Zastanawiam się czy po trzech tygodniach od debiutu Twittera na terminalach Bloomberga osoby, które zdecydowały o dodaniu Twittera do informacji dystrybuowanych przez Bloomberga, zastanawiają się nad słusznością tej decyzji.
Amerykańskie rynki przeżyły dzisiaj pierwszy w historii „Hack Crash”, czyli nagły, gwałtowny spadek notowań, spowodowany opublikowaniem na Twitterze fałszywej informacji. Wszystko wyjaśni poniższy wykres pokazujący dzisiejsze notowania indeksu Dow Jones (interwał 1-minuta).
O 19:07 z oficjalnego konta AP (Associated Press) opublikowano tweeta informującego o dwóch eksplozjach w Białym Domu, które zraniły prezydenta USA. Główne amerykańskie indeksy w okresie 3 minut spadły o około 1% (S&P 500 spadł z 1578 do 1563 punktów) a następnie wróciły do poziomów sprzed opublikowania fałszywej informacji.
Było to możliwe między innymi dzięki temu, że rozpowszechniana na Twitterze informacja była łatwa do zweryfikowania i zdementowania – w Białym Domu z reguły znajduje się wielu dziennikarzy.
Wkrótce z innych kont należących do AP poinformowano, że tweet o eksplozjach jest fałszywy a konto, z którego go wysłano zostało zhakowane. Co ciekawe, okazało się, że fałszywą informację opublikowano zaledwie godzinę po odebraniu przez jednego z dziennikarzy AP phishing e-maila, czyli wiadomości, której celem oszukanie użytkownika i wyłudzenie istotnych informacji (takich jak hasło do konta na Twiterze).
Być może najważniejszą lekcją jaka zostanie wyciągnięta z opublikowania fałszywego tweeta będzie przekonanie się, po raz kolejny, że duża część płynności na rynkach akcyjnych oraz na rynku kontraktów terminowych ma charakter iluzoryczny i znika wtedy gdy jest najbardziej potrzebna. Wyraźnie pokazują to dane Nanex dotyczące kontraktów (e-mini) na S&P 500:

Sebastien Galy z Societe Generale zwraca także uwagę, że “Hack Crash” był interesującym testem wrażliwości rynków na istotne, negatywne wydarzenie. Inwestorzy nie tylko mogli zobaczyć kierunki przepływu kapitału w takiej sytuacji ale poznać także głębokość rynku.
Oczywiście, takie wydarzenia jak „Hack Crash” stanowią niewyczerpane paliwo do dyskusji o skali efektywności rynku. Moim zdaniem odpowiedź na pytanie czy to dobrze czy źle, że rynek tak szybko i gwałtownie reaguje na niezweryfikowane informacje nie jest wcale oczywista.
„Hack Crash” jest także kolejnym potwierdzeniem rosnącej siły mediów społecznościowych w rozpowszechnianiu istotnych z punktu widzenia rynków finansowych informacji. Dzisiejsze wydarzenia zwraca uwagę na potencjalne negatywne konsekwencje polegania inwestorów na informacjach z mediów społecznościowych.



Dodaj komentarz