To krótkoterminowa strategia inwestycyjna, której proste założenia bazują na uproszczeniu techniki wybicia z konsolidacji, którą z powodzeniem stosuje na rynku akcji Kristian Kullamägi.
Jego technika wybiciowa została opisana w tym-> wpisie na naszych blogach.
Strategia haka zasadniczo wprowadza tylko jedną w niej zmianę – w rozpoznawaniu konsolidacji przed wybiciem do kontynuacji trendu.
Setup wygląda więc bardzo podobnie jak u Kullamägi:
(1) wzrost kursu, najlepiej dość silny, ponieważ wskazuje impet (ale i mniejsze wzrosty są nie do pogardzenia jeśli szukamy ich kontynuacji)
(2) faza konsolidacji, gdy kurs się cofa; i tu jest zasadnicza różnica – hak wziął się stąd, że cofnięcie trwa tylko jedną świecę spadkową (u Kullamägi to były płaskie okresy ruchu w bok, które mogą trwać tygodniami)
(3) wybicie, czyli mocna sesja, na której kurs zdecydowanie wybija się ponad górną granicę konsolidacji z punktu 2., idealnie jeśli łączy się ze wzrostem wolumenu.
Patrząc na załączony niżej wykres dziennych zmian spółki Asseco Poland łatwo złapać ideę całego pomysłu haka. Celowo wybrany został ten akurat fragment, ponieważ pokazuje różne twarze tego setupu, ponumerowane dla łatwej identyfikacji:

Setup właściwy to w zasadzie 2 świece: jedna wzrostowa (zielona) i druga spadkowa po niej (czerwona). Wybicie musi nastąpić powyżej maksimum z obu (czasem pierwsza, czasem druga ma wyższe maksimum).
Proszę spojrzeć na setup oznaczony numerem 1 na wykresie dla zrozumienia pomysłu:
Mamy pierwszą świecę zieloną jako wzrost, druga czerwona jako cofnięcie/konsolidacja i trzecia wybiciowa, pod którą znajduje się mała strzałka w górę. Na trzeciej jest wejście na pozycję na poziomie wskazanym strzałką w prawo (na maksimum świecy zielonej samego haka). Niebieska linia poniżej to stop-loss, który stawia się początkowo na minimum 2 świec setupu.
Setupy z numerami 2 i 3 to nieco inna wersja, ponieważ tutaj świece cofnięcia mają wyższe maksima niż poprzedzające je świece zielone. Zasada jest jednak taka sama.
Filozofia tej strategii jest prosta. Rynek rośnie, ale z jakiś powodów nastąpiło krótkie zatrzymanie. Jednak popyt jest tak niecierpliwy, że szybko pojawia się na rynku i gwałtownie wypycha w górę kurs. Energia tego wybicia być może nie jest aż tak silna, że kursy lecą w kosmos tygodniami, ale wystarczająca na krótkoterminowe transakcje. Stop-loss można oczywiście przesuwać i pozwolić zyskom rosnąć.
Jeśli wybicie nie nastąpi od razu na trzeciej świecy, nie ma problemu. Czasem dopiero przychodzi na 4. czy 5, które stanowią tzw. świece wewnętrzne. Byle spadek przed wybiciem nie był większy niż minimum dwóch pierwszych świec.
Wizualnie są bardzo dobrze rozpoznawalne, można je bardzo łatwo kodować, choć nie trzeba skanera, by je łatwo znaleźć.
Ta sama zasada obowiązuje dla krótkich pozycji w spadkach, co pokazuje choćby setup nr 4 na wykresie.
Wybicia tego typu pojawiają się na wszystkich innych rynkach, w tym na indeksach, na walutach, kryptowalutach czy towarach. W dowolnej skali czasowej. Niżej podpisany z lubością stosuje je w day tradingu, w minimum 5-minutowej skali czasowej.
—kat–


Dodaj komentarz