Dnia 19-05-2009 skierowano do I czytania na posiedzeniu Sejmu ?Obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.” Nie wiadomo, kiedy Sejm zajmie się tym projektem, wiec mamy teraz dobry czas, aby lobbować za dobrymi rozwiązaniami obywatelskimi, co niniejszym z przyjemnością czynię, z własnej i nieprzymuszonej woli 🙂 Nie znaczy to, iż projekt ten odpowiada mi w 100 procentach, jednak wszelkie inicjatywy obywatelskie zasługują na szczególną uwagę i należy je wspierać. Dlaczego tę inicjatywę należy wspierać szczególnie (choć mało się o niej ostatnio mówi) – dlatego, że projekt zakłada ulgę podatkową dla oszczędzających na IKE !
IKE w odwrocie – to widać, słychać i czuć….
Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała niedawno raport dotyczący IKE w roku 2008. Wniosek jest jeden – dobry u podstaw pomysł, jakim było stworzenie IKE, wciąż rozmienia się na drobne – liczba rachunków spada, coraz więcej osób wypłaca środki, a dynamika wpłat (liczba aktywnych kont) – obniża się. Kiedy IKE ruszyły w 2004 roku ówczesny Minister Polityki Socjalnej – Krzysztof Pater, zapowiadał, iż konta może otworzyć nawet do 3.5 miliona osób. Na koniec grudnia 2008 tychże kont było 853.8 tys., a liczba ich spadła w ciągu roku o 61.7 tys. (uwzględniając oczywiście zarówno konta nowe i zlikwidowane). W 2008 roku wpłaty na IKE były o ponad 147 mln niższe niż rok wcześniej, a liczba rachunków, na które dokonano jakiejkolwiek wpłaty spadla o 57.4 tys.). Liczba zwrotów z IKE wzrosła do 110,1 tys. ( az o 73,5 tys.). W tym samym czasie ?ustawodawca” nie robi nic (a może raczej – nie robi najważniejszego, – bo cos robi), aby zapobiec degradacji jakże słusznej idei oszczędzania na emeryturę i generalnie, – aby aktywnie promować skłonność do oszczędzania. Środki odkładane na IKE trafiają przecież na rynek kapitałowy (akcje, obligacje, depozyty), a dobro naszego rynku jest ponoć w centrum uwagi każdego z rządów. W końcówce 2008 roku coś drgnęło. Podwyższenie limitu wpłat (3.5-krotnosc, a nie 1.5-krotnosc średniego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, zapisanego w ustawie budżetowej na kolejny rok) i uelastycznienie możliwości wypłat przed osiągnięciem wieku emerytalnego nie przynosi jednak na razie efektu efektu. Można rzec – zmiany idą we właściwym kierunku, ale ich natężenie nie pozwala zetrzeć kurzu, jaki powoli osiada na IKE. Nie zawierają one kluczowej i postulowanej od lat sugestii – preferencji podatkowych. Aktywną rolę w tym procesie postanowili więc przejąć sami obywatele, którzy wnieśli własny projekt zmian, które firmuje Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej RAZEM. Wniosek poparło 121.552 obywateli (wymagany próg to 100 tys.), z czego 67 zrobiło to w formie elektronicznej. Z projektem, uzasadnieniem, i opiniami można zapoznać się tutaj. Oby numer druku – 200 – okazał się szczęśliwy 🙂
Czego chcą obywatele?
Obywatele na pewno nie chcą rzymskiego ?chleba i igrzysk” na koszt państwa, ale większej możliwości zadbania o własne emerytury. Przypomina to momentami drogę do bogactwa ?Tygrysów azjatyckich”, kiedy w drodze umowy społecznej ludzie rezygnowali z bieżącej konsumpcji, a nawet godzili się świadomie na ograniczanie swobód obywatelskich, w imię długofalowego wzrostu bogactwa. Nasi obywatele nie chcą zbyt wiele – dwa główne postulaty to podwyższenie limitu wpłat na IKE oraz – co najważniejsze – możliwość odliczania tychże kwot od podstawy opodatkowania, – czyli stworzenie nowej ulgi podatkowej. W przeciwieństwie do wielu innych ulg, ta zawiązana ze świadczeniem emerytalnym ma jednak promować skłonność do oszczędzania, a nie do wydawania, co z punktu interesu państwa (szczególnie poprzez zaspokajanie potrzeb pożyczkowych budżetu) powinno być szczególnie ważne. Powstały przecież ?specjalne” 10-letnie obligacje skarbowe, dedykowane z założenia oszczędzającym na IKE, szkoda tylko, że zapomniano o ich promocji. Biorąc pod uwagę to, iż ?nowe” emerytury będą miały niższe tzw. wskaźniki zastąpienia, inicjatywa obywateli nie dziwi, bo mało kto chce przeżyć szok, jakim będzie przejście z wynagrodzenia za pracę – na dużo niższa emeryturę z ?obowiązkowych” dwóch filarów. Jak wiemy, szczególnie dotkliwe może to być dla kobiet o niskich zarobkach. W przedstawionych projektach załozono, iż to Minister Finansow określałby kategorie instytucji i instrumentów, które uprawniałyby do skorzystanie z ulgi. Byłyby one jednak z pewnością podlegle KNF, co czyniłoby ten mechanizm bezpieczniejszym – także w opinii osób, które będą nad nim głosować.
XXI wiek – era ?bonusów”
Żyjemy w takich czasach, ze o sukcesie gazety, gry, filmu czy innego określonego przedsięwzięcia (ba, nawet polityków) decydują marketing i bonusy. Najlepiej sprzedają się tytuły z atrakcyjna ?wkładką”, płyty z dodatkowym albumem ?gratis”, telefony z darmowym oprzyrządowaniem lub atrakcyjnym softem, jak również politycy w atrakcyjnej powłoce cielesnej (a niejednokrotnie z dużo mniej atrakcyjną zawartością merytoryczną). W finansach jest podobnie – to, co otrzymujemy dziś ma dla nas szczególnie wymierna wartość, nawet przysłowiowy długopis z logo firmy. Niejednokrotnie uważa się wiec, że np. odległa w czasie ulga podatkowa, stanowiąca także swoisty bonus, jest mniej warta od biezacej. Można to zrozumieć tym bardziej, gdy prawo, szczególnie prawo podatkowe mamy wyjątkowo niestabilne. Często poruszanym przy okazji dyskusji nad IKE tematem, jest to, aby środki gromadzone na IKE były wzorem śródków z I czy II filaru – odliczane od postawy opodatkowania, czyli ulga powstawała „z góry” w danym roku podatkowym, a podatek pojawiał się dopiero ?na wyjściu”, czyli w polaczeniu ze świadczeniami z tego tytułu w przyszłości. Takie propozycje wnosi także nowy projekt obywatelski. Póki co, III filar pod względem podatkowym jest pewnego rodzaju niekorzystna ?odwrotnością” I i II filaru, co jest sporą niekonsekwencją w konstrukcji całego systemu emerytalnego.
Inicjatywa obywatelska ma też jednak słaby punkt, wynikający z braku pomysłu na uregulowanie tej niespójności podatkowej, co chyba słusznie wypomniał w swojej opinii NBP. Dlaczego?
Zgodnie z zapisem w omawianym projekcie: ? pkt 17. Odliczenie, o którym mowa w pkt. 2a nie przysługuje w przypadku, gdy osoba uprawniona do dokonania odliczenia posiada indywidualne konto emerytalne w rozumieniu ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o indywidualnych kontach emerytalnych…”
Oznaczałoby to, moim zdaniem, wyjęcie dotychczasowych posiadaczy IKE poza nawias i pozbawienie ich dobrodziejstwa nowych przepisów.
Jak na razie można posiadać tylko jedno IKE, a posiadanie kolejnych to sankcja polegająca na obciążeniu podatkiem w wysokości 75 procent (!!!!). Nie wchodzi więc w grę otwarcie nowego IKE na nowych zasadach, i pozostawienie jednocześnie starego – na dotychczasowych. Zamknięcie starego i szybkie otwarcie nowego IKE też nie jest takie proste…..
Potraktowanie ?starych” IKE na mniej korzystnych zasadach (a może raczej brak pomysłu na uregulowanie tej sprawy) budzi zatem moje największe wątpliwości. Chyba jedyne dotyczące tego projektu. Można sie oczywiście też ?czepiać”, ze inicjatorzy projektu to Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i finansowych. Kto dziś może prowadzić IKE? – cztery kategorie podmiotow (zakłady ubezpieczeń, TFI, banki oraz podmioty prowadzące dzialalnosc maklerska). Największy spadek wpłat (w strukturze wszystkich wpłat w 2008 roku) nastąpił w przypadku IKE prowadzonych przez zakłady ubezpieczeń i TFI, wiec u podłoża inicjatywy leżały z pewnością także względy komercyjne. Jak widać – ?nie ma róży bez ognia”, najważniejszy jest jednak cały czas cel – ulgi podatkowe, a nie przesłanki… a poza tym, projekt może złożyć każdy kto zbierze wymagane 100 tys. podpisów.
Czas powstrzymać exodus !
To, co się działo w strukturze IKE w roku 2008 można śmiało określić mianem exodusu. Po raz pierwszy spadła, bowiem liczba prowadzonych kont, wyraźnie spadła także liczba aktywnych rachunków, a wycofywanie środków zgromadzonych na IKE przybrało na sile względem lat poprzednich (i to nie tylko w związku z uzyskaniem uprawnień emerytalnych). Można oczywiście powiedzieć – kryzys! Jest w tym sporo racji, ale wzrost depozytów w bankach i rekordowa ostatnio sprzedaż obligacji skarbowych – przeczy tej tezie. Banki potrafią skusić inwestorów do powierzenia im aktywów (i to pomimo istnienia podatku), a IKE przegrywają, choć oszczędności tu gromadzone są wolne od podatku. Jaki stąd wniosek? IKE nie są promowane i nie zawierają zachęt do wyboru tejże właśnie formy oszczędzania – a za takowe zachęty odpowiada w tym przypadku ustawodawca. Jako, ze skład sejmu jest taki a nie inny – czyli z nadania obywateli, liczę, iż posłowie będą szczególnie poważnie traktować właśnie inicjatywy obywatelskie, a nie – powstające gdzieś w zaciszu kuluarowych foteli. Lobbing obywatelski to jakby na to nie patrzeć ?najszlachetniejsza” odmiana lobbingu. Nie ma więc po co wieszczyc śmierć IKE, tylko kreować lub popierać wszelkie inicjatywy, które doprowadza do jego reaktywacji. Dla posłów najważniejsze może być jednak niestety to, ze skoro np. średni stan IKE wynosił w 2008 roku 1.9 tys. złotych, to ulga w wysokości 12 tys., będzie skierowana głównie dla osób zamożnych, które będą w stanie odłożyć średnio po tysiąc złotych miesięcznie. Tego politycy, szczególnie niektórzy, nie lubią. Oby jednak ci sami politycy pamiętali, ze skutki takich rozwiązań dla budżetu nie będą o wiele wyższe od kwot, jakimi szastają partie polityczne w bezsensownych spotach, a których nie kwapią się oddać obywatelom na inne użyteczne cele, poprzez obniżenie subwencji z budżetu.
Mam nadzieję, że ?pies ogrodnika” pójdzie podczas głosowania nad projektem ulg, dla myślących o zabezpieczeniu przyszłości, na spacer i nie będzie ujadał zbyt głośno, a projekt nie przepadnie z kretesem ze względów politycznych. Zainteresowanym podaję również link do jednolitego tekstu ustawy o IKE.
Jacek Tyszko


Dodaj komentarz