To nie my wznieciliśmy ogień !

Czyli… ?We didn’t start the fire”. Chyba dzięki artykułowi w NYT, poświęconemu między innymi naszemu regionowi, na nowo odkrywam tę kapitalną piosenkę Billy Joela 🙂 Dlaczego przypomniał mi się Billy Joel?.

Zaskoczył, ubawił a może przestraszył mnie wtorkowy artykuł w ?New York Times” (obszerne fragmenty i opis podał PAP – można go znaleźć można znaleźć między innymi na stronie “bankiera”  Tekst i płynące z niego wnioski są właśnie w stylu tekstu piosenki Joela – ?to nie my wznieciliśmy ogień, ale próbowaliśmy go ugasić” (w oryginale ?we didn’t start the fire, no we didn’t light it, but we tried to fight it”)

Możemy się tam dowiedzieć, iż: “Dynamiczny rozwój, dzięki któremu Polska, Węgry i inne dawne satelity sowieckie stały się jednymi z najatrakcyjniejszych rynków w Europie, jest na granicy załamania, rodząc obawy o nowe zagrożenia dla globalnego systemu finansowego, mogące odbić się rykoszetem na Stanach Zjednoczonych”. A ja myślałem, że to gospodarka amerykańska jest na granicy załamania – bo chyba tam upadają banki, państwo pompuje w gospodarkę setki miliardów dolarów, a PKB pikuje w dół. A może źle zrozumiałem dane makro z USA? Może recesja w USA nawet się nie zaczęła, a już się kończy, jak przekonywał we wtorek Ben Bernanke?

Puenta tekstu to już prawdziwy cymes na miarę filmu ?Fakty i akty” (?Wag the dog”, co powinno być przetłumaczone – ?Ogon macha psem”), gdzie USA wypowiadają wojnę… Albanii. Wojna jest medialna, ale uruchamia lawinę pożądanych zdarzeń….. cel uświęca środki.

A oto i owa myśl roku (!!!) – “Może to i Stany Zjednoczone wywołały kryzys, ale bynajmniej nie tylko one ponoszą za niego winę”

Czyli jak w filmie ?Wag the dog” – ogon macha psem. Autor tego tekstu być może nawet uważa, że śmieciowe obligacje oparte na ?sub-prime” nie powstawały w USA i nie były masowo sprzedawane po całym świecie jak plaga egipska (z metka MADE IN USA). A może znów się mylę?

Dużo racji ma brytyjski premier, Gordon Brown, który stwierdził niedawno, iż banki powinny widzieć swoją rolę w gospodarce jako służebną, a nie dominującą. Poza ty, w jego opinii – nie powinny one wchodzić w skomplikowane, międzynarodowe instrumenty finansowe, a ich priorytetem powinny być pożyczki dla firm. Jak na Gordona Browna duza zmiana pogladow, ale brawo !

To szukanie ?drzazgi w oku bliźniego” i niedostrzeganie ?belki we własnym” trochę przypomina lata siedemdziesiąte i rządy Gierka w Polsce, gdzie podczas ekonomicznej i politycznej odwilży zagraniczne banki wciskały nam kredyty. Podobnie rzecz się miała z kredytami dla krajów trzeciego świata. Czy mechanizm przez te 30 lat się zmienił? Nic a nic. Banki sprzedają kredyty walutowe żeby zarobić, nikt im nie każe tego robić na siłę. Jakiś czas temu można było powiedzieć – nie sprzedajemy kredytów walutowych. Koniec, kropka. Ktoś tak zrobił? (poza Pekao S.A., które nigdy nie oferowało kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim).

Ależ skąd – dało się zarabiać, to były i produkty, który ten zysk przynosiły, szczególnie że konkurencja też tak robiła. O zyski te było trudno na macierzystym rynku, więc trzeba było szukać chętnych gdzie indziej, np. w Europie Środkowo-Wschodniej. A ryzyko? Niech ponoszą klienci ! – czy to indywidualni, firmy, czy całe kraje Europy Środkowo Wschodniej. A inni przy okazji zarabiają na tym zamieszaniu podwojnie…. chyba że Goldman Sachs i JP Morgan to instytucje albańskie a nie amerykańskie?

Ja po takich artykułach i wnioskach w dość opiniotwórczej prasie, czasem się zastanawiam, czym się różni ?NYT” od naszego ?Faktu” i ?czy Kopernik była kobietą”. Litości 🙂

Jacek Tyszko

[Głosów:0    Średnia:0/5]

18 Komentarzy

  1. lepszy cwaniak

    może chodzi mu o to, że ci co kupowali te śmieci (o zgrozo, zwane dla niepoznaki “obligacjami”!!!) powinni robić to z większym wstrętem?…;)

  2. jtyszko

    Równie dobrze moźna było do tych obligacji dodawać ostrzeżenie (jak na kubkach z gorącą kawą w fast foodach, że gorąca to też w amerykańskim stylu)
    “UWAGA !!!! Z tego łuku można sobie strzelić w plecy “

  3. Yayechny

    Nie ma w tym nic dziwnego. To chyba globalizacja sprawiła, że plaga debili na świecie namnaża sie coraz szybciej. Np. czy któryś z dużych krajów jest rządzony przez światłego przywódcę? W jednym miejscu ktoś strzelił jakiś idiotyzm, a zaraz gdzie indziej dochodzą do wniosku, że też tak trzeba. Albo np. programy informacyjne w naszej telewizji, które są prowadzone na poziomie “Faktu”. I wiele innych przykładów. Jest popyt na debili, to i podaż się znajduje.
    Stąd mój apel akurat pod jednym z Twoich wcześniejszych wpisów, żebyście się zajęli poważnymi tematami, związanymi bezpośrednio z Waszą działalnością. Tym bardziej, że na firmowych stronach Biura można by tego oczekiwać. Możecie mieć dużo wpisów, tylko co z tego? (tutaj domyślasz się, co mam na myśli, a co nie wypada napisać).
    Przykładowe tematy: zasady obliczania indeksów światowych (dominujące sektory, spółki), opis różnych instrumentów finansowych, stworzenie linkowni.
    Pamiętam Twoją odpowiedź na mój ówczesny postulat w tym temacie i nadal ok – Wasze blogi i możecie pisać, co chcecie. Mnie to nie przeszkadza. Moim zdaniem można to robić lepiej, ale pewnie to jest tzw. zdanie odrębne.

  4. Yayechny

    Erata
    Regulamin Blogów, pkt 7: “Użytkownik publikujący komentarze, których celem jest promocja lub reklama produktów, usług lub serwisów internetowych, powinien przed zamieszczeniem takich komentarzy uzyskać na to zgodę DM BOŚ. W przeciwnym przypadku komentarze zawierające takie treści mogą zostać usunięte.”
    Tak z ciekawości, ile razy taka zgoda została udzielona?

  5. jtyszko

    @Yayechny, to wszystko jest w sieci, wystarczy odpalić google’a pobrać i przeczytać, dla mnie blog to nie miejsce na linkownię, ale… do działu edukacja (jeśli czegoś wartościowego tam jeszcze nie ma) – czemu nie ? MW rozważy 🙂 Poza tym jesli ktoś wyciąga w mediach dziwne wnioski trzeba zwracać na to uwagę, żeby nie wyszło jak z “polskimi obozami”……

    Dla mnie blog to nadal blog i tu zdania nie zmieniam.

    A w kwestii kolejnej – powiem żartem – za dużo chciałbys wiedzieć 🙂 Aż takiej globalizacji informacji u nas nie ma. Pozdrawiam

  6. Yayechny

    @Jacek
    W sieci wszystko jest, ale być może wygodniejsze byłoby dla czytelników, gdyby ktoś to pozbierał i opracował.
    Kiedyś były wpisy nt. polecanych książek, to mógłby być nt. polecanych linków.
    W “kwestii kolejnej” sam odpowiem – ani razu. Z mojej strony to nie było pytanie, lecz …
    Dobranoc, aaa 😉

  7. jtyszko

    @Yayechny, w moim blogu nie przewiduje wiekszych zmian, choc jestem zawsze otwarty na sugestie czytelnikow – niektore juz wykorzystalem, tym niemniej na statku “blog Jacka Tyszko” to ja jestem kapitanem i trzymam ster w reku 🙂

  8. nessie

    A ja w 100 procentach zgadzam sie z tezami przedstawionymi w tym artykule. Wszystkiemu winna jest Europa a szczegolnie byle kraje postkomunistyczne. Wezmy dla przykladu Polske. Nasz kraj ma bardzo duze znaczenie w ogolno swiatowym obrocie gospodarczym. Wartosc wymiany handlowej z USA , Europa Zachodnia jak i rowniez Moldawia jest naprawde imponujaca. I tu zaczynaja sie problemy. Spoleczenstwo za oceanu jest dosc solidnie wyedukowane. Nikt inny przeciez nie wie tyle o otaczajacym ich swiecie co oni , szczegolnie mlodsze pokolenie bije na glowe reszte swiata. Na dodatek maja solidne i fachowe media , ktore to ksztalca spoleczenstwo najlepiej jak potrafia. Wracajac do tematu jezeli Polska dostaje czkawki to choruje pol swiata ze Stanami na czele. Dlaczego ich gieldy sa na tak marnych poziomach ? Odpowiedz wydaje sie oczywista – kryzys bankowy w Polsce. Wyniki jednego z najwiekszych bankow potwierdzaja dramatyczna sytuacje i wpelni uzasadniaja wyceny (62pln) Nasz kraj nadaje trendy zarowno w gospodarce jak i na gieldach. Jezeli na GPW zalamuja sie notowania w Ameryce panuje konsternacja i blady strach. Nasza gielda czesto wyprzedza zachowania pozostalych rynkow co tylko swiadczy o jej potencjale i efektywnosci. W dniu dzisiejszym jeden z komentatorow w TVN CNBC stwierdzil , iz teraz jedziemy do dolkow na poziom okolo 1000 pkt i to jeszcze nie bedzie koniec tego trendu. Ja tam w takie dyskusje sie nie wdaje ale mozna powiedziec tylko tyle – jezeli scenariusz mialby sie sprawdzic to Ameryko boj sie Boga

  9. Lucek

    Yayechny
    www.top100investing.com/

  10. mwojciechowski

    @yayechny
    Dziękujemy za sugestie.
    Z tematów, które wymieniłeś:
    – sposób liczenia indeksów (sektory, spółki) to się będzie b. szybko
    dezaktualizować ale pomyslimy,
    – na blogach, a przede wszystkim w Edukacji opisywaliśmy i opisujemy
    prawa poboru, certyfikaty, opcje, kontrakty. Ostatnio ukazał się wpis
    porównujacy forex z kontraktami walutowymi. Z instrumentów giełdowych
    zaniedbujemy tylko obligacje i raczej tak zostanie.
    – linkownia pojawiła się na naszych stronach kilka lat temu.
    Uaktualnimy ją i podamy info na blogach.

    P.S. Co do zgód na zamieszczanie linków do swoich stron to póki co
    jesteśmy łagodni. Ale jak ktoś będzie się zbytnio “lansował”
    to będzie wycinany. Zgodnie z Regulaminem.

  11. Yayechny

    @Jacek
    Moje uwagi nie dotyczyły Twojego bloga, tylko ogólnie blogów w bossa. Połowa niech będzie na luzie, ale druga połowa może być na serio.
    Tak, tak, oczywiście, jesteś kapitanem. Kapitanem na statku. I trzymasz ster. Wszystko OK 😉 😉 😉

    @Lucek
    Dziękuję za link. Jeszcze bardziej praktyczny byłby układ tematyczny linków i ich weryfikacja.
    Poszukuję strony z notowaniami CDS (z jak najmniejszymi opóźnieniami). Masz coś takiego?

    @mwojciechowski
    To jeszcze jeden temat: różnice w zasadach obliczania wzrostu np. PKB w różnych krajach. W kwestii opisu instrumentów finansowych miałem na myśli to, co jest na rynkach światowych (w Polsce jest trochę nudno pod tym względem, zwłaszcza jeżeli bierzemy pod uwagę tylko te, które mają znaczącą płynność).
    Zróbcie otwartą ankietę tutaj na blogach, żeby można było podać swoje pomysły i zagłosować na propozycje z takiej listy. Publika zdecyduje, co ją interesuje.

  12. mwojciechowski

    @Yayechny
    Ankietę robiliśmy. Zestaw życzeń już mamy. Wszystkich nie spełnimy. Przynajmniej od razu 😉

  13. lesserwisser

    Treść tego artykułu to normalny przejaw tzw mechanizmu wyparcia, dobrze znanego psychoanalizie. Jeśli ktoś nieźle nabroi i świadomość tego go męczy a ponad to dręczą go obawy przed poniesieniem zasłużonej kary wtedy zazwyczaj mówi:

    – to nie moją ręka ( jak ten złodziej schwytany na gorącym uczynku)
    – to nie ja tylko kolega z innego kraju ( czyli ten mniejszy ekspert jest winien)
    – to przypadkowy zbieg niezwykle niesprzyjających okoliczności (a więc siła wyższa, która rozgrzesza )
    – inni też tak robili ( czyli argument typu ? przecież wszyscy kradną)

    Zabieg taki potrzebny jest nie tylko dla własnego komfortu psychicznego sprawcy, ale również by nie utracić twarzy jako fachura od sztuki finansów (czyli tak zwanego manipoolingu wirtualnymi liczbami) , nie tylko po to by uniknąć kary lub ją złagodzić, ale przede wszystkim po to by, przynajmniej częściowo, przerzucić brzemię odpowiedzialności na innych ( niech odium spadnie też nawet na nieświadomych).

    Co ciekaww wytwarza się wtedy paradoksalna sytuacja, że ofiara częściowo zaczyna też czuć się współwinna i za taką zaczynają ją postrzegać osoby postronne. Taka jest siła sugestii i propagandy.

    Przypomina to trochę sytuację z historii o przechodniu wracającym do domu, którego napadł zbir, bijąc go i ograbiając. Gdy biedak zapytał dlaczego to robi usłyszał w odpowiedzi- Sam sobie jesteś winny dziadu, nie trzeba było tędy przechodzić.
    Potem sąsiedzi widząc go całego pokiereszowanego zaczynają szeptać, że to jakiś podejrzany typ, tym bardziej, że jedna z pań słyszała, że był zamieszany w napad rabunkowy ( a wie to z wiarygodnego źródła, bo od żony policjanta, który prowadził tę sprawę).

    A jeśli już mowa o obecnym kryzysie, to nie był wcale jakimś zaskoczeniem dla osób uważnie obserwujących rozwój sytuacji gospodarczej w USA.

    Niezależni analitycy rynku już dawno go przewidzieli ( i to w oparciu o dogłębną analizę fundamentalną a nie techniczną).

    Jako dowód przytaczam in extenso treść jednej z takich prognoz, podziwiając przy tym zdolności predykcji.

    “Posiadacze kapitału będą stymulować popyt klasy robotniczej na coraz większe ilości towarów, mieszkań i wytworów techniki. Jednocześnie będą udzielać coraz więcej coraz droższych kredytów na zakup tych dóbr, aż rzeczone kredyty nie będą mogły być spłacane. Niespłacane kredyty doprowadza do bankructwa banków, które z kolei zostaną znacjonalizowane. To w rezultacie doprowadzi do powstania komunizmu”.

    Jeśli ktoś zastanawia się, kto był tak przenikliwym obserwatorem, to wyjaśniam, że chodzi o niejakiego Karola H. Marxa, ze spółki analitycznej K.Marks & F.Engels ( a data tej profetycznej prognozy to 1867 r.)

    Tak więc, wygląda na to, że jeszcze wszystko przed nami.

    PS

    Czy nie powinniśmy więc trochę obwinić i siebie, za przejawianą dziecięcą naiwność ? bezkrytyczne przyjmowanie wcześniejszych doniesień prasowych i niezachwianą wiarę w wolny rynek i potężną Amerykę.

  14. netka

    Panie lesserwisser, z tym Marksem to Pan przesadził. Nie był on taki przewidujący, ani nie jest autorem tego cytatu, który Pan łaskawie mu przypisał. Ktoś to wymyślił, wpuścił do internetu i żyje własnym życiem, bo gawiedź uważa, że jak coś jest w necie to jest to prawda objawiona. Poglądy Marksa & Co. mają sie tak do współczesności jak taczki do rakiety kosmicznej. Niedługo bedziemy go wymieniać obok Nostradamusa, kalendarza Majów itp., itd. Jak się coś cytuje “in extenso” to trzeba sprawdzić źródło. A tutaj dowód: http://www.wsc.co.uk/component/option,com_fireboard/Itemid,35/id,166475/catid,28/func,fb_pdf/

  15. skrew

    Szkoda, ale śmieszne. [interwencja admina]

  16. jtyszko

    @nessie, masz niezle zadatki na ironicznego krytyka – podoba mi sie czesto taki rodzaj zartobliwej ironii
    @lesserwisser – tez to odbieram podobnie – czasem sie zastanawiam jak sie czuja spece z agencji ratingowych, ktorzy smieciom opartym na sub-prime dawali najwyzsze ratingi? pewnie splywa jak woda po kaczce i dalej robia swoje, dajac teraz nieslusznie nizsze ratingi niektorym krajom emerging markets, zrzucajac na innych wine za wlasny brak profesjonalizmu, a przy okazji – swieny numer o przechodniu ! … a za Marksem nie przepadam…..

  17. obgt

    ” (…) To w rezultacie doprowadzi do powstania komunizmu.”

    Jeżeli blokujemy mechanizmy rynkowe, to efektem tego jest jakaś forma socjalizmu. Na końcu tej drogi jest rewolucja i komunizm. A w komunizmie ostatecznie trzeba wszystkich… albo zakuć w kajdany, albo rozstrzelać, a ponieważ to nie jest możliwe – system upadnie. Wtedy dopiero bolesne reformy zostaną przeprowadzone – po przelaniu oceanu krwi, kiedy bankructwo paru gigantów już dla nikogo nie będzie ceną zbyt wygórowaną – i powróci poczciwy kapitalizm.

    Szkoda, że po doświadczeniach XX wieku, elity Zachodu tego nie rozumieją, że nie widzą, co jest na końcu tej drogi, którą chcą podążać. My, ludy środkowo-wschodniej Europy, to wiemy, bo KAŻDA rodzina nosi “piętno” dobrodziejstw tamtego systemu – często w wersji i czerwonej i brunatnej.

    Gdyby przestudiowali historię naszego regionu, nie mieliby wątpliwości – bankructwo zdegenerowanego molocha, to gorzkie, ale jednak lekarstwo; gdyby przestudiowali własną, to zadrżeliby z trwogi, bo pozwolili na to, aby w USA doszło do tego, że TAK WIELU ZAWDZIĘCZA TAK WIELE, TAK NIELICZNYM – to jest ARYSTOKRACJA – nie ma większego niebezpieczeństwa dla demokracji.

    Są dziś w Ameryce ludzie na tyle potężni, że ich upadek może spowodować poważne problemy USA; są na tyle wpływowi, by uniknąć tego, na co jednak w pełni zasłużyli. Stanie się to kosztem kosmicznych długów dla całego Narodu. To jest prosta droga do poważnych problemów w przyszłości, które mogą zagrozić nawet podstawom ustroju.

    W książce “Cywilizacja komunizmu”, Leopold Tyrmand pisze, że pewien student Columbia University podczas jednego z radykalno?rewolucyjnych zebrań krzyknął: “We?ll never have a revolution in this country. Too many people are to happy!? To może się już wkrótce zmienić…

  18. lesserwisser

    @ netka

    Sorry, ale tak się nie postępuje. Nie należy odzierać bliźniego ze złudzeń. Miałem nadzieję, że już rozpoczął się proces wywłaszczania wywłaszczycieli, a tu nagle taki kubeł zimnej wody na rozpaloną z emocji głowę. A wszystko to, że gawiedź jest taka łatwowierna, i uwierzyła ze może być tylko lepiej.

    Jakoś jednak nie palę się ze wstydu, zostawiam to raczej to autorom artykułu i autorom kryzysu. Szkoda że amerykańskie obligacje śmieciowe nie pojawiły się np. w ZSRR, bo od razu poddane by były recyclingowi i żadnego kryzysu ani też jego transmisji nie było by.

    Wielka szkoda, że to nie analityk ze spółki analitycznej K.Marks & F.Engels jest autorem cytatu, ale i tak źródło jest równie wiarygodne. Polecam więc lekturę Niecodziennika satyryczno-prowokującego JoeMonster.org.

    Z tego samego numeru więcej informacji gospodarczych związanych z aktualnym kryzysem gospodarczym, z serii Gawarit Moskwa.

    W związku z szybką utratą wartości postanowiono zmienić nazwę rosyjskiej waluty zastępując pierwszą literę jej nazwy literą “b”.

    Ukraińska gospodarka tonie. Pierwsi w odpowiedzi na sygnał SOS przybyli, niezawodni jak zwykle, somalijscy piraci.

    PS . Jak się czyta tak się rozumie.

    A tak na pocieszenie, a może jako zadośćuczynienie, podaję link do, równie genialnej co śmiesznej, diagnozy kryzysu w USA, i jego kredytowego podłoża. Zalecam jednak odsłuch w oryginale, bo tłumaczenie miejscami szwankuje. Na prawdę warto.

    http://www.youtube.com/watch?v=sA7lURtsNnU&eurl=http://www.fronda.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *