Niejeden komentator rynkowy wskazałby, część żartobliwie, część poważnie, Nancy Pelosi – członkinię Izby Reprezentantów z Partii Demokratycznej – w gronie legendarnych inwestorów.
Do świadomości inwestorów przebiły się udane zakupy firm technologicznych dokonywane przez Pelosi i jej męża. Część z tych transakcji wzbudziła wiele kontrowersji – jak kupno opcji call na akcje Nvidii na krótko przed uchwaleniem subsydiów dla producentów półprzewodników.
To między innymi rodzina Pelosi odpowiada za przekonanie, że amerykańscy politycy są świetnymi inwestorami, a istotną częścią ich przewagi inwestycyjnej jest uprzywilejowany dostęp do cenotwórczych informacji.
Istnieje fundusz ETF – Unusual Whales Subversive Democratic Trading (ticker NANC), który odwzorowuje portfele członków Kongresu z Partii Demokratycznej i ich rodzin. Od momentu swojego powstania w 2023 fundusz wygrywa z S&P 500 o kilkanaście punktów procentowych.
Co ciekawe, istnieje bliźniaczy ETF odwzorowujący portfele polityków i ich rodzin z Partii Republikańskiej (ticker KRUZ). Ten fundusz minimalnie przegrywa z S&P 500. Łącznie fundusze zarządzają 300 mln USD, z których zdecydowana większość znajduje się w „demokratycznym” ETF. Myślę, że to efekt Nancy Pelosi.
Obydwa ETF-y mają ewidentną metodologiczną słabość – politycy mają 45 dni na ujawnienie swoich transakcji, a wielkość transakcji podawana jest w widełkach (i dotyczy wartości nominalnej, co ma kolosalne znaczenie np. dla transakcji opcyjnych). Moim zdaniem w ETF-ach więcej jest marketingu niż strategii, ale sam fakt ich istnienia pokazuje, że inwestorzy w USA śledzą transakcje giełdowe polityków.
Zwróciłem uwagę na opublikowane w kwietniu badanie „Kapitał na Kapitolu”, którego autorzy zbadali, jak dobrymi inwestorami są amerykańscy politycy – członkowie Kongresu. Haotian Chen i Bruce Sacerdote badali umiejętności inwestycyjne kongresmanów na poziomie pojedynczych transakcji, a nie portfela.
Takie podejście ma istotną przewagę, bo pozwala identyfikować transakcje, które przyniosły nadzwyczajne zyski, które mogą być przysłonięte słabym zachowaniem całego portfela. Analiza transakcji eksponuje także ich rynkowy timing, który można zbadać, by ustalić, czy bardziej przypominał typowe transakcje inwestorów detalicznych, czy może sugeruje posiadanie przewagi informacyjnej.
Badanie obejmuje okres 2012–2023, a więc po wprowadzeniu STOCK Act, który wprowadził między innymi obowiązek raportowania transakcji giełdowych przez polityków (i ich najbliższą rodzinę).
Chen i Sacerdote sprawdzili, czy zajmowane pozycje spisywały się lepiej czy gorzej od rynku. Zbadali także, czy ich timing sugerował posiadanie przewagi informacyjnej. Co odkryli?
Kongresmani są w najlepszym przypadku przeciętnymi inwestorami. Uśrednione wyniki transakcji spisują się gorzej od szerokiego rynku: o 0,05% w horyzoncie 10 dni i 0,26% w rocznym horyzoncie. To ekonomicznie niewielka, ale systematyczna słabość względem rynku.
Po zastosowaniu bardziej złożonych benchmarków (np. modeli czynnikowych typu Fama-French) kongresmani nadal posiadają ujemną alfę.
Co ciekawe, dużo lepiej względem rynku radzą sobie transakcje sprzedaży niż transakcje kupna. Transakcje kupna przegrywają z rynkiem o niemal 0,7% w rocznym horyzoncie.
Wgryzienie się w dane pokazuje interesujący wynik: transakcje partyjnych liderów i transakcje przewodniczących branżowych komisji spisują się dużo gorzej niż transakcje „zwykłych” kongresmanów. Np. transakcje partyjnych liderów przegrywają z rynkiem o bolesne 4,37% w rocznym horyzoncie. Powyższe dane pokazują, że w przypadku członków Kongresu większy potencjalny dostęp do informacji nie przekłada się na lepsze wyniki inwestycyjne.
Jest jakiś pozytyw dla inwestycyjnej reputacji kongresmanów? Zważenie wyników wielkością transakcji odwraca rezultaty – kongresmani mają w tym ujęciu 1,15% przewagi w rocznym horyzoncie. Autorzy podkreślają jednak, że to efekt kilku dużych transakcji.
Co można powiedzieć o timingu transakcji polityków z amerykańskiego Kongresu? Autorzy pokazują, że inwestycyjne decyzje kongresmanów podążają za wskazaniami analityków. Kongresmani reagują na zmiany rekomendacji i zmiany sentymentu analityków, a nie wyprzedzają je. Po podwyższeniu rekomendacji rośnie prawdopodobieństwo zakupu, po obniżeniu rekomendacji spada prawdopodobieństwo zakupu.
Ten sam efekt dotyczy sentymentu na szerokim rynku. Kongresmani kupują częściej, gdy rynek jest byczy, i ograniczają zakupy przy negatywnym nastroju.
Chen i Sacerdote pokazują, że inwestycyjny timing kongresmanów przypomina wzorzec zachowań inwestorów detalicznych. Na przykład, w kontekście transakcji kupna pojedynczych spółek, politycy kupują akcje niemal na szczycie zainteresowania spółką na platformie StockTwits. Zainteresowanie rośnie przez kilka tygodni przed transakcją, a po transakcji zaczyna spadać.
Kongresmani kupują akcje, gdy spółka jest już „na radarze” większości inwestorów, a temat jest rozgrzany. Zachowują się jak typowi aktywni inwestorzy detaliczni.
Podsumowując, „trading” kongresmanów nie wygląda jak wykorzystanie poufnych informacji. Wygląda jak podążanie za tym, co już widać na rynku. To zachowanie bliższe inwestorom detalicznym niż inwestorom dysponującym unikalnymi, cenotwórczymi informacjami. Kongresmani reagują na zainteresowanie rynku, nie wyprzedzają go.
Analiza Chena i Sacerdote’a sugeruje, że przekonanie o nadzwyczajnych „umiejętnościach” inwestycyjnych amerykańskich polityków może być… rynkowym mitem. Badacze nie znaleźli „dymiących dowodów”, że kongresmani dysponują przewagą informacyjną. Zachowują się raczej jak zwykli inwestorzy detaliczni.
Można znaleźć pojedyncze transakcje sugerujące korzystanie przez kongresmanów z poufnych informacji – jak sprzedaż pozycji na rynku akcji przez senatorów, którzy wzięli udział w spotkaniu, na którym pokazano skalę zagrożeń związanych z pandemią COVID-19. Zagregowane dane nie pokazują jednak, że kongresmani masowo korzystają lub potrafią korzystać z informacyjnej przewagi, którą daje im pozycja polityczna.



Niezależnie, DM BOŚ S.A. zwraca uwagę, że inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanych środków. Podjęcie decyzji inwestycyjnej powinno nastąpić po pełnym zrozumieniu potencjalnych ryzyk i korzyści związanych z danym instrumentem finansowym oraz rodzajem transakcji. Indywidualna stopa zwrotu klienta nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym danego instrumentu finansowego i jest uzależniona od dnia nabycia i sprzedaży konkretnego instrumentu finansowego oraz od poziomu pobranych opłat i poniesionych kosztów. Opodatkowanie dochodów z inwestycji zależy od indywidualnej sytuacji każdego klienta i może ulec zmianie w przyszłości. W przypadku gdy materiał zawiera wyniki osiągnięte w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika na przyszłość. W przypadku gdy materiał zawiera wzmiankę lub odniesienie do symulacji wyników osiągniętych w przeszłości, to nie należy ich traktować jako pewnego wskaźnika przyszłych wyników. Więcej informacji o instrumentach finansowych i ryzyku z nimi związanym znajduje się w serwisie bossa.pl w części MIFID: Materiały informacyjne MiFID -> Ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe.