Droga krasnala

Coraz ściślejsze regulacje i coraz większe uzależnienie działalności firm operujących na rynkach kapitałowych od działów prawnych pomijają banalny fakt, iż rynki akcji są jednak miejscem, gdzie ludzie zamożni, a nawet bogaci zajęli pozycję dominującą. W praktyce, nadmierne regulacje mogą dawać poczucie, że krasnal gra w tej samej lidzie, co rekiny, gdy gra toczy się o to, żeby nigdy nie znaleźć się w tej samej wodzie, w której pływają rekiny.

W powszechnym mniemaniu, prawo pisane dla firm operujących na rynku finansowym ma na celu ochronę drobnych rybek, które zjadają duże rekiny. Naprawdę jednak duże rekiny coraz bardziej operują w swoim własnym środowisku, w którym jest coraz mniej rybek do zjedzenia. Ciągle oczywiście jest miejsce na – mówiąc kolokwialnie – wałki, w których 1 lub 2 gości lubiących chodzić na skróty przekona 100 lub 1000 osób do powierzenia im pieniędzy i później zniknie w jakimś Dubaju.

Patrząc jednak na rynek amerykański trudno być optymistą. Niby przeszło 60 procent Amerykanów posiada jakiejś inwestycje na rynkach akcji (bezpośrednio lub pośrednio). Problem w tym, iż 87 procent całego rynku akcji i funduszy należy do ledwie 10 procent najbogatszych Amerykanów z czego 1 procent trzyma połowę, a 0,1 procent czwartą część całości. Krasnale plączą się zatem gdzieś na mieliznach rynku z tymi swoimi małymi fortunami, ale naprawdę grają o okruchy z pańskiego stołu.

Kryzysy finansowe i zmienność grają przeciwko krasnalom, którzy czasami dostają medale za wyciągnięcie rynku w jednej lub drugiej korekcie, ale nigdy nie będą w grze o dominację. Nie zrozumcie mnie źle, 13 procent rynku w ręku krasnali zdolnych do generowania płynności, to ciągle znacząca część, która może mieć wpływ na notowania, ale to najwięksi gracze mają ciągle decydujący wpływ na to, jak będzie wyglądał rynek, kiedy wielkie zamieszanie wzbudzi wielkie emocje.

Uświadomienie sobie swojego własnego miejsca w tym oceanie zdominowanym przez dużych graczy ma swoje zalety, tylko trzeba zrozumieć owo położenie i znaleźć cele, które mają luźny związek z tym, co robią najwięksi. Szansa, że znajdziecie się w gronie 1 procent posiadających 50 procent rynku jest skrajnie mała. Znalezienie się w 10 procent posiadających więcej niż 90 procent innych ludzi może być łatwiejsze, ale uda się nielicznym.

Wiele razy pisałem, że rynki akcji są miejscem dla optymistów. Niemniej, uświadomienie sobie na starcie ścieżki, że największą naszą szansą będzie znalezienie się w świecie bezpieczeństwa finansowego, a nie posiadacza jachtów i nieruchomości w Monako ochroni przez fantazjami ułatwiającymi oszustom zdobycie naszego okruszka w torcie, którym zajada się naprawdę garstka największych i najbogatszych.

Jeśli na rynkach akcji będziesz szukał swojej własnej niszy, którą ja prywatnie utożsamiam z wolnością finansową, to twoje szanse są naprawdę duże. Jeśli będziesz chciał grać z wielkimi tego świata, to pewnie wcześniej czy później zalicytujesz za wysoko, kupisz za późno lub nie sprzedasz za wcześnie i stracisz lata, których nie odrobisz. Jakby to paradoksalnie nie brzmiało, dla krasnali idolami powinny być ślimaki i żółwie, które nie pojawiają się w reklamach sprzedających ścieżki do finansowego raju.

Grafika: Stefan Keller from Pixabay

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *