Jakkolwiek zabawnie brzmi tytuł tego wpisu, a zarazem tytuł książki, o której chciałbym w nim napisać, inwestorzy wiedzą, że Żółw to w świecie tradingu symbol sukcesu i systematycznego podejścia do rynku.
Oryginał pod angielskim tytułem „The Way of the Turtle” („Droga Żółwia”) kupiłem na Amazonie zaraz po ukazaniu się i było to dobrze wydane kilka dolarów 🙂 Poniżej kilka słów o tym dlaczego //poza tym, że sięgałem do tego źródła niejednokrotnie w poszukiwaniu argumentacji uzasadniającej niektóre moje wpisy w przeszłości//.
Nie chciałbym męczyć Czytelników przytaczaniem kolejny raz szczegółów eksperymentu sprzed ćwierć wieku ale chyba nie ma innego wyjścia dla celów lepszego zaprezentowania całości. Więc dosłownie w kilku słowach dla zbudowania tła:
W 1984 roku dwóch dżentelmenów z Chicago biegłych w giełdowym rzemiośle – Richard Dennis i William Eckhardt – postanowiło zainwestować w proces błyskawicznego wyuczenia skutecznych traderów, po czym wyposażyć ich w niemałą gotówkę (1 mln $ na twarz) i posłać w bój na rynek kontraktów terminowych. Tak narodziła się legenda o grupie nazwanej przez swoich pryncypałów niekonwencjonalnie: „Turtles” (Żółwie). Nie chodzi o ich szybkość bynajmniej ale o zabarwione przenośnią podobieństwo do hodowania tych zwierzątek na farmach w Singapurze (zresztą każda inna nazwa zwierząt hodowlanych brzmiałaby pewnie dość kuriozalnie w tych warunkach 🙂 )
Spośród tysiąca chętnych, którzy odpowiedzieli na ogłoszenie w branżowej prasie w jesienią 1983 roku, Dennis i Eckhardt wyselekcjonowali uzdolnioną trzynastkę, poddaną następnie dwutygodniowemu szkoleniu. Kolejna dziesięcioosobowa klasa rok później odbyła już tylko tygodniowy instruktaż. Program zakończył się po 4 latach finansowym sukcesem – uzyskali średnio 80% zysku rocznie, powiększając majątek obu sponsorów o około 100 milionów $$$ i swój jako grupy o połowę więcej.
Kluczem do sukcesu ale i źródłem niejednorodnej wielkości zysków poszczególnych wychowanków miała okazać się przede wszystkim dyscyplina zastosowania przyswojonych zasad, lekcja, którą każdy trader odrabia zwykle najdłużej i najboleśniej. Szybko okazało się, że to najmłodszy, 19. letni, niedawny programista miał stać się liderem programu i rankingu dochodów. Był nim autor opisywanej książki – Curtis Faith.
Zbieg kilku okoliczności doprowadził do zakończenia eksperymentu w październiku 1987 roku. Część członków rozwiązanego zespołu posłużyła się zdobytą wiedzą dla prowadzenia własnych firm zarządzających kapitałami na zlecenie, jednak wszystkich obowiązywała dwudziestoletnia klauzula milczenia na temat reguł poznanej strategii. Wszystkie oryginalne zasady po raz pierwszy w pełnym wymiarze i niekomercyjnie ujawnił światu właśnie Faith. Znajdziemy je w ostatnim rozdziale rozpisane na wiele fascynujących detali i z wyliczeniami. Zdaje się, że ta wersja jest odrobinę bardziej wzbogacona w stosunku do tej, którą on sam kilka lat temu wpuścił w internet.
Swój udział w eksperymencie serwuje nam na początku książki. Ale nie zagłębia się w same historie bo nie one stanowią siłę tego eksperymentu. Potęgę tę bowiem buduje filozofia systematycznego podejścia do rynku, sposób myślenia o ryzyku i sposobie użycia kapitału. I te właśnie wątki stanowią osnowę książki. Prawdziwą ucztę znajdą tu konstruktorzy systemów transakcyjnych, analitycy techniczni o systematycznym podejściu i inwestorzy węszący za inspiracjami. Ale w perspektywie szukania i budowania własnej przewagi to lektura dla każdego inwestora poszukującego swojej drogi na giełdzie.
Trzeba pamiętać że w tamtych czasach derywaty były domeną spekulantów opierających swoje podejście na analizie fundamentów, intuicji, prognozowaniu, aribitrażu lub po prostu ‘polowaniu na jeleni’. W takie środowisko weszła grupa młodych, kreatywnych ludzi, którzy swoje decyzje oparli na przekazanych przez mentorów innowacyjnych (wówczas jeszcze) sposobach analizy wykresów, relacjach cenowych, systemie (wtedy jeszcze tylko papierowym) implementującym tzw. kanał Donchiana. To wszystko wzbogacone nowatorskim i żywym do dziś, ujednoliconym sposobem wyznaczania wielkości pozycji oraz kontroli ryzyka opartych na zmienności czy piramidowaniu. I to wszystko na wielu rynkach jednocześnie!
Po latach w książce prezentuje się to jeszcze bardziej dojrzale, jak w przypadku wina, gdyż sam Curtis wiele od tego czasu przeszedł a postęp technologiczny umożliwił weryfikację tamtych pomysłów i wpasowanie ich w 21. wieczne podejście. Dostajemy więc wiedzę o tym jak wyszukiwać i testować nieefektywności ukryte w cenach instrumentów w celu znalezienia przewagi nad rynkiem; mierzyć, kontrolować i dywersyfikować ekspozycję na ryzyko; radzić sobie z psychologicznymi a jakże często nieuświadamianymi pułapkami pojawiającymi się w warunkach niepewności, emocji i nadmiaru informacji. Do tego autor dorzuca nową metodę mierzenia efektywności systemów, pokazuje wpływ zakresu danych na ocenę systemu, paradoks optymalizacji czy złudność niektórych statystyk.
Od czasu gdy zespół Żółwi brylował na giełdowych parkietach, rynki przeszły znaczące zmiany zarówno w strukturze oraz organizacji jak i dynamice działania. To spowodowało wprawdzie, że oryginalne parametry z ujawnionej strategii straciły na sile w generowaniu zysków na rynkach, dla których je pierwotnie zaprojektowano, ale sama konstrukcja zasad i taktyka prowadzenia ryzyka wydają się być na tyle ponadczasowe, że do dziś z sukcesem stosuje je tzw. „kolejne pokolenie Żółwi”, i na tyle uniwersalne, że wielkość kapitału i rodzaj rynku nie mają już dziś znaczenia dla zyskownego ich wykorzystania.
P.S. Otrzymałem informację, że czytelnicy blogów bossa.pl zostaną docenieni rabatem w wysokości 10 zł przy zakupie opisywanej książki na stronie jej wydawcy –> LINKA
Warunek- wpisujemy słowo
bossa
przy zamawianiu, bez cudzysłowów, małymi literami.
I tylko do dnia wygasania obecnej serii kontraktów czyli 17.06. 2011 🙂
—*Kat*—



Dodaj komentarz