Samodzielne poprawianie wyników osiąganych przez zarządzających powierzonymi kapitałami wygląda być może arogancko, ale może nieść praktyczne skutki.
Obiecałem pokazać na blogu sposoby aktywnego, technicznego podejścia do inwestowania w jednostki funduszy TFI. Sześć lat temu robiłem podobny cykl dla magazynu „Forbes” i wracając dziś do tamtych notatek widzę, że pomimo upływu czasu pomysły wcale się nie zdezaktualizowały.
Wszystkie symulacje w tej i kolejnych częściach oparłem o strategię tzw. „Wybicia z kanału cenowego” (ang. Price channel breakout, albo Donchian channel). Pojęcie to jest dobrze znane analitykom technicznym i systemowcom, ale w kilku słowach postaram się przybliżyć je pozostałym Czytelnikom.
Kilkadziesiąt lat temu Richard Donchian wyznaczył na wykresie tzw. kanał cenowy, wewnątrz którego przez większość czasu porusza się ciąg cen danego instrumentu. Jego barierami są:
od góry – poziom najwyższej ceny osiągniętej w ostatnich X dniach od dołu – poziom najniższej ceny notowań z ostatnich Y dni.
Sygnał do kupna powstaje gdy następuje wybicie kursu ponad ową górną granicę, sprzedaż gdy kurs spada poniżej dolnej granicy. I tak np. dla X równego 20, codziennie obliczamy i zaznaczamy maksymalną cenę osiągniętą w 20. dniowym zakresie czasowym zakończonym wczoraj i czekamy z zajęciem pozycji do momentu gdy cena przebije od dołu tak wyznaczony pułap. Jeśli Y również równa się 20 to podobnie jak wyżej wyliczamy minimum cen z poprzednich 20 dni i przy zejściu rynku poniżej tego poziomu wystawiamy zlecenie sprzedaży. Wybicia w obie strony stanowią potencjalny moment narodzin czy też kontynuacji dłuższych trendów, za którymi podążamy swoimi działaniami.
Celem sprawdzenia efektywności takiej metody przeprowadziłem 6 lat temu dla potrzeb artykułu symulacje na danych historycznych cen jednostek udziałowych funduszy inwestycyjnych. Jako parametry dla górnej i dolnej granicy (X i Y) przyjmowałem 20. i 10. dniowe okresy czasowe. I powtarzam je ponownie teraz aby sprawdzić jak metoda zachowała się przez ten miniony okres i jaki potencjał w niej tkwi.
Przyjąłem przy tym następujące założenia:
– wybrałem do testów wówczas i teraz fundusz akcyjny Pioniera (w bazie danych bossa.pl symbol PIO3), mający wprawdzie nie najlepsze wyniki, ale najdłuższą historię a przy tym podobne przebiegi i sporą korelację w porównaniu do reszty funduszy o podobnym profilu,
– kupno jednostek następowało wówczas gdy ich cena po raz pierwszy przekroczyła najwyższy poziom wycen z ostatnich 20 dni (de facto mniej więcej miesiąc kalendarzowy czyli 4 tygodnie po 5 sesji),
– umorzenie jednostek w tym hipotetycznym teście następowało po zejściu wyceny poniżej minimum z ostatnich 10 dni,
– pomijam koszty transakcji ponieważ sporo jednostek funduszy można obecnie nabywać bez dodatkowych opłat, w tym w serwisie funduszowym DM BOŚ,
– kapitał startowy wyniósł 10 000 PLN i inwestowałem w każdej transakcji 100% dostępnego aktualnie kapitału; ciekawostką jest fakt, że można nabywać ułamkowe części jednostek, do kilku miejsc po przecinku,
– benchmarkiem czyli punktem odniesienia dla testów jest zysk osiągnięty przez pasywne zainwestowanie 10 000 zł w momencie pierwszej wyceny funduszu i trzymanie jednostek bez przerw do czasu ostatniej wyceny
Wyniki testu wspomnianej na wstępie strategii wyglądają tak oto:
Zysk całkowity: 499,93 %
Zysk średniorocznie: 10,96%
Maksymalne obsunięcie kapitału: 26,27%
Transakcji: 85
Trafnych: 53%
Średni zysk w transakcji : 2,44 % (588 PLN)
Ekspozycja (czas przebywania na pozycji): 44%
– – – – – – – – – – –
Porównajmy je do benchmarku czyli pasywnego zakupu jednostek pierwszego dnia wyceny (kup i trzymaj).
Zysk całkowity: 128,2 %
Zysk średniorocznie: 4,9%
Maksymalne obsunięcie kapitału: 75,5%
– – – – – – – – – – –
Różnice na korzyść aktywnej strategii są imponujące. Niech będą podstawą dalszych porównań, trzeba bowiem w dalszej części wprowadzić do symulacji pewien element realizmu. Mianowicie opóźnienie w nabyciu i zbyciu jednostki funduszu w stosunku do jej ceny. Przyjąłem, że trzeba na to poświęcić 2 dni. Jeden dzień to opóźnienie w podaniu samej wyceny przez fundusz, drugi to czas potrzebny do złożenia i realizacji zlecenia kupna lub umorzenia jednostki. Przyjmując więc, że nasze realne ceny nabycia/zbycia jednostek muszą być brane do symulacji dopiero 2 dni po wybiciu poniżej/powyżej bariery kanału cenowego, wyniki poprawionej symulacji wyglądają następująco:
Zysk całkowity: 322,89 %
Zysk średniorocznie: 8,73%
Maksymalne obsunięcie kapitału: 30,31%
Transakcji: 85
Trafnych: 45%
Średni zysk z transakcji: 2,01 % (380 PLN)
Ekspozycja (czas przebywania na pozycji): 44%
– – – – – – – – – –
Dwa dni opóźnienia zabrało nam aż 177% ! Co znaczy, że samo wybicie ma sporą siłę i ktoś komu uda się zejść z opóźnieniem do zero dni ma szanse znacznie powiększyć swoje potencjalne profity albo zarabiać tylko na samym wybiciu (więcej o tym wkrótce).
Niemniej jednak pomimo opóźnienia zyskowność nadal jest imponująco większa niż pasywna inwestycja i co ważne – zarządzanie ryzykiem pozwoliło uniknąć kolosalnego obsunięcia kapitału.
Dla lepszej wizualizacji tej strategii załączam poniżej wykres, pokazujący zmiany zysku naszej strategii z uwzględnieniem 2. dniowego opóźnienia:
Zielony obszar to sumaryczne zmiany wartości naszej inwestycji za pomocą strategii, czerwona krzywa pokazuje jak zmieniała się w tym samym czasie wycena jednostki funduszu (czyli pasywne ‘kup i trzymaj’). Pionową, niebieską prostą wskazuję moment, w którym dokonywałem testu 6 lat temu. Jak widać chociaż cena jednostki funduszu szoruje gdzieś po dnie to nasza strategia bije kolejne rekordy zysków. I choć przegrała podczas poprzedniej hossy to ostatni kryzys nie dotknął jej tak mocno jak samych wycen jednostki funduszu.
CDN
—Kat—
P.S. 16-03-2013 dokonałem małej korekty powyższych wyników z powodu znalezienia błędu w posiadanych przeze mnie danych (pierwsza transakcja zaczynała się wcześniej niż w rzeczywistości, pozostałe bez zmian).



Dodaj komentarz