prostego systemu, w którym jak uważa przewaga w stosowaniu go wyraża się „w samym jądrze” czyli bez użycia MM i bez związku z wielkościami pozycji. Jak domyślam się chodzi właśnie o przypadek stosowania 1 kontraktu. Pomijam sprawę wspomnianą na wstępie czyli kwestii 1 jednostki jako wyboru, którego należy dokonać, ale skupmy się raczej na matematyce i realiach.

System ów opiera się na prostej formule 2R – zysk jako dwukrotność ryzyka. Czyli wystawiamy każdorazowo i jednocześnie: zlecenie z limitem ‘take profit’ w odległości dwukrotnie większej (2R, np. 40 pkt) niż stop broniący czyli ‘stop loss’ (R, adekwatnie 20 pkt). Tym sposobem przy 50% trafności, czyli na poziomie niemal losowym, wartość oczekiwana wynosi:

W.O. = (40 pkt x 0,5) – (20 pkt x (1-0,5))=10 pkt

Średnio na transakcję zarabiamy w teorii 10 pkt.

W realnym tradingu, inaczej niż przy losowym rzucie monetą, takiej trafności i średniej zyskowności w transakcji wcale nie musimy uzyskać.

Gdyby udawało się osiągnąć taką lub podobną trafność zajmując pozycję w sposób losowy to w zasadzie można by zająć się tylko tradingiem na masową skalę. W rzeczywistości rynek działa niestacjonarnie na tyle, że w długim okresie nasza trafność mogłaby sięgnąć od 0 do 100% przy czym graniczny poziom opłacalności wynosi 33% (bez uwzględnienia prowizji i poślizgów).

Jeśli jednak nie zdecydujemy się na trading oparty o rzut monetą, chcąc w zamian samemu poszukać przewagi w strategii rynkowej, to należałoby odnaleźć jakąś powtarzającą się zależność, np. taką która wydobędzie efekt momentum (impetu) z danych. Ów efekt powodować powinien to, że rynek dzięki temu iż ma częstsze tendencje do kontynuacji ruchu a nie jego odwrócenia, w naszej strategii sprawi, iż ruchy zgodne z kierunkiem naszej pozycji przewyższać będą w sumie straty spowodowane nietrafieniami.

I teraz: skąd bierze się w tym momencie nasza przewaga (the edge)?

Po pierwsze: z efektu impetu, który wykryliśmy torturując dane.

Po drugie: z takiego a nie innego układu stopów (zarządzania ryzykiem), które ów efekt eksploruje.

Po trzecie: właśnie z zarządzania pozycją (MM). Dlaczego? Ano dlatego, że przy użyciu różnych metod określania wielkości pozycji otrzymujemy różne rezultaty w naszym przykładzie 2R wyżej. Od ujemnych po dodatnie. Jeśli wśród tych ostatnich jest model 1 kontraktu na X PLN kapitału to znaczy, że on ma jak najbardziej wpływ na osiągnięcie przewagi. Gdyby wielkość pozycji nie miała wpływu na przewagę to we wszystkich modelach MM uzyskalibyśmy identyczne wielkości zysku i obsunięć. To m.in. dlatego MM w KAŻDEJ FORMIE (nawet 1 kontraktu) jest integralną częścią każdego systemu i strategii, mającą wpływ na wartość oczekiwaną.

A teraz spójrzmy REALNIE na ciąg dalszy wyboru 1 kontraktu w naszym przykładzie 2R.

Otóż sprawa zaczyna się komplikować gdy nasza equity rośnie. Przy 20 000 PLN kapitału można jeszcze robić zabawę 1 kontraktem, ale czy ma ona sens przy 500 000 PLN albo 2 000 000 PLN? To oczywiste, że potrzebujemy bardziej optymalnego podejścia do wykorzystania kapitału. Zaczynamy więc grę kilkoma kontraktami i niestety nasza przewaga zaczyna się zmieniać, łącznie z tym, że może nawet w jakimś momencie zniknąć, choć nadal wykorzystujemy dokładnie ten sam system. Ponieważ rozkłady zysków i strat są losowe, dlatego może się zdarzyć, że wpadamy w obsunięcie grając 10 kontraktami, po czym mamy zbyt niski kapitał by kontynuować grę taką wielkość pozycji i obniżamy siłą rzeczy ilość do np. 7 kontraktów na wejście. Pojawia się więc asymetria, która istotnie może zmienić pierwotną przewagę uzyskaną przy prostym modelu 1-kontraktowym.

Tak więc konieczność zarządzania rosnącym kapitałem wymusza na nas zmiany w MM, a przewaga wówczas zaczyna się zmieniać i wymaga dopasowań wielkości pozycji bez zmiany zasad samego systemu. Trudno więc zgodzić się na tezę, że przewaga tkwi jedynie w samej metodzie wchodzenia na rynek i opuszczania go. Gdyby tak było to powinna ona być niewrażliwa na zmiany w wielkości pozycji.

CDN

—kat—

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

72 odpowiedzi na “Zarządzanie pozycją cz. 3”

  1. >(…) MM w KAŻDEJ FORMIE (nawet 1 kontraktu) jest integralną częścią każdego systemu i strategii, mającą wpływ na wartość oczekiwaną.

    Czy nie mozna (nie lepiej) przyjac, ze MM oparte na jednej jednostce caly czas, jest wyjsciem do dalszych badan? Jesli tu mamy negatywna stope zwrotu, to dalsza zabawa nie wydaje sie miec sensu (czyli proba stosowania bardziej wyrafinowanego MM).

    Nawiazujac do przykladu z R: jesli srednia z wielokrotnosci R bedzie pozytywna, to mamy dodatnia wartosc oczekiwana. I dopiero wtedy stosowanie bardziej wyrafinowanego MM moze miec sens.

  2. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    @ kathay

    Pozwolę sobie wyrazić odmienne zdanie:

    „Przede wszystkim dotyczy to kwestii 1 jednostki dowolnego instrumentu, choć najczęściej kręcimy się wokół 1 kontraktu terminowego: czy jest czy nie jest formą zarządzania kapitałem? Otóż niezmiennie twierdzę, że jak najbardziej jest i kilka słów właśnie o tym.”

    Jest to wprawdzie forma zarządzania kapitałem, ale uważana za kiepską, co sygnalizował van Tharp ( i inni też), o czym wspomniałem.

    „Użycie w testach i tradingu 1 jednostki, czy szczególnie 1 kontraktu, to jak najbardziej nasza forma WYBORU, równorzędna z wszystkimi pozostałymi metodami, szczególnie jeśli powiązać ją z nieodłącznymi modelami zarządzania ryzykiem.”

    Tak jest, jest to nasza forma wyboru, ale wyborów powinniśmy dokonywać w sposób świadomy, znając za i przeciw takiego podejścia.

    „Dylemat taki pojawia się przecież już na etapie: ile przydzielić kontraktów na X PLN posiadanego kapitału? Jak widzę rozpiętość głosów Czytelników w tej sprawie sięga nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.”

    Ciekawe, ale nazywa się stosowanie gry czy testów na bazie jednego kontraktu „single contract dilemma”, i podkreśla że może to dać rezultaty wprowadzające w błąd (szczególnie backtesty).

    „I nie rozstrzygniemy jej głosowaniem ani krzykiem, nawet próbując odnaleźć jak najbardziej obiektywne i racjonalne argumenty – ponieważ jest ich zbyt wiele i zbyt kompleksowo złożone. Szczególnie włączając w to personalne preferencje odnośnie ryzyka, odporności na ból czy emocjonalnych kompetencji.”

    Pewnie że krzykiem niewiele osiągniemy (znam to z własnego doświadczenia :(), ale racjonalne argumenty to chyba by się przydały, i to jak najbardziej.

    I nie będzie przekonywującym fakt, że zdecydowana wiekszość software tradingowego i systemowego, ma algorytmy testujące na bazie właśnie jednego kontraktu.

    Paradoksalnie, sprawdzono że praktycznie zdecydowana większość z nich , jeśli już uwzględnia, to błędnie ujmuje liczy position sizing i money management. Niektórzy twierdzą wręcz, że praktycznie wszystkie, z nielicznymi wyjątkami! ???

    „Pozostańmy więc przy stanowisku, że jest to indywidualna sprawa za każdym razem, zależna od szeregu zmiennych.”

    Pozostańmy, ale miejmy świadomość, dlaczego i jakim kosztem.

    PS

    W razie czego, służę ile mogę, choć już niewiele mogę. 🙁

  3. Awatar Jack

    Chciałbym zwrócić uwagę na to, że nie każdy model MM jest w takim samym stopniu integralną częścią systemu, czy strategii. Między różnymi modelami MM jest pod tym względem bardzo duża różnica.
    Model Percent Volatility jest mocniej zintegrowany z systemem, bo uzależnia wielkość pozycji od Volatility, czyli samego Price Action – i może być traktowany jako dodatkowy warunek zawarty w systemie, który moze nawet zablokować otwarcie pozycji, jeżeli np. ATR będzie przekraczał dopuszczalną wartość. Podobnie Model Percent Risk jest integralną częścią systemu, gdzie ryzyko każdej transakcji jest określone zastosowaniem odpowiednich stoplossów. Dlatego manipulując odpowiednio parametrami wymienionych modeli MM dokonuje się przy okazji optymalizacji samego systemu, czego konsekwencją jest overfitting i potem można stwierdzić : w zależności od zastosowania właściwego, lub niewłaściwego MM jest to czy tamto..
    Fixed Ratio natomiast,(Units per Fixed Amount of Money)- który nie bierze pod uwagę żadnych parametrów systemu, ani tym bardziej Price Action: ATR, stoplossów, maxDD, win/loss, % profitable itp. i jest oparty tylko na „czystej” wartości equity, która jeśli rośnie – otwiera więcej pozycji a jeśli spada otwiera mniej według określonego algorytmu – nie jest zintegrowany z systemem na tyle, żeby nie mógł być traktowany zupełnie odrębnie. Może zależeć od wielkości portfela, % portfolio, od odporności na ryzyko, itp. Takim podstawowym modelem Units per Fixed Amount of Money jest gra tylko 1 kontraktem.
    Wiadomo, że może być on stosowany raczej tylko do testów to znaczy jako taki wstępny szkic, wyjscie do dalszych badań jak napisał JL.

  4. Awatar cyzo

    Jak w takim razie puścić test systemu na akcje, żeby był „goły”, bez kombinowania z wielkością pozycji i pokazał prawdę: jest przewaga czy jej nie ma? W każdej transakcji ładujemy się pod korek danym papierem? Bo chyba nie będziemy grali jedną akcją? Co z testowaniem portfolio? Kupując pod korek pierwszy walor nie otworzymy już żadnej innej pozycji, więc siłą rzeczy musimy już na początku opisać sposób doboru wielkości pozycji.

  5. Awatar Klondike
    Klondike

    cyzo
    „Jak w takim razie puścić test systemu na akcje, żeby był “goły”, bez kombinowania z wielkością pozycji i pokazał prawdę”

    Wystarczy że wszelkie decyzje odnośnie wejścia i wyjścia będą podejmowane niezależnie od MM a na przykład w oparciu o dane płynące z AT lub z innych źródeł. Jeżeli na przykład sl ustawiasz 1 pkt pod dołkiem widocznym na wykresie podobnie zamykasz pozycję w oparciu o inny sygnał płynący z wykresu i zauważasz, że w długim okresie po serii takich transakcji jesteś do przodu dostrzegasz, że strategia może mieć pewien potencjał. Dostrzegasz że strategia może mieć przewagę tyle że na tym etapie wszystko odbywa się jeszcze bez szacowania wielkości pozycji. MM rozumiane jako szacowanie wielkości pozycji to kolejny etap i w tym przypadku jest ono podporządkowane strategii i ogranicza się do tego aby przewagę tkwiącą w strategii wykorzystać a nie zniszczyć.

    To taki przykład. Trading ma wiele barw i odcieni stąd pozycja MM może być może być różna w strategiach.

  6. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    „Trading ma wiele barw i odcieni stąd pozycja MM może być może być różna w strategiach.”

    Powtarzam, bez wstępnego zdefiniowania co rozumiemy pod pojęciem MM, nie tylko nasza dyskusja może mieć wiele barw i odcieni (jak przyroda jesienią) ale również stosowana MM może być różna nie tylko w różnych ale i tych samych strategiach.

    Sama tzw przewaga nie wystarczy do osiągnięcia końcowego sukcesu ( choć i ją też warto zdefiniować i jej źródła też).

  7. Awatar Jack

    >Sama tzw przewaga nie wystarczy do osiągnięcia końcowego sukcesu ( choć i ją też warto zdefiniować i jej źródła też).

    Tu jest dobra definicja Edge:
    http://daytrading.about.com/od/daytradingbasics/qt/TradingEdge.htm
    The Truth About Edges

    The truth is that there are traders who believe that they have an edge, and there are traders who believe that they need an edge and are consequently looking for one, and there are traders who laugh every time someone mentions an edge, and then make another profitable trade. In other words, there is no such thing as an edge, not over the market, and not over other traders (unless you consider having received good trading instruction as an edge 🙂 ).

  8. Awatar Cyzo

    @Klondike
    Ja nie chcę próbować dostrzegać, czy system ma szanse na przetrwanie -tylko chcę, aby raport z Amibrokera wypluł mi jednoznaczne: DZIAŁA / NIE DZIAŁA.
    Dla zobrazowania moich rozterek weźmy np. taki oto prosty system, opierający się o następujące zasady:
    Kup: wybicie z 10-dniowego kanału
    Sprzedaj: trailing stop w odległości 3xATR z 14 dni.

    Max10dni=Ref(HHV(H,10),-1);
    warKup=Cross(C,Max10dni);

    SL=3*ATR(14);

    SetBacktestMode(backtestRegular);

    Buy=warKup;
    Sell=0;
    ApplyStop(2,2,SL,1);

    Nie ma tutaj ani grama omawianego Position sizing, MM, RM. Nie ma, bo Amibroker w domyślnych ustawieniach będzie kupował dane akcje (tej jednej, testowanej spółki) za całą dostępna gotówkę i tyle też sprzeda.

    Jeżeli dobrze zrozumiałem wcześniejsze posty, to właśnie system w (już) takiej początkowej postaci ma dawać przewagę. Dopiero później można dodawać kolejne elementy kodu, takie jak ilość jednorazowego zakupu wynikającą ze zmienności, czy jaką tam se kto przyjmie metodologię.

    Tak na chwilę zbaczając z tematu – Kathay co myślisz o wysmarowaniu wpisu na temat obsługi modułu testowego w Amibrokerze? Taki prosty poradnik o podstawowych elementach kodu, podstawowych wymaganych ustawieniach, interpretacji raportów? Ja dopiero uczę się AFL’a a że programistą nie jestem – jest to dla mnie istna mordęga. Dostępne źródła są cieżkie do przetrawienia.

    Pzdr.,

  9. Awatar copy

    Testowanie systemów na 1 pozycji uznałbym za bardzo szczególny przypadek zarządzania kapitałem, który nie pokazuje nam wpływu zarządzania kapitałem na wyniki, no bo do czego mamy się tu niby odnieść? Do kolejnego testu tego samego systemu na 1 pozycji? Żeby mówić o zarządzaniu kapitałem powinniśmy mieć chyba możliwość porównania wyników testów, z zastosowaniem różnych wielkości pozycji. Może czegoś nie rozumiem, ale coś mi się zdaje, że cały ten wywód to rodzaj sporu o to, ile aniołów mieści się na główce szpilki. Czy naprawdę ważne jest to, kto ma rację, czy ten, kto uważa, że już decyzja o grze jedną pozycją jest zarządzeniem kapitału, czy ten, kto ten proces zaczyna o krok dalej? Zgódźmy się, że jakikolwiek WYBÓR odnośnie wielkości pozycji wchodzi w zakres definicji MM i jedźmy dalej, bo w całym zestawie technicznych elementów budujących strategię ten, wydaje mi się najważniejszy.

  10. Awatar copy

    Cyzo, żeby coś sprawdzić na twoim kodzie to powinien on mieć przynajmniej taka postać, o ile rozumiem AFL.

    Max10dni=Ref(HHV(H,10),-1);
    warKup=Cross(C,Max10dni);

    SL=3*ATR(14);

    SetBacktestMode(backtestRegular);

    Buy=warKup;
    Sell=0;

    Short=Sell;
    Cover=Buy;
    BuyPrice=SellPrice=ShortPrice=CoverPrice=Close;

    ApplyStop(2,2,SL,1);

    Tyle, że i w tej wersji dowiesz się tylko tyle, że jeśli otworzyłbyś pozycję w 1998 to do dziś nie musiałbyś jej zamykać 🙂

  11. To co wedlug mnie jest kluczowe, to zeby strategia generowala zyski (sic!) 🙂

    Bardzo prosta metode spopularyzowal Tharp (a wymyslil ktos jeszcze przed nim), gdzie wynik transakcji podaje sie jako wielokrotnosc ryzyka R. Jesli ryzykowalem (stop loss czyli maksymalna potencjalna strata z otwieranej transakcji) 100 zl, a zarobilem 200 zl, to wynik z transkacji wynosi 2R (2 * ryzyko okreslone stop lossem). Jesli stracilem 100 zl, to mam -1R. Jesli stracilem 200 zl to mam -2R (z jakichs powodow zamknalem pozycje nizej niz okreslilem to stop lossem). Kazdy taki wynik okresla on wielokrotnoscia R (R multiple). Srednia z takich R to nic innego jak WARTOSC OCZEKIWANA. I musi ona byc POZYTYWNA dla sytuacji, gdzie handlujemy jedna jednostka. Czyli sama strategia w sobie musi wykazywac przewage rynkowa. Wtedy wedlug mnie ma sens zabawa w bardziej wyszukane MM. I to czy gra jedna jednostka caly czas jest czy nie jest MM nie ma dla mnie znaczenia.

    Jesli na tym etapie nie jestesmy w stanie generowac zyskow to stosowanie bardziej wymyslnych MM moze (ale nie musi) przeciagnac w czasie nasze bankructwo, jesli przy tych warunkach bedziemy kontynuowac gre.

    MM wg. mnie mowi wiec ile kupic/sprzedac (biorac pod uwage ryzyko jakie ponosze, cel jaki chce osiagnac i posiadany obecnie kapital). I dzieki MM powinienem starac sie lepiej wyeksploatowac moja przewage rynkowa. Moge te przewage jednak „wykorzystac” zle i doprowadzic do bankructwa cala zabawe.

    Sprawe komplikuje dosc skutecznie jednak niestacjonarnosc prawdopodobienstw z jakimi nam przychodzi miec kontakt.

    To czy AmiBroker wypluje Ci DZIALA/NIE DZIALA jest dosc banalne. Widzimy, czy generuje zysk, czy nie. Jesli nie generuje, to normalne, ze nie dziala. Jelsi generuje — to pytanie, czy to przewaga, czy wynik np. zbytniego dopasowania sie do danych. Nawet jesli nie jest to ten przypadek, wciaz nie mamy jednak gwarancji, ze zadziala nam to w przyszlosci. Mozemy jedynie tylko starac sie zwiekszac swoje szanse, ale nigdy nie uzyskamy pewnosci.

  12. AmiBroker i zaden inny program o tyle nie odpowie DZIALA/NIE DZIALA w sposob obiektywny, bo nigdy nie bedzie w stanie stwierdzic, czy to curve-fitting czy jeszcze nie. Ale to zupelnie inny temat. A wiec pozytywna wartosc oczekiwana moze byc tylko czysto historyczna i dopasowana pieknie do danych. AmiBroker powie Ci: dziala 🙂

  13. Awatar copy

    JL, jeśli dobrze cię zrozumiałem, chodzi ci o stosunek średniego zysku do średniej straty jako wskaźnika, czy strategia ma przewagę? Jeśli tak właśnie jest, to muszę cię rozczarować, bo znam strategie, które mają ten stosunek dodatni, nawet dość wysoki, jednak DD jest tak duże, że mało kto to wytrzyma, więc to z pewnością nie jest kluczowy wskaźnik, przynajmniej nie dla mnie. I chyba trudno mówić o jednym kluczowym wskaźniku dla strategii, która składa się z wielu zmiennych, dla mnie jest ich przynajmniej 4: profit, DD, Calmar i trafność. Ale przyznam, że rzadko testuje strategie bez MM, a tylko na 1 kontrakcie, z prostej przyczyny – ma się to nijak to rzeczywistości, kto gra jednym kontraktem?

  14. Awatar pit65

    @Cyzo

    „Ja nie chcę próbować dostrzegać, czy system ma szanse na przetrwanie -tylko chcę, aby raport z Amibrokera wypluł mi jednoznaczne: DZIAŁA / NIE DZIAŁA.”

    JAk nie chcesz dostrzegac to Ci wypluje jednoznacznie wóz albo przewóz z historii w kontekście tego co zapisałeś 🙂
    A zapisałeś zarządzanie pozycją takie :
    każdy bet/zakład/ zapakowany za całość po szyję.
    Czyli innymi słowy taki swoisty m a r t y n g a ł.
    AB ni ostrzega w stylu „Kolego igrasz z ogniem”.
    Postępując w ten sposób masz jednak 99,99999% by AB dał Ci jednoznaczną odpowiedź : nie działa.
    Na bezrybiu i rak ryba 🙂

    Do zarządzania wielkością pozycji w oparciu o swoje preferencje potrzebna jest dyrektywa :
    Setpositionsize
    Ale samo to nie załatwi Ci wszystkich niuansów MM.
    Co to to nie, ale na początek do nauki wystarczy.

  15. @copy
    Zle mnie zrozumiales. Chodzilo mi o to, ze jesli mamy negatywna wartosc oczekiwana, to MM na pewno nie spowoduje, ze ta wartosc bedzie dodatnia (chociaz smierc systemu moze byc powolniejsza). I tylko tyle.

    Natomiast to, ze wygenerwany zysk moze byc przy jednej jednostce na tyle malo zadowalajacy (nie w sensie wielkosci zysku, co ciagu transakcji), ze ciezko tym bedzie pozniej sie w realu poslugiwac to inna para kaloszy.

    Oczywistym jest, ze nie ma jednego idealnego wskaznika oceniajacego jakosc systemu. Kiedys byl nawet fajny cykl Kathaya poswiecony porownywaniu systemow transakcyjnych, ale tez nie padl taki jeden, jedyny wskaznik.

    Piszesz o 4 wskaznikach: profit, DD, Calmar i trafność. I spoko. Liste mozna wydluzac w nieskonczonosc, ograniczeniem jest tylko nasza inwencja 🙂 A gdybysmy tak expectancy podzielili przez standardowe odchylenie to pewnie bedzie jeszcze piekniej.

    Gola strategie (1 jednostka caly czas) sluzy mi tylko do tego, by moc sprawdzic, czy juz na tym etapie mozna wyluskac przewage. Bo jesli nie, to trzeba szukac dalej i zadne MM nie pomoze (moze pomoc tylko chwilowo).

  16. Awatar copy

    Spoko, albo, jak mawiał Wielki Szu: ” no jak tak, to tak” 🙂

  17. Awatar Cyzo

    @pit65
    Widzisz…a ja byłem święcie przekonany, że tak zapisany kod wystarczy do określenia, czy system ma szanse działać, czy nie. Teraz widzę, że jedyne co można z raportu (z tego systemu) wywnioskować to…trafność…i też nie wiem, czy wynik na pewno jest poprawny 🙁

  18. Awatar pit65

    @IL
    „Srednia z takich R to nic innego jak WARTOSC OCZEKIWANA. I musi ona byc POZYTYWNA dla sytuacji, gdzie handlujemy jedna jednostka. Czyli sama strategia w sobie musi wykazywac przewage rynkowa.”

    Wartość oczekiwana sama wsobie może wskazywać ,że dany system ma przewagę , ale tylko w kontekście TRAFNOSCI, a nie handlu jedna jednostką.
    I witamy w nieliniowym świecie 🙂
    Pozytywność /reguła imć Mr Tharpa/ , którą tu opisujesz jest prawdziwa dla przypadku trafności oscylującej wokół 50%.
    A co z trafnością 30% , 70% ???
    Dla 30% nawet 4:1 może być zbyt krótkie, a dla 70% może wystarczyć negatywna wartość oczekiwana na poziomie 0.87:1 i będzie nieźle tak jak na przykładzie:

    bankfotek.pl/view/1567306
    bankfotek.pl/view/1567308

    Innymi słowy dla większości systemów trendowych pozytywna wartość oczekiwana ma ograniczone zastosowanie, a dla większości systemów wykorzystujących trafność powrotu do średniej zejście w rejony ujemne nie dyskwalifikuje systemu.
    Tharp miał /o ile miał a nie wysłyszał od swych pacjentów/ na myśli rzut monetą gdzie reguła ta spisuje się niezawodnie.

  19. @pit65
    Bzdura. Wezmy ciag:

    6R
    -1R
    -1R
    -1R

    Srednia z tego wynosi 0.75R. A wiec majac trafnosc 25% generujemy dodatnia wartosc oczekiwana. Nie jest byc moze to komfortowe dla trader’a, ale mozna tym zarabiac.

    Dlatego MM sluzy do tego, by eksploatowac pozytwna wartosc oczekiwana. Gdybysmy mieli:

    -6R
    1R
    1R
    1R

    to mamy trafnosc 75% i przepis na bankructwo. Skad wiesz czy Twoja nastepna transakcja bedzie zyskowna czy stratna? Nie wiesz — dlatego to jedno -6R moze Cie wysadzic w powietrze.

    Inna sprawa, ze ocena systemu tylko na podstawie expectancy jest naiwna. Nawet wiecej: wysokie expectancy i wysokie win rate o ktorym piszesz to tez za malo, zeby moc powiedziec, ze jest fajnie badz nie.

    I w calej tej dyskusji tutaj chodzilo mi o podkreslenie, ze jesli wyliczenie expectancy jako srednia z wielokrotnosci R daje wartosc ujemna, to zadne MM nie pomoze. Przy dodatnim wyniku sa na to szanse (ale nie gwarancja). Wtedy mozna badac jakosc systemu dalej, czy nas zadawala.

    Swoja droga co do liczenia expectancy to sam Tharp daje 3 opcje liczenia tegoz.

  20. @pit65
    Przy systemie z negatywnym expectancy przy 1 kontrakcie moze udac sie zarobic. Nakldajac na to bardziej zaawansowane MM i puszczajac roznce warianty Monte Carlo szybko schodzi sie na ziemie.

  21. Awatar pit65

    @IL

    To tez podałem Ci przykład stystycznie istotny 120 tradów z realu Fw20, w którym średnie ekspectancy jest ujemne 0.87 przy trafności 70%.
    10% rocznie przy Maźx DD 20%.

    To co w swoich przykładach pokazałeś świetnie to to ,że nie liczy sie matematyka , a rozkład.
    MOżna tak teoretycznie dobrać rozkład ,że matematyka zasugeruje fałsz.
    Ale fałszem jest tu grube uogólnienie na wszystkie przypadki rozkładów w postaci 4 sic! wystąpień z którego rzeczywiście matematyka wylicza niemożność , ale zapomniałęć dodać tylko i jedynie dla tego rozkładu , który nawet statystycznie nie jest istotny . Tak nie można.
    Na szczęście na rynku można tak praktycznie zredukować wystąpienie -6R ,że negatywna wartość oczekiwana nie jest wykładnikiem do zaprzestania grania systemem.
    Aczkolwiek dobrze znam znaczenie słów Taleba :eat like chicken shit like elephant 🙂
    NIe niedoceniam .
    Expectancy działa dobrze przy grze 50/50 dlatego też wykorzystują go z sukcesami traderzy manualni bo wystarczy fifty fifty plus R/R 2/1 i nie potrzeba żadnych backtestów , amibrokerów, programowania by grać z sukcesem.

  22. @pit65
    Czy expectancy wynosi -0.87, czy 0.87R? Jesli to pierwsze, to:
    1/ proponuje zrobic MC
    2/ powodzenia

  23. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    Znany Wam, przynajmniej z nasłuchu, pan Vince-nty (Ralph Vince), poczatku przeprowadził eksperyment (na poczatku lat 90-tych), majacy zbadać czy sposób zarzadzania kapitałem/pozycją ma wpływ na wyniki gry. Była to komputerowa symulacja tradingu.

    Próbe przeprowadził z 40 osobami mającymi tytuł doktora (phiejczdi)ale nie b edącymi statystykami ani zawodowymi traderami. Każdej przypisał kapitał startowu 1000 dolków i kazał grać w gre, w której szanse wygrania 60%, czyli miała ona pozytywna wartość oczekiwaną.

    A jaki był rezultat po , okazało się, że po 100 krokach (trejdach) tylko 2 (słownie dwóch) grających pozostało w grze ( 5% ) a reszta zbankrutowała.

    A dlaczego? Bo, jak wykazała analiza, nie stosowali oni właściwych metod zarządzania pozycją (to jest MM i PS), natomiast rządziły nimi chciwość i strach, które wpływały na ich sposób postępowania.

    Tak więc, wyglada na to że, niewłaściwe zarządzanie pozycją prowadzi do utraty kapitału nawet w grz, w kt orej teoretycznie powinniśmy być wygranym.

    Mówi to wam coś, czy nie mówi?

  24. @pit65
    I jesli jeszcze mozesz podeslac ciag (w R) tych 120 transakcji.

  25. Awatar pit65

    @JL

    No akurat to jest wykres OS z MM i jak znajdę przebieg te 10 000 przebiegów na MC, które na tym robiłem to masz jak w banku coś z reality show miast teorii.
    Mówisz i masz:

    bankfotek.pl/view/1567389
    bankfotek.pl/view/1567391

  26. @less
    O tym przypadku pisze tez wlasnie i sam Tharp, cytujac Vince’a. I zadna to Ameryka: samo pozytywne expectancy nie jest tozsame z sukcesem. Ale bez braku pozytywnego expectancy jest jeszcze gorzej.

  27. @pit65
    Poprosze zbior tch 120 transakcji wyrazonych w R.

  28. Awatar GZalewski
    GZalewski

    liczenie R-em ma jedną wadę. Jesli ktoś stosuje różne stopy (np.zalezne od zmiennosci) moze sie okazac, ze ma dużo transakcji np 5R (ale wartościowo to jest po 100 pln), a przy tym ma tylko kilka stratnych na poziomie 1-2 R, przy czym stop był wówczas kilka razy większy (i owo 1-2 R moze wynosić 100 pln, albo więcej)

  29. Awatar pit65

    @IL
    Masz kolego i studiuj.
    Nie będę wklejał całego track recordu bo niczego nie chcę udowadniac.
    Cały czas mówię o 0.87R / zgodnie z twoją sugestią ,że a mianowicie cytuję :Srednia z takich R to nic innego jak WARTOSC OCZEKIWANA./, a nie o negatywnym wskaźniku, choć gdzieś w bałaganie mam formułę Vinca do jej wyliczenia jako tzw custom wskaźnik .
    Generalnie w ogóle nie przywiązuje do tego wskaźnika wagi. Są lepsze.
    No i sory za małą pomyłke te 120 trejdów to te wygrane razem było ich 167 .

    bankfotek.pl/view/1567407

  30. Awatar pit65

    @GZalewski

    Ale ma jedna zaletę.
    JAk zastosujesz Fixed Fraction PS i utrzmasz celnośc powyżej 50%.
    To bez protez mechanicznych na mózg wymiatasz i nie musisz brac obowiązkowo każdego tradu.

  31. Awatar pit65

    @IL
    PS.
    Zresztą gapa ze mnie nie z tej ziemi.
    Formułę Vinca podał KAt w artykule więc jak mniemam WO będzie dodatnie przy tej celności 🙂

  32. @pit65
    0.87R to nie jest -0.87R, a wiec w Twoim przypadku mamy strategie z POZYTYWNA wartoscia oczekiwana. I o to mi caly czas chodzilo w tej dyskusji, ze bez tego jest ciezko, czyli bez pozytywnej wartosci oczekiwanej. To, ze jest ona pozytywna nie dziwi przy tym rozkladzie strat/zyskow i trafnosci 71%. Liczylem na to, ze przyslesz mi zestawienie w ktorym bedziesz pobijal regularnie rynki (w tym w symulacjach MC) przy negatywnym expectancy 🙂 Pisalem o tym, ze jezeli jest minus przed wynikiem to zycze powodzenia 🙂

    @GZalewski
    Jesli nasze MM mowi np., ze ryzykuje 1% portfela, to szerokosc stopu determinuje wielkosc pozycji (zeby nie ryzykowac wiecej/mniej niz owe 1%).

    Teraz, jesli powiedzmy mam kapital 100 000 PLN, to ryzykujemy 1000 PLN. Jesli mam +5R zarabiam 5000 PLN. Jesli mam strate -2R to trace 2000 PLN. W obu przypadkach wielkosc pozycji mogla sie diametralnie roznic ale przy tym samym poziomie ryzyka poczatkowego.

    Jesli mamy symulacje przy ciagle jednym kontrakcie (lub gdy ktos nie stosuje w ogole czegos jak stop loss, albo ma volatility based position sizing i w kazdej pozycji moze tracic inny % kapitalu), wtedy oczywiscie nie skalujemy tego pozycja jak powyzej. Ale wtedy mozemy policzyc srednia strate i przyjac ja jako 1R. Mamy wtedy szacunkowo przecietna strate, ktora mozemy zestawic z transakcjami zyskownymi i zobaczyc o ile one np. przewyzszaja te stratne.

  33. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    @ gzalewski

    „liczenie R-em ma jedną wadę. ….”

    Tak se myślę, na chybcika, że to może być nie całkiem tak, bo przecież to nasze R zależy od tego ile mamy kapitału, ile procent ryzyka decydujemy się wziąć i jak (odpowiednio do tego) ustawimy stopa, by cały układ był zgodny z naszymi zasadami. I wtedy nie będziemy mieli przypadków -5R o wartości 100.

    Chwilowo to tylko głośno myślę, ale jak wieczoreem rozpakuje kartoz z Tharpem to może mi się coś odmieni.

  34. Awatar pit65

    @Lesser

    1.W manualnym to jest ważne i by dobrze stosować wymaga treningu w sprawach o których piszesz.

    2.W mechanice to mozna w ogóle dac sobie z tym spokój bo jest pochodną jeszcze jednym ch…nym wskaźnikiem do interpretacji, który nie służy ci do tradingu jak w manualu , a jedynie do pewnej oceny post factum, na podstawie czego masz wyciągac wnioski o przydatności do…..Bezuzyteczne IMO.

  35. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    @ pit

    Piciu chyb popełniasz błąd w rozumowaniu, wynikający z utożsamiana tego t(h)arpanowego R, z jakimś wskaźnikiem wynikającym z rzeczywistej zmienności rynku, mierzonej powiedzmy odchyleniem standardowym czy czymś w podobie.

    Tymczasem to R pokazujący ilość dopuszczalnego ryzyka na 1 jednostkę zainwestowanego kapitału, na którym (współczynnikiem) mamy kontrolę gdyż samy ustalamy go, daną przyjmując wielkość straty/zysku.

    Odpowiednio do tego ustawiamy stopa ba poziomie wynikającym z wielkości R, a więc najwyżej co możemy stracić to slip no i przede wszystkim downside gap na otwarciu ( na szczęście jest jeszcze foreksio).

    To jest całkiem zmyślny koncept ( kontrola ryzyka), w oparciu o który można oceniać jakość systemu ( w tym wypadku mamy do czynienia z tzw multiple R, dla całego systemu – serii transakcji a nie dla pojedynczego trajedu, i na tej podstawie obliczyć jakość systemu (matematyka górą).

    Przykładowo:

    Jeśli nabyliśmy akcje kosztujące 50 jednostek i zamierzamy sprzedać je gdy cena spadnie do poziomu 45, to nasze wyjściowe ryzyko wynosi 5 jednostek, to jest właśnie to 1 R. Jeśli nie postawimy stop lossa i uda nam się faktycznie sprzedać te akcje po 40 jednostek to nasza strata wyniesie oczywiście 2R.

    Gdy mamy kapitał wyjściowy 100.000 jednostek i zasadę bezpieczeństwa –ustalony limit straty na pozycji 1%, czyli 1000 jednostek pieniężnych. Jeśli akcja kosztuje 50 jednostek to kupujemy 200 akcji za 10.000 jednostek, gdyż spadek ceny o 1R = 5 dolarów daje nam na tych 200 akcjach łączną stratę na poziomie naszego limitu 1000 ( oczywiście jeśli ustawimy stopa).

    Myślę, że teraz jest to jaśniejsze i użyteczne IMHO.

    @ All

    A teraz, przy dobrej okazji, przykład pokazujący, że aby gra miała sens to musi mieć odpowiednią wielkość kapitału do dyspozycji, przy tym samym limicie ryzyka 1% kapitału akcje kosztują 200 jednostek przewidywana wielkość straty na jednej akcji – czyli 1 R- wynosi 20 jednostek pieniężnych.

    Przykładowo:

    1. Mamy 100.000 jednostek equity – dopuszczalne ryzyko łączne (strata) 1.000 jednostek, akcje kosztują 200 jednostek wielkość straty na jednej akcji – czyli 1 R- możemy więc kupić 50 akcji ( 20 x 50 = 100).
    2. Gdy mamy do dyspozycji 10.000 jednostek kapitału to przy podanych założeniach dopuszczalny limit straty to 1% – czyli 100 jednostek, tak więc możemy nabyć w tych warunkach 5 akcji ( 20 x 5 = 100).
    3. Natomiast gdy mamy tylko 1.000 jednostek equity to nasz limit straty wyniesie jedynie 10 jednostek ( 1.000 x 1%) , a więc możemy nabyć w tej sytuacji tylko 0,5 akcji ( 20 x 0,5 = 100)

    Tak więc albo nie będziemy w tej sytuacji w stanie dokonać transakcji, chyba że nasz broker oferuje możliwość nabywania ułamków akcji (Splitów). No ale ile wtedy da się zarobić na takiej mizerce.

    Jasne?

  36. @less
    Alez to wszystko juz napisalem powyzej 🙂

    Natomiast Tharp nie jest do konca tak spojny z R w odniesieniu do modelu zarzadzania wielkoscia pozycji opartego na zmiennosci, gdzie nie mamy stalego ryzyka. W kazdej transakcji mozemy ryzykowac inny % kapitalu. Pisze o tym tez dlatego, ze Tharp bardzo akurat sobie ceni ten model, ale wg. mnie nie do konca spojnie go przedstawia w tej ksiazce na tle R-multiples.

  37. To co mi przypadlo do gustu w ksiazce Tharpa to miara zwana u niego System Quality Number (SQN). Otoz w prostej formulce zawiera sie wszystko, co dla mnie jest faktycznie istotne (edge, standardowe odchylenia transakcji, rozklad prawdopodobienstwa). Dotychczas z posrod roznych ciekawostek (jak R-Cube u Faith’a, wszelkie odmiany Sharp’a, K-Ratio, Ulcer etc., etc., etc.) to SQN wydaje sie byc najbardziej uniwersalny, prosty i zrozumialy. Nie jest to tez jego wymysl swoja droga, co zaznacza, ale on pierwszy to tak spopularyzowal (podobnie jak z R ktore pierwszy raz pojawilo sie z poczatkiem lat 90-tych zanim Tharp napisal swoja ksiazke). Z SQN w zarysie chodzi o t-score, ktory mozna uzyc gdy wartosc oczekiwana jest znacznie lepsza niz zero. Pisze to tym bardziej, ze w tej dyskusji rozwinal sie spory watek tylko dlatego, ze nie do konca jasny okazuje sie koncept wartosci oczekiwanej: vide 0.87 versus -0.87. Drastyczna roznica.

  38. Awatar GZalewski
    GZalewski

    http://www.vantharp.com/tharp-concepts/expectancy.asp

    No a teraz w tej tabelce zróbmy kilka kombinacji.
    Zamieńmy transakcje drugą z trzecią.
    czyli w drugiej mamy zysk 10R (20 $) a w trzeciej stratę 3R (-60$)
    Total R nadal jest 8, skuteczność 2R, ale chyba jednak widać drobne zmiany.
    W oryginalnym przykladzie mamy zysk 195$, a po zmianach stratę 39$.

    Więc najpierw należałoby określić jednostkę, tak żeby raz R nie oznaczaczało 5 a innym razem 20. Bo robi się raczej bezsensownie

  39. Awatar pit65

    @Lesiu

    „Piciu chyb popełniasz błąd w rozumowaniu, wynikający z utożsamiana tego t(h)arpanowego R, z jakimś wskaźnikiem wynikającym z rzeczywistej zmienności rynku, mierzonej powiedzmy odchyleniem standardowym czy czymś w podobie.”

    Zupełnie tak nie myślę 🙂

    Dalej wszystko OK

    ale
    „w tym wypadku mamy do czynienia z tzw multiple R, dla całego systemu – serii transakcji a nie dla pojedynczego trajedu, i na tej podstawie obliczyć jakość systemu (matematyka górą).”

    JAkość systemu nie zależy od multiple R tylko jak R/R w każdym z trejdów starannie wypracujesz.Od twoich skills zależy jakość systemu , a nie od Multiple R.
    Co najwyżej jak masz kilka konceptów trejdowania to możesz te koncepty porównać dzięki multiple R traktując to jako wspólny mianownik, ale do 100k kartaczy nie mów mi ,żę od tego zależy Twoje trejdowanie to ma Ci tylko pomóc w utrzymaniu się na powierzchni, ale nic nie mówi jak szybko i gdzie będziesz pływał i jak te miejsca do pływania będziesz wybierał by były najlepsze 🙂

    KOncept jest na tyle zmyślny ,że pozwala trejdować ,bez ,żadnych backtestów i innych ceregieli i skupić się na samym tradingu w sytuacjach gdzie możliwy R/R będzie największy przy utrzymaniu pewnej minimalnej celności powiedzmy 50/50.
    Problem ,w tym ,że na rynku tam gdzie odpowiedni RR rośnie tym częstość jego występowania maleje stąd od Twoich wytrenowanych skills zależy czy na RR wypłyniesz czy polegniesz 🙂

    Natomiast w tradingu mechanicznym jest to tylko wypadkowa trejdów których logika przeważnie nie opiera się na tej zasadzie.
    W zasadzie bezużyteczne narzędzie tutaj.
    Kathay popełnił był we wpisie taki przykłąd ,że niby zasady systemu to RR na poziomie 2:1 , ale to nie jest trading oparty o RR tylko symulujący RR , a oparty na random wejściach z nadzieją ,że RR wypełni brak konceptu i bylejakość stochastyczną. Równie dobrze mógł był sobie katować jakąś średnią.
    Tutaj /mechanicznie/ o niebo lepszym wskaźnikiem jest np car/MaxDD w określaniu Risk management i na instrumencie lewarowanym np. im większy ten stosunek nieważne przy jakich nominałach tym system bardziej rebustnes.
    A co do jakości i przetrwania to OS i MC mają decydujące znaczenie i multiple R można całkowicie pominąć, aczkolwiek każdy program jest w stanie to policzyć tylko pytanie w jakim celu.Przereklamowane IMO.

  40. Awatar copy

    zgadzam się absolutly z pit65 co do znaczenia car/mdd

  41. Awatar pit65

    @JL

    SQN to nie t-score choć konstrukcja podobna.
    Tharp na tyle zmienił licznik i mianownik zamiast średniej i odchylenia standardowego dał był expectancy i odchylenie standardowe z R , że już nie da się stosować tablic dla rozkładu T-studenta, a tym samym szacować prawdopodobieństw.
    MOżemy więc olać Tharpa i stosować czyste t-score dla jakiejkolwiek metryki także i expectancy co wydaje mi sie pomysłem sensowniejszym.

  42. Awatar pit65

    @Gzalewski

    „Bo robi się raczej bezsensownie”

    Jak nie określisz Fraction w % to całe to zarządzanie ryzykiem R Tharpa w $ staje sie parodia jakiegokolwiek zarządzania.
    Dlatego tez osobiście wolę Vinca w tym temacie niż Pana doktora psychologii bo i ryzyku cos sie udziela z psychologii , której liczbami tęż nie określisz 🙂

  43. @pit65
    „SQN to nie t-score choć konstrukcja podobna.”
    Odsylam do strony 28 Definitive Guide.

  44. @pit65
    Pewnie juz wiekszosc i tak tu nie sledzi naszych wpisow 🙂
    Co konkretnie bierzesz z Vince’a?

  45. Awatar pit65

    @JL
    Podtrzymuje zdanie odsyłając się do własnej logiki wynikającej z rozkładu składników równania i zmian jakie w nim zaszły .

    Definitive Guide. traktuje QNS jakby to był T-score , ale nim nie jest.Przykłady śą hipotetyczne.
    Wyniki w przykładach od minusów do 7 w skali SQN nie korelują z rozkładem T studenta i w różnych przedziałach różnice są inne.

    NAtomiast Tharp cały czas pije do T-score co wydaje sie nieuprawnione.

    NIe deprecjonuje wskaźnika w kontekście porównywania systemów natomiast z tablic dla rozkładu T-studenta raczej korzystac się nie da bo wyprodukuja nierealistyczne wyniki.

    Kto chce niech stosuje .Ja dziękuje. Pozostanę przy pure T-score.

  46. Awatar pit65

    @IL

    Fixed Fractional position sizing
    do którego przymierzam bet z jego optimal F liczony dla największej straty,średniej straty i MaxDD.
    Z tego prawie zawsze da sie dotuningować dobry MM.

    Natomiast Tharp troche za dużo kombinuje jak na moje gusta.

  47. @pit65
    Tym razem odsylam do strony 215 🙂

  48. Awatar pit65

    @JL

    Dobra z tym odsyłaniem.
    Mnie już nie przekonasz.Te wszystkie rzeczy już dawno przewałkowałem odświeżasz mi tylko pamięć co jest wartością samą w sobie 🙂
    Ważniejsze jest wdrożenie jakiegokolwiek sensownego MM i trzymanie się tego .
    Ostatnio troche intrygował mnie tzw. basket trading na FX , ale też w kontekście z góry określonego fraction. Taki klon połączenia starego z nowym.
    no i koniec już tych dyskusji bo zabieramy Kathayowi tematy do rozwinięcia i pewnikiem przydzieli nam bana.

  49. Swoista puenta niech bedzie to, ze nie ma magicznej formulki, ktora jest recepta na sukces. Sukces to wypadkowa wielu czynnikow, gdzie najwazniejszym jestemy my sami. Dobrze obrazuje to seria ksiazek Schwagera: ludzie o wydawaloby sie wzajemnie wykluczajacych sie podejsciach do rynku odnosza regularnie na nim sukcesy. Kathay na samym poczatku tez pisal, zeby cudow nie oczekiwac. Byloby za prosto 🙂

  50. Awatar Jack

    Ockham’s razor …

  51. Awatar Cyzo

    @JL
    „Pewnie juz wiekszosc i tak tu nie sledzi naszych wpisow”.
    Piszcie piszcie chłopcy…gwarantuję Wam, takiej ilości wiedzy, która przewinęła się w tym temacie nie dostarczy żadna książka – a przynajniej nie w tak skoncentrowanej, ale dostępnej laikowi postaci 🙂

  52. Awatar Cyzo

    Jeszcze jedno.
    Zaciekawiło mnie kilka twierdzeń, które padło wyżej.
    M.in: @ IL
    „Expectancy działa dobrze przy grze 50/50 dlatego też wykorzystują go z sukcesami traderzy manualni bo wystarczy fifty fifty plus R/R 2/1 i nie potrzeba żadnych backtestów , amibrokerów, programowania by grać z sukcesem.”

    Jaka w takim razie jest definicja trejdowania manualnego i mechanicznego? Dotychczas za manualne uważałem handlowanie czysto intuicyjne za pomocą zestawu zasad (bo nie systemu), których nie da się zapisać kodem. Za mechaniczne zaś, uważałem uruchamianie zleceń na podstawie sygnałów wygenerowanych przez jakiś soft.
    Jeżeli używam prostego systemu opartego na:
    1. Ustaleniu trendu na podstawie tygodniowego DMI jako warunku do dalszych poszukiwań.
    2. Sygnałach kupna (w interwale dziennym) po przecięciu ceny z EMA.
    3. Stopie( początkowym i później kroczącym) liczonym na podstawie zmienności.
    To jest trading manualny, czy mechaniczny?
    I teraz to, co zwróciło moją największą uwagę. Faktycznie trafność mam na poziomie +/- 50%, ale najwięcej czasu poświęcam ( zamiast na handlowanie) to na pogoń za króliczkiem w AmiBrokerowych backtestach, z czego finalnie i tak nic nie wychodzi.
    Na czym w takim razie powinienem się skupić? Bo wychodzi na to, że powinienem olać backtesty a skupić się na nauce dobierania odpowiedniej wielkości stopów tak, aby R było jak największe.

  53. Awatar copy

    Cyzo, masz tak prosty, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, system, ze powinieneś go zakodować, w sensie zrobić automat, zoptymalizować i puścić do gry, w przeciwnym wypadku, do usra..j śmierci będziesz testował, testował, testował, testował i na tym się skończy.

  54. Awatar Jack

    Jeżeli potrafisz zapisać te 3 zasady w postaci gotowych sygnałów systemu w sofcie, którego używasz do gry to będzie się nazywało, że jest to trading mechaniczny (bo da się zapisać). Jeżeli programu używasz tylko do obserwacji DMI, EMA i stopów, to manualny. Przynajmniej ja to tak rozumiem.

  55. @pit65
    „Dnia 2013.09.02 15:27, pit65 napisał:
    To tez podałem Ci przykład stystycznie istotny 120 tradów z realu Fw20, w którym średnie ekspectancy jest ujemne 0.87 przy trafności 70%.”

    Odniose sie raz jeszcze, zeby ktos nie wyciagal wnioskow, ze mozna miec negatywne expectancy i regularnie zarabiac. Otoz podany przez Ciebie przyklad TO NIE JEST UJEMNA wartosc oczekiwana.

    0.87 != -0.87

    Pozniej pokazywane przyklady odnosily sie caly czas do strategii z POZYTYWNA wartoscia oczekiwana.

    Gdyby byla ujemna, jasne, ze moglibysmy pokazac przyklad z symulacji MC, gdzie nawet po 120 transakcjach bylibysmy do przodu. Ale tez zobaczylibysmy rozklad prawdopodobienstw, m.in. prawdopodobienstwo wypracowania zysku po 120 transakcjach strategia z UJEMNA wartoscia oczekiwana. Nie byloby to zapewne zachecajace do postawienia swoich pieniedzy na taka strategie.

    Spotkalem sie juz kilka razy z tym, ze niektorzy pisza o negatywnej wartosci oczekiwanej, gdy jej wartosc jest mniejsza od jednosci (ale wciaz wieksza od zera). To jest bledem.

    A co do optimal f, to licze na wpis Kathaya o tym w tym cyklu. Nie chce wchodzic w buty Kathaya, wiec napisze tylko tyle, ze Tharp podaje dosc sensowne argumenty, zeby optimal f wlasnie unikac. I piszac, ze on cos komplikuje, nie do konca jest uwazam trafne, bo chociazby w tej ksiazce jest wiele modeli MM, ktore sa o niebo prostsze od optimal f, a przy tym smiem twierdzic nie gorsze (zeby juz nie napisac lepsze). Takim komplikowaniem jest wlasnie optimal f wedlug mnie. Kiedys bylem bardzo tym zachwycony, ale obecnie widze, ze mozna prosciej, a przy tym nie gorzej robic MM.

    Vince to wlasnie taka profesura z MM, gdzie jesli nie jest sie quantem, to mozna go wrecz pominac i probowac duzo prostsze metody z dobrym efektem.

  56. Jeszcze dla kompletnosci, bo ucialem cytat w poprzednim wpisie:

    „10% rocznie przy Maźx DD 20%.” [pit65]

    Taki wynik miala generowac strategia z UJEMNYM expectancy, a pozniej piekne rysunki z symulacji MC, ktory mialy tego dowiesc. I wszystko sie zgadza, poza tym tyko, ze to nie jest UJEMNE expectancy.

  57. Awatar pit65

    @IL

    Myśmy sie rozmineli z terminami i słowami opisując wartość oczekiwaną.
    Osobiście cały czas odnosiłem się do Twojej tezy:

    „Srednia z takich R to nic innego jak WARTOSC OCZEKIWANA”

    nie do expectancy jako takiej i zupełnie bezmyślnie później przypisywałem w słowach wartość ujemną , a miałem na myśli jedynie to ,że RR czyli stosunek średnich jest poniżej jedności.

    Jeżeli wyrzucisz wszystkie słowa sugerujące ujemna expectancy to pozostała treść trzyma sie kupy i sie pod nią nadal podpisuję obiema rękoma.
    Mam nadzieję ,że teraz wszystko jasne.

    Co do Optimal F to nie jest to takie skomplikowane z softem. Jedno kliknięcie w AB i Już.
    I znów dla mnie samo w sobie nie jest celem , a ma ten cel przybliżyć.Osobiście znalazłęm w nim zastosowanie bo dla 10 systemów na których ostatnio wyliczyłem F i na tej podstawie ustalałem stawkę nie przekroczyło na tychże stawkach wielkości 30%DD co dobrze świadczy o F jak i o koncepcji Vinca.
    Jedyne odchyłki to tam gdzie trafność oddala sie zanadto w obydwie strony od magicznej liczby 50% .
    Przy trafności powyżej stawka moim zdaniem jest lekko przeszacowywana , a dla systemów trendowych lekko niedoczacowywana.
    Ale wiedząc o tym można sobie z tym radzić bo i tak jak napisałem F nie jest celem.
    Celem jest ustalenie takiego F by ryzyko DD w czasie przy zmiennym Equity utrzymać na stałym poziomie i do tego niezbędna jest druga koncepcja VInca „Portfolio Management Formulas” (John Wiley & Sons, New York, 1990) czyli Fixed Fractional Position Sizing.

    O ile Tharp w RR skupia się na utrzymaniu Edzia w warunkach uncertainty , a jego próby zarządzania są takie troche niedorobione /dla mnie/ o tyle Vince daje pełny obraz zarządania ryzykiem by tego Edzia zoptymalizować w kontekście ujarzmionego ryzyka na stałym poziomie w czasie.
    To jest clue MM IMO.

    Poza tym w sprawach zastosowań matematyki wolę słuchać matematyka niż psychologa nic Tharpowi nie ujmując tak jak nie ujmuję szewcowi idąc uszyć spodnie do krawca 🙂

  58. Awatar pit65

    @IL

    „I wszystko sie zgadza, poza tym tyko, ze to nie jest UJEMNE expectancy.”

    KOlego nie ciągnij druta 😉 , bo zdaje siE sie obaj mieliśmy co innego na myśli podkładając to pod wspólny mianownik expectancy stąd rozbieżność dzieki czemuś co się nazywa błąd komunikacji , a na co Lesser kładzie nacisk domagając sie precyzji określeń.

    Precyzyjnie:
    Ani moje RR czyli stosunek śreniej wygranej do przegranej nie jest expectancy , ani Twoja średnia z R też nie.Formułę podał Kathay.
    Nie przekreśla to clue o którym dyskutowaliśmy .
    Right.
    Jeśli nie to ja robię pass bo dyskusja zejdzie na udowadnianiu sobie racji o co nie dbam wcale miast uzgadnianiu najlepszego do zastosowania konsensusu dla ew. czytelników..

  59. @pit65
    Otoz bardzo slusznie odnosiles sie do mojego stwierdzenia, ze srednia z R to expectancy. Tak wlasnie jest, dlatego prosilem Cie o przytoczenie tych 120 transakcji wyrazonych w R. Jednym ze sposobow liczenia expectancy moze byc wlasnie usrednienie R (srednia arytmetyczna), czego przyklad pokazalem kilkanascie wpisow wczesniej.

    Jesli to nie jest do konca jasne, to mimo wszystko proponuje ten Definitive Guide przeczytac. Wcale nie trzeba sie zgadzac z tym co tam jest zawarte, ale wtedy bardziej wypada to cos krytykowac. Nie chce by to bylo odczytane jako zlosliwosc.

    Nie chodzi mi tez zeby robic tu z Tharpa ikone. Powiem wiecej, coraz to nowsze ksiazki maja dla mnie bardziej marketingowy charakter, sa gorsze jakosciowo. Ale nie znam tez drugiej pozycji o MM (rok 2008), ktora w tak kompleksowy sposob przewozi sie po calym spektrum modeli i to jezykiem nie dla quantow.

    Z tym kilkaniem jednym guzikiem w AB tez trzeba uwazac. Niestety przy nieco wiekszym kodzie w AB osobiscie odczuwam ogromny dyskomfort wynikajacy z mizernego srodowiska programistycznego (vide IntelliJ IDEA, Visual Studio). Irytuje mnie brak rzetelnego debugger’a a niestety przez lata nic sie tu na tym polu nie zmienia. I wtedy niestety siega sie czasami po armaty, ale mozna miec przynajmniej nad nimi kontrole. Zdaje sobie sprawe, ze wiekszosc uzytkownikow AB moze byc bardzo zadowolona. Znam tez jednak ludzi co pisza skomplikowane kody C++ w edytorze vi i dobrze im z tym.

    Co do optimal f, pozyjemy, zobaczymy, moze pogadamy, jak Kathay pozwoli 🙂

  60. @pit65
    Dziekuje za dyskusje, bo byc moze ona komus tez w czyms jednak pomoze 🙂

  61. Awatar pit65

    @IL

    Na 100 kaduków. Precyzja.Proszę.
    Bo mnie jej zabrakło i Tobie też stąd głupia sprawa i przekomarzanie sie o pietruszkę.

    W.O. = (40 pkt x 0,5) – (20 pkt x (1-0,5))=10 pkt

    Nie średnia tylko różnica z iloczynów (R X %trafności) .
    Średnia wymaga ilorazu w formule 🙂

  62. @pit65
    Zeby przez nas (przeze mnie) nie usneli wszyscy, to moze jednak wpis o tym expetancy by sie przydal tez 🙂

    Na szybko: dla mnie expectancy to przecietny zysk na ryzykowanego dolara. To co napisales jest bardziej przecietnym zyskiem. Taki niuans. Ale fakycznie juz zakonczmy to 🙂 Na 100 kadukow 🙂

  63. Awatar Jack

    @JL
    Irytuje mnie brak rzetelnego debugger’a a niestety przez lata nic sie tu na tym polu nie zmienia.

    a EasyLanguage Omegi ?

  64. Awatar pit65

    @Cyzo

    bankfotek.pl/view/1567727

    Taki mój ulubiony setup manualny z wykorzystaniem RR 2:1.
    Działa na każdym rynku.
    Jedyny problem trenować technike do osiągnięcia minimum doskonałości czyli 50%.
    Na wskażniki nie patrz określają tylko kontekst poprawiający celność, właściwie mogło by ich nie być .Liczy sie tylko Price Action.
    Cena na skrzyżowaniu wideł Andrewsa góra-dół robi LH z engulfing pattern.
    Szybki ruch . Plan wykonany.
    Choć sądzę ,że to koniec , ale gramy co widzimy , a nie co myślimy ,że widzimy.

    To jest oczywiście obraz typu hindsight bias .
    Zero maszyn, które w poszukiwaniu najbardziej optymalnej najlepszej średniej z takich setupów określonych ograniczonymi z natury możliwościami zapisu często zaprzepaściły by całość osiągając o wiele gorsze RR.

    Dlatego też niektórzy bez dowodów /sic!!! co to za dowod/ w postaci backtestów twierdzą autorytatywnie ,że to nie działa 🙂
    Jak sie nie wytrenuje to działać nie będzie, a soft niewiele tu ma do gadania.
    Z drugiej strony jężeli da sie softem wyciągnąć jakąś sensowną średnią dodatnią to maszynowo możemy to skompensować o wiele dokładniejszym zarządzaniem wielkością pozycją.
    No i warunek bierzemy każdy trade bo opieramy sie na najbardziej optymalnej średniej z setupów odwrotnie niż w manualnym gdzie możemy zarządzać każdym RR z osobna .
    Dlatego też nie ma przymusu brania wszystkiego co jest plusem IMO.

    Taka jest róznica między mechaniką manualną , a mechaniką softową.
    Niby to samo można zastować , ale niuanse a właściwie sposób wyciągnięcia z tego najlepszego sytuacji RR detrminuje różnicę i sposób gry, że właściwie trudno to porównywać na jednej płaszczyźnie .

    O manualnym tradingu intuicyjnym w ogóle nie wspominam.

    Wybór nie jest taki prosty wbrew pozorom.

  65. @Jack
    Nie korzystalem z Omegi. Ale generalnie mysle, ze po prostu jesli ktos chce (potrzebuje) wiecej kontroli i komfortu (jako programista), to korzysta z „general-purpose” jezyka (C#, C++, Java etc.). Tam rowniez sa dostepne biblioteki, ktore robia magie AmiBroker’a. W skrajnej sytuacji robi sie wszystko samemu od zera.

    Ale to nie znaczy, ze kazdy tak ma robic i ze tylko TAK jest dobrze. AmiBroker czy Excel to swietne narzedzia, do wzglednie prostych (nie wielkich objetosciowo w sensie kodu) spraw lub do tworzenia prototypow. Jak zachodzi potrzeba, mozna to przenosic na cos bardziej zaawansowanego.

    No i z pewnoscia latwiej zaczac nie-programiscie od AmiBroker’a niz od rzucania sie w wir chocby C++.

  66. Awatar Cyzo

    A, że tak od razu podpytam – ma ktoś namiary na ciekawe materiały o kodowaniu w AB ? Niestety dostępne tutoriale są przeznaczone raczej dla programistów, niż osób zupełnie nie obeznanych z programowaniem.
    O ile poradzę sobie ze skonstruowaniem prostych sygnałów kupna/sprzedaży lub innych warunków, o tyle dalsze wymagane (podstawowe) elementy systemu takie jak wielkość pozycji, ustawianie cen kupna/sprzedaży, czy ustawienie stopa to już dla mnie wyższa półka. Bez tego na dobrą sprawę nie jestem przetestować nawet najprostszego systemu – choćby i crossa dwóch średnich.

  67. @cyzo
    Polecam ksiazki Howarda Bandy: http://www.blueowlpress.com/
    Wszystkie przyklady sa w AmiBroker. Dodatkowo ksiazka „Modeling Trading System Performance” pisze sporo o MM. Mankamentem dla niektorych moze byc trudniejszy jezyk (Bandy jest bylym akademikiem).

  68. Awatar lesserwisser
    lesserwisser

    Jak widzę temat żre ( jak spuszczel więźbę dachową) i trwa intensywna wymiana piłek, a mnie nie ma w tej grze, bo mam remont, ale jak widzę te backhandy , returny, woleje , bobsleje, fixy i kiksy to nie mogie nie wziąć udziału w tej rozgrywce.

    No więc na początek parę krótkich piłek dla rozgrzewki a potem a parę asów serwisowych.

    @ pit65

    Piciu, kolega lessio chciałby rzucić mały komentarz i zwrócić uwagę na pewne nieporozumienie, a więc po klei.

    „Jakość systemu nie zależy od multiple R tylko jak R/R w każdym z trejdów starannie wypracujesz. Od twoich skills zależy jakość systemu , a nie od Multiple R.”

    Oczywiście jakość systemu nie zależy od multiple R natomiast multipole R służy ocenie jakości systemu (poprzez zmyślne SQN) , i nie ma w tym sprzeczności.

    „1.W manualnym to jest ważne i by dobrze stosować wymaga treningu w sprawach o których piszesz.

    2.W mechanice to mozna w ogóle dac sobie z tym spokój bo jest pochodną jeszcze jednym ch…nym wskaźnikiem do interpretacji, który nie służy ci do tradingu jak w manualu , a jedynie do pewnej oceny post factum, na podstawie czego masz wyciągac wnioski o przydatności do…..Bezuzyteczne IMO.
    …..
    Natomiast w tradingu mechanicznym jest to tylko wypadkowa trejdów których logika przeważnie nie opiera się na tej zasadzie. W zasadzie bezużyteczne narzędzie tutaj.”

    Widzę to inaczej, R jako narzędzie, przydatne może być zarówno w tradingu intuicyjnym jak i mechanicznym, a więc także w jakiejś ich formie mieszanej.

    Przykładowo jak handlujesz ręcznie i widzisz formację „łeb na karku”, to linia szyji wyznacza ci potencjalny zakres ruchu ceny w dół, odpowiednio do tego ustawiasz stopa, ale jako wypadkową wielkości twojego kapitału, twoje odporności na ryzyko np. 2% no i przewidywanej wielkości spadku z wykresu formacji.

    Jako mechanik, parametryzując system, powiedzmy 2ATR, również możesz kalibrować go w oparciu o wskaźnik 1R, na podobnej zasadzie jak wyżej.
    No ale powyższe to kwestia poglądów natomiast poniższe to już kwestia metodologii.

    Piszesz:

    ”SQN to nie t-score choć konstrukcja podobna. Tharp na tyle zmienił licznik i mianownik zamiast średniej i odchylenia standardowego dał był expectancy i odchylenie standardowe z R , że już nie da się stosować tablic dla rozkładu T-studenta, a tym samym szacować prawdopodobieństw.

    Możemy więc olać Tharpa i stosować czyste t-score dla jakiejkolwiek metryki także i expectancy co wydaje mi sie pomysłem sensowniejszym.
    Definitive Guide. traktuje QNS jakby to był T-score , ale nim nie jest.
    Przykłady śą hipotetyczne.

    Wyniki w przykładach od minusów do 7 w skali SQN nie korelują z rozkładem T studenta i w różnych przedziałach różnice są inne.

    Nie deprecjonuje wskaźnika w kontekście porównywania systemów natomiast z tablic dla rozkładu T-studenta raczej korzystac się nie da bo wyprodukuja nierealistyczne wyniki.
    Natomiast Tharp cały czas pije do T-score co wydaje sie nieuprawnione.”

    Jest uprawnione, jeśli Tharp wie co pisze, jak zakładam.

    Niestety problem z twoim powyższym rozumowaniem wynika z błędnej interpretacji pojęcia t-score, i utożsamianie go z rozkładem t-Studenta (t-test), co jest bardzo często spotykanym nieporozumieniem (zmyła podobieństwem t-score i t-test)..

    T-score jest związany z rozkładem normalnym i jest statystyką wynikającą z liniowej transformacji statystyki z-score (znormalizowanego układu normalnego) polegającej na jej przekształceniu do postaci o średniej 50 i odchyleniu 10 ( przypomnijmy że z-score ma średnią 0 i odchylenia standardowe 1).

    Chodzi tu o sposób prezentacji wyników np. naucznia, jeśli uczeń otrzymał rezultat z testu na poziomie dokładnie średniego wyniku to lepiej wygląda wynik na poziomie 50% ( w t-score) niż umownego 0 (w z-score), bo inaczej rodzice mogą zmienić szkołę.

    Podobnie liczony jest wskaźnik IQ, z poziomem średniej 100 i odchyleniem 15.

    Formuła wiążaca klasyczny z-score z t-score jest poniższa.

    Ts = 50 + z x 10 , tak więc dla standaryzowanej wartości z = 1,5 z rozkładu normalnego, wartość wyrażona w/przeliczona na ts wynosi 65 – ( 50 + 1,5 x 10), czyli 1,5 odchylenia powyżej średniej.

    Jak widać, czy hossa czy bessa, nie da się bez lessa. 🙂

    „Kto chce niech stosuje .Ja dziękuje. Pozostanę przy pure T-score.”
    Pit, zrobisz jak zechcesz, ale chyba się zastanowisz, przynajmniej, zanim ….

    „no i koniec już tych dyskusji bo zabieramy Kathayowi tematy do rozwinięcia i pewnikiem przydzieli nam bana.”

    Eee tam zabieramy, w moim odczuciu jest wręcz przeciwnie, my go ukierunkowujemy na właściwy kurs, jak pilot statek by nie wpadł na mieliznę lub skały. Tak wiec zasłgujemy nie na Bana ale na banana. A banana, nie tylko małpka lubi.

    PS

    @ koledzy pit & JL

    Re: expectancy a wartość oczekiwana

    Zwróćcie uwagę, na fakt że Tharp używa określenia expectancy a nie expected value (wartośc oczekiwana, wartość przeciętna) czy też expectation ( to samo – nadzieja matematyczna, esperancja).

    Tak więc jego specyficzna miara, czyli expectancy, to nazwa umowne odnosząca się do jego R, i to wygląda mi na neologizm ukuty na potrzeby tradingu, nie mający odpowiednika w stosowanej nauce statystyki.

    Aha, i jeszcze jedna rzecz, na którą chcę zwrócić uwagę, a która mi umyła w pierwszym czytaniu.

    Kathay liczy wartość oczekiwana, jak następuje, opierając się na tradycyjnej formie formuły.

    „W.O. = (40 pkt x 0,5) – (20 pkt x (1-0,5))=10 pkt”

    W.O = ( średnia zysk x prawdopodobieństwo zysku) – (średnia strata x prawdopodobieństwo straty)

    Pit komentuje: „Nie średnia tylko różnica z iloczynów (R X %trafności) . Średnia wymaga ilorazu w formule.”

    Chcesz iloraza w formule, Piciu, to będzie i iloraz, ile razy chcesz, o czem niżej.

    Powyższa forma zapisu W.O. jest wprawdzie dosyć powszechnie stosowaną formuła, ale sam Tharp odszedł od niej ( w drugim wydaniu Tradye your way to financial freedom), co zaznacza wyraźnie w „Definite guide..”, modyfikując wzór do jego poprawnej wersji jak niżej (tak go ocenia):

    Expectancy = { ( średni zysk x prawdopodobieństo zysku) – (średnia strata x prawdopodobieństwo straty) } : średnią wielkość ryzyka (average risk amount)

    Tharp tak uzasadnia wprowadzenie we wzorze parametru R – stara formuła była niepoprawna gdyż podawała średnią wielkość zysku natomiast, jego zdaniem, powinna podawać średnią wielkość zysku przypadającą na jednostkę postawionego dolara.

    Miejmy to na uwadze, koledzy, zanim powiecie won niektórym pomysłom przedstawionym przez van Tharpa!

  69. Awatar Jack

    Ja się na Omedze wychowałem 😉 choć od dawna nie jest to program rozwijany (ProSuite2000i). Teraz jest udostępniony taki pochodny program ze stajni TradeStation o nazwie Multicharts.NET.SE, free wersion z ograniczeniem do 2 walorów. Właśnie wczoraj go ściągnąłem i uruchomiłem w RT (DDE), ale nie jestem programistą a język ma inny – „only C# and VB languages are used in MultiCharts.NET SE” tak więc szukam jakiegoś konwertera.

  70. Awatar Cyzo

    Napisałem eksplorację do mojego systemu w celu wyszukiwania sygnałów. Będzie ktos tak miły i ją zweryfikuje? Nie jestem pewien, czy dobrze zapisałem zmiany w interwałach czasowych.

    Założenia:
    1. +DI w tygodniowym interwale musi być > -DI
    2. ADX w tygodniowym interwale jest rosnące
    3. Warunek kupna w interwale dziennym: przecięcie ceny z EMA

    Mój kod:
    /* przełącza interwał na tygodniowy */
    TimeFrameSet( inWeekly );

    war1=PDI(14)>MDI(14); //linia +DI jest > niz – DI
    war2=ADX(14)>Ref(ADX(14),-1);// linia ADX jest rosnąca

    TimeFrameRestore();

    /* rozciągnięcie obliczonego war1 i war2 do interwału dziennego, aby można było go użyć z sygnałami z danych dziennych */
    war1 = TimeFrameExpand( war1, inWeekly );
    war2 = TimeFrameExpand( war2, inWeekly );

    syg=EMA(C,14);
    warK=Cross(C,syg);

    Buy=warK AND war1 AND war2;

    Z góry dziękuję.

  71. Awatar pit65

    @Less

    Dzięki za wychwycenie mojego błędu z T-score.
    Ale to zupełnie nie zmienia clue tego co raczyłem napisać.
    R. normalny niczego nie deprecjonuje.
    Tharp zmieniając formułę zmienił korelację z wynikami pure t-score i interpretuje to jakoby żadna zmiana nie zaszła.
    Ja interpretuje to tak: jeżeli t-score jest powyżej 2 sigma to wyniki mojego systemu /jeśli badamy expectancy podobnie/ nie są kwestia przypadku /pow 95% ufności/ i można się nad nim pochylić.
    Gdyby miały 0.5 i były bliskośredniej rozkładu no to można sądzić o przypadkowości .Ujemne w ogóle nie wchodzą w rachubę.

    No i jeżeli mości Tharp zmienia formułę gdzie wyniki dochodzą do 7 sigma , a mówi nawet o 10 czy 14 no to ja przepraszam.
    A on to tak uzasadnia .
    O ile w przedziale 1-3 wyniki róznią się o ok 3 proc. to od 3 do 10 to jest już od 10 do 40% róznicy z pure t-score.
    Skoro jego wskażnik /wyniki/ nie koreluje liniowo z rozkładem normalnym liczonym jako t-score to powinien przedstawić też tablice konwersji , a nie idąc na łatwizne tak to uzasadniać .Nawet jeśli uzasadniałby to ,że wyniki SQN dają dokładniejszy pomiar niż T-score no to bez testów na żywym organiżmie wolę zaufac statystyce z historią niż poprawce tej statystyki przez jednego pana psychologa i zamiast używać jego SQN użyć t-score of expectancy.

    Co do konstrukcji samego wskażnika to ja nie mam żadnych zastrzeżen.

    Co do wzoru expectancy to tak , czekałem ,aż ktoś mi to wytknie i nie zawiodłem sie Lass na Tobie bo wzory można przekształcać do woli.

    Ale w konwersacji z Il to właśnie termin „średnia” w określeniu ekspektancy zbił mnie zupełnie myśląć ,że konwersujemy nad RR .

    Nieważne. Moje gapiostwo.

  72. Awatar pit65

    @cyzo

    Na oko OK 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *