Krzyż śmierci znów zaatakował media biznesowe. Tym razem na akcjach Apple. Na wykresie spółki zaobserwowano formację krzyża śmierci, czyli przecięcie w dół średniej 200-sesyjnej przez średnią 50-sesyjną.
Odwrotna formacja, czyli przecięcie w górę średniej 200-sesyjnej przez średnią 50-sesyjną nosi nazwę złotego krzyża.
Krzyże śmierci i złote krzyże to chyba najczęściej badane formacje na Blogach Bossy. Grzegorz Zalewski zastanawiał się nad fenomenem popularności „formacji krzyży” już w 2010 roku.
W swoich inwestycyjnym horyzoncie praktycznie nigdy nie wykraczam poza średni termin dlatego sprawdziłem co się działo z akcjami Apple po wystąpieniu „formacji krzyży” w okresie 3 miesięcy po zaobserwowaniu formacji. Od początku notowań Apple wystąpiło 19 krzyży śmierci i 20 złotych krzyży, od 2000 roku po 6 formacji.
Tak wyglądało historyczne zachowanie kursu Apple po wystąpieniu „formacji krzyży” – na górnym wykresie podano stopy zwrotu w X sesji po formacji. Na dolnym wykresie podano odsetek przypadków z pozytywnymi stopami zwrotu.
Poniższy wykres pokazuje dane historyczne od 2000 roku.
Z punktu widzenia analizy technicznej, traktowanie formacji krzyża śmierci na akcjach Apple jako zapowiedzi średnioterminowych spadków nie ma podstaw w dostępnych danych historycznych. Z danych historycznych wynika nawet, że kurs Apple zachowywał się lepiej w średnim terminie po wystąpieniu krzyża śmierci (uznawanego jako niedźwiedzi sygnał) niż po wystąpieniu złotego krzyża (traktowanego jako byczy sygnał).
Tak więc, jeśli formacja krzyża śmierci rzeczywiście odzwierciedla jakiś sentyment rynku to z danych historycznych wynika, że nie jest to sentyment negatywny, zapowiadający spadki w średnim terminie.
Co ciekawe, akurat w przypadku ostatniego krzyża śmierci na Apple część mediów biznesowych zdecydowała się pokazać dane historyczne opisujące skuteczność tego wskaźnika analizy technicznej.
Moim zdaniem warto wykorzystać przypadek krzyża śmierci na Apple by zastanowić się nad funkcją takich popularnych wskaźników analizy technicznej w mediach biznesowych i komentarzach rynkowych. Czemu służy posługiwanie się formacjami, wskaźnikami, o których z danych historycznych wynika, że nie „działają” lub „działają odwrotnie”? Z czego wynika?




Dodaj komentarz