W ostatnich dniach pojawiła się na rynku informacja, iż gwiazda rynku funduszy hedge Dwight Anderson – założyciel i główny właściciel Ospraie Management – zamyka jeden ze swoich najważniejszych funduszy, który po latach piętnastoprocentowych zwrotów w kilka miesięcy stracił 40 procent. Przyczyną był – jakże by inaczej – spadek cen na rynku surowcowym.
Anderson był i jest jedną z większych gwiazd funduszy hedge. W 2005 roku dwudziestoprocentowy udział w jego firmie nabył Lehman Brothers a drobny pakiet miał też Credit Swiss. Przez lata Anderson był stałym bywalcem list typu top traders. Mówiąc inaczej gwiazdor jawił się, jako maszynka do zarabiania i przyciągania pieniędzy. Nieliczni pamiętają jednak, iż jeden z jego mniejszych funduszy został zamknięty po mocnym króceniu miedzi, która nie chciała spadać tak, jak założył sobie Anderson.
Niespełna 40-letni dziś Anderson pojawił się jako jeden z bohaterów ważnej książki o funduszach hedge o pięknym tytule „Inside the House of Money. Top Hedge Fund Traders on Profiting in the Global Markets„. Przytoczę opis jego osoby, bo to cudny przykład tego, jak za pomocą metod PR buduje się legendę postaci, które potrafią być mądrzejsze od konserwatywnych bankierów z Wall Street słabo znających się na spółkach i biznesach w które wkładają pieniądze. Rozdział zawierający wywiad z nim nosi sugestywny tytuł The Commodity Specialist.
„Anderson pracował w przemyśle […] był konsultantem wielu firm przemysłowych w całej Ameryce […] w przeciwieństwie do wielu traderów nie zna świata z ekranów komputera […] zna factory floors a nie tylko trading floors”. Wyobraźcie sobie Państwo reklamę jego funduszy? Prawdziwy Amerykanin znający świat od podszewki. W oczywisty sposób opis ma pokazać, iż Anderson łączy w sobie talent tradera z głęboką wiedzą na temat części rynku, na którym zarabia pieniądze lepiej niż inni. W dalszej części pojawiają się opisy jego podróży, które pozwalają mu poznać biznes, w którym inwestuje – z Syberią na czele.
Najwyraźniej wszystkie te przymioty nie wystarczyły, by uchronić pieniądze klientów przed stratą a podróże od kręgu polarnego po Azję okazały się tylko złudzeniem pozwalającym zbudować legendę Mistrza Rynków Surowcowych. Dziś 20-procentowym udziałowcem w Ospraie Management stanie się koreański bank, który ma przybyć z misją ratunkową dla Lehman Brothers. Ciekawe, czy andersonowska znajomość – jak sam mówi – „azjatyckiego cudu” pozwoli mu utrzymać firmę przy życiu.
Już dziś można oczekiwać, iż wiele gwiazd funduszy surowcowych ma przed sobą trudny czas. Jeśli w ostatnich latach słyszeliśmy głównie o porażkach niedźwiedzi zabitych przez spekulacyjną bańkę na rynku surowcowym, to kolejne tygodnie powinny przynieść porażki byków, które przeszarżowały z optymizmem na rynkach ropy, złota lub innych surowców. Porażka Andersona jest dobrym przykładem tego, iż każda hossa ma swoich bohaterów, którzy razem z nią odchodzą do historii.


Dodaj komentarz