William Gibson – pisarz science-fiction utożsamiany z gatunkiem cyberpunka – miał kiedyś powiedzieć, że przyszłość już tu jest, tylko nierówno rozłożona (org. The future is already here — it’s just not very evenly distributed). Debiut spółki SpaceX jest dobrym przykładem tego faktu. Inwestorzy rzucili się na akcje spółki, która sprzedała się jako firma kosmiczna, a naprawdę ma być spółką kosmiczną, która wyniesie na orbitę sztuczną inteligencję.
Debiut rynkowy spółki Elona Muska wypadł więcej niż dobrze. Akcje zadebiutowały powyżej ceny z IPO i utrzymały zwyżkę do końca sesji z dnia debiutu. Dość wysoka wycena z IPO została podbita, co oznacza również podbicie kluczowych wskaźników. Spółką handluje się z wyceną około 60 razy większą od prognozowanej sprzedaży w 2026 roku i 35 razy wyższą od prognozowanej sprzedaży w 2027 roku. Inna ważna zmienna – np. wycena na tle prognozowanego zysku w 2026 roku – jest kosmiczna, bo przekracza 200. Na co zatem liczą inwestorzy i co właściwie kupują?
Bez wątpienia część kupuje markę Elona Muska, który jest jednym z tych rzadkich przypadków na Ziemi, który wie, w którą stronę zmierza ludzkość i – co ważne – potrafi pchnąć świat w tym kierunku. Tesla jest tego doskonałym przykładem. Przed Teslą nikt masowo nie produkował samochodów elektrycznych. Dziś świat obawia się zalewu tanich samochodów elektrycznych z Chin, gdy sam Musk zdaje się już odwracać uwagę od technologii, która jeszcze na dobre nie zrewolucjonizowała życia ludzi.
Kupują też technologie, których jeszcze nie ma w użyciu i program, który nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie zrealizowany. Część nadziei, na jakich opiera się wycena SpaceX-u związana jest z dwoma faktami – przeniesieniem centrów danych na potrzeby AI na orbitę, co do przewagę nad centrami budowanymi na Ziemi. Kolejnym jest zbudowanie rakiety nośnej, która wyniesie te centra na orbitę. Niestety, nawet ostatni element nie jest jeszcze gotowy do użycia. Musk obiecuje dowieść obie technologie i inwestorzy muszą dziś wierzyć, że to zrobi.
Zarysowany wyżej obraz może zniechęcać do inwestycji w spółkę SpaceX, czego nie chciałbym robić. Każdy musi wybrać sam, czy gonić za pędzącym pociągiem, czy liczyć na spadek spółki po debiucie, jak to miało miejsce w przypadku innych gigantów technologicznych. Inwestorzy pasywni będą pozbawieni tego wyboru, bo o terminie wejścia spółki do portfeli przesądzą ludzie zarządzający indeksami. Niezależnie, wszyscy inwestujący mamy właśnie możliwość inwestowania w ten mały ułamek rzeczywistości, który może okazać się przyszłością rodem z książek SF.
Grafika: Copilot

Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.