„Wygląda, jakby próbowali wygrać swój pierwszy dom w kasynie po tym, jak uświadomili sobie, że tradycyjna droga do posiadania domu – ciężka praca, oszczędności, ostrożne inwestowanie – nie daje już gwarancji spełnienia snu o własnej nieruchomości”.
Tak o młodych Amerykanach z klasy średniej wypowiedział się Younggeun Yoo z Uniwersytetu w Chicago, który poddał analizie dane o popularności inwestowania w kryptowaluty.
Zauważył, że wśród właścicieli nieruchomości popularność inwestowania w kryptowaluty rośnie wraz z dochodami. Wśród najemców nieruchomości kryptowaluty osiągają szczyt popularności wśród osób o średnich dochodach.
Według Yoo grupa o średnich dochodach to osoby, którym do kupna własnej nieruchomości brakuje na tyle mało, że mają nadzieję nadrobić tę lukę udanymi inwestycjami w ryzykowne aktywa.
Badacze i dziennikarze poświęcają coraz więcej uwagi zjawisku finansowego nihilizmu. To przekonanie, że tradycyjne formy oszczędzania i inwestowania nie gwarantują już osiągnięcia finansowej stabilności – na przykład reprezentowanej przez „własne cztery kąty”.
Dla finansowych nihilistów droga do „snu klasy średniej” wiedzie przez serię udanych, ryzykownych inwestycji.
Wykres dnia pokazuje popularność finansowego nihilizmu w różnych grupach wiekowych w USA.

Górny panel pokazuje popularność ryzykownych, alternatywnych aktywów inwestycyjnych w portfelach różnych pokoleń: od pokolenia Z (urodzeni po 1995 roku) do pokolenia boomersów (urodzeni przed 1965 rokiem). Zestawienie obejmuje akcje memowe, opcje, kryptowaluty oraz zakłady sportowe i rynki predykcyjne.
Dolny panel bada przekonania osób inwestujących lub rozważających inwestycje w powyższe aktywa. Pokazuje, jaki odsetek z nich deklaruje, że motywuje ich do tego opóźnienie w realizacji planu finansowego i przekonanie, że inwestycje w ryzykowne aktywa pozwolą im zrealizować cele finansowe efektywniej niż tradycyjne inwestycje.
Jak widać, 80% pokolenia Z i 75% pokolenia millenialsów rozważających inwestowanie w ryzykowne aktywa deklaruje, że motywuje ich do tego chęć nadrobienia finansowego dystansu.
Warto zauważyć dwie kwestie. Po pierwsze, finansowy nihilizm nie jest zjawiskiem wyjątkowym dla USA. Jednym z wątków ostatniej manii spekulacyjnej w Korei – popularności day tradingu, lewarowanych ETF-ów i kredytów maklerskich – była postawa młodych inwestorów, którzy próbowali skrócić swoją drogę do finansowej stabilności.
Po drugie, popularność finansowego nihilizmu ma miejsce w okresie, w którym tradycyjne formy inwestowania – na przykład zwykły, nielewarowany rynek akcji – generują atrakcyjne stopy zwrotu. S&P 500 w ostatnich dwóch dekadach oferował inwestorom 11% rocznej stopy zwrotu.
Sytuacja, w której duża część młodych ludzi odrzuca konwencjonalną drogę do finansowej stabilności, może być powodem do niepokoju. Zwłaszcza wtedy, gdy istnieją przesłanki wskazujące, że model – ciężko pracuj, oszczędzaj, rozsądnie inwestuj – rzeczywiście nie sprawdza się dla dużej części młodego pokolenia.
Być może coś złego dzieje się ze współczesnym modelem ekonomicznym albo… z wartościami młodego pokolenia. Przy czym obydwa wyjaśnienia nie wykluczają się.


Dodaj komentarz