Dłużej obecni na rynku inwestorzy pamiętają zapewne miesiące, w których uwagę graczy przyciągał indeks giełdy brazylijskiej BOVESPA. Wielu chciało widzieć w nim przewodnika dla indeksów rynków wschodzących. Nie wiem, czy zastanawialiście się Państwo kiedyś skąd wzięła się ta popularność rynku brazylijskiego i dlaczego egzotyczna Brazylia znalazła drogę do wielu funduszy, które proponowały inwestowanie na rynkach krajów z grupy BRIC.
BRIC jest akronimem, którym określa się zbiór czterech państw – Brazylii, Rosji, Indii i Chin. Wbrew temu, co można sądzić nie jest to żaden twór polityczny. Autorem tego akronimu nie jest też żaden znany politolog, tylko analityk banku Goldman Sachs. W 2001 roku Jim O’Neill uznał, iż te cztery duże kraje będą w przyszłości jednymi z największych potęg gospodarczych świata skutecznie konkurującymi o palmę pierwszeństwa z grupą G-7. Wizje były świetlane a szczytem potęgi (nie tylko gospodarczej) tej nieformalnej grupy ma być rok 2050.
Już sam fakt, iż autorem nowej koncepcji geopolitycznej nie był politolog, których wybitnych na amerykańskich uniwersytetach nie brakuje, a analityk banku inwestycyjnego musiał budzić wiele kontrowersji. Część konkurencji sugerowała, iż to tylko marketingowy chwyt, którym uzasadnia się wprowadzenie nowych produktów inwestycyjnych. W istocie za koncepcją BRIC poszła cała masa produktów, które stały się modne również w Polsce. Jak to zwykle bywa moda dotarła do Polski w końcówce ostatniej hossy i połączona z bańką spekulacyjną na rynku TFI zostawiła wielu inwestorów ze stratami, których korzeni naprawdę nie rozumieją. Wszak BRIC wydawał się tak rzeczywisty.
Wczytanie się w całą koncepcję O’Neill’a przekracza możliwości notki na blogu*, ale trzeba odnotować, iż jak wiele wizjonerskich wizji poddanych później marketingowej pracy nabrała ona niemal rajskich cech. Mitem okazały się założenia, iż siłę czterem wielkim państwom zapewni popyt wewnętrzny a dynamiczne gonienie za standardami życia w krajach G7 zapewni im ścieżki rozwoju odporne na globalne zawirowania. Waluty nie okazały się tak stabilne, jak sądzono – przykład rubla jest tu wyjątkowo bolesny. Uzależnienie od popytu ze strony największych krajów okazało się zakalcem bardzo trudnym do przetrawienia.
O’Neill, jak na wizjonera przystało i speca od wymyślania nowych koncepcji – w sumie za to mu Goldman płaci – nie próżnował i po koncepcji BRIC, którą ktoś kiedyś nazwał prawdziwą żyłą złota, rzucił na rynek kolejną wizję grupy państw pod nazwą Next Eleven (N-11). Mają należeć do niego Bangladesz, Egipt, Indonezja, Iran, Korea, Meksyk, Nigeria, Pakistan, Filipiny, Turcja i Wietnam. Pomysł pojawił się już 2005 roku, ale jakoś nie zyskał poklasku w inwestycyjnym świecie, choć Nigeria to kraj liczący przeszło setkę milionów ludzi i posiadający jedne z największych złóż ropy i gazu na świecie. Najwyraźniej było coś koncepcji N-11, co nie dało się szeroko sprzedać w postaci produktów inwestycyjnych.
Nieliczni wiedzą, iż zanim O’Neill wymyślił koncepcję BRIC istniała już wcześniej koncepcja Big Four, do której zaliczano Koreę Południową, Tajwan, RPA i Meksyk. W prasie co jakiś czas przewijały się konkurencyjne do BRIC idee. Trzeba jednak oddać honor części inwestycyjnej branży, która wyśmiewała koncepcję BRIC nazywają ją artefaktem. Żartowano też, iż skrajnie sztuczne wyłączenie krajów BRIC z całej gamy rynków wschodzących jest niczym innym, jak stawianiem ściany z cegieł bez cementu (gra słów: bric wymawia się po angielsku podobnie do brick – cegła).
Nie ma wątpliwości, iż zakończenie recesji przyniesie nowe koncepcje a spece od marketingu w przemyśle inwestycyjnym już pracują nad funduszami, które dadzą inwestorom nowe nadzieje na zyski. Im będzie dalej od domu, tym lepiej. Im mniej będzie można sprawdzić samemu, tym łatwiej będzie sprzedać nowe raje. Niestety doświadczenie ostatnich lat pokazuje, iż nie ma immunizowanych na globalną recesję gospodarek a długofalowe prognozy nie ochronią przez kilkudziesięcioprocentowymi zjazdami, które stały się udziałem walut i indeksów niedawnych gwiazd przyszłości.
* zrewidowaną wersję koncepcji możecie Państwo przejrzeć w dokumencie ?BRIC and Beyond” (272 strony PDF) dostępnym na stronie GS.


Dodaj komentarz