Poniżej jeden z wybranych przeze mnie pomysłów na strategie Arta Collinsa z książki „Beating the Financial Futures Market”, opisanej w poprzednim wpisie.
Lubię możliwie jak najprostsze rzeczy jeśli chodzi o kwestie znalezienia miejsca do otwierania transakcji, oby tylko zawierały w sobie minimalnie niezbędną logikę bilansu sił popytu i podaży. Jako przykład wybrałem trzy-świecową formację o zabawnej ale trafnej nazwie „CUPS and CAPS”. ‘Cups’ to liczba mnoga od ‘cup’ czyli spodek, filiżanka. „Caps” określa również liczbę mnogą od ‘cap’ czyli nakrętka, pokrywka, czapka. I w takiej właśnie wizualnej estetyce prezentuje się owa formacja, która występuje w A.T. w wielu odmianach. Jej znalezienie nie wymaga subiektywnych interpretacji, pytanie „czy działa”? Generalnie opiera na wynajdowaniu szczytów i dołków fal cenowych, zwanych po angielsku „swing high” i „swing low”.
W przytaczanym przez mnie przypadku określa się ją w następujący sposób:
CUP – z trzech kolejnych świec/słupków/ minimum cenowe środkowej powinno być niższe niż minimum następującej po niej i poprzedzającej je; dodatkowo dla odfiltrowania szumu autor zastrzegł, że minimum drugiej powinno być jednocześnie niższe niż minima 3 ostatnich świec przed nią.
CAP – z trzech kolejnych świec/słupków/ maksimum cenowe środkowej powinno być wyższe niż maksimum następującej po niej i poprzedzającej je; dodatkowo jak wyżej – maksimum drugiej powinno być wyższe niż maksima 3 ostatnich świec przed nią.
Dwa takie przypadki wyrysowałem na wykresie naszych kontraktów poniżej. Kształty symbolicznie zaznaczone fioletowymi półokręgami są odniesieniami do użytych nazw jak widać:
Rysunek 1. Kontrakt FW20M11 – formacja CUPS and CAPS
Część z Czytelników zna już pewnie ten rodzaj strategii. Inni mają teraz okazję popracować wyobraźnią by popróbować wykreować swoje własne pomysły na trading oparty na tak wyselekcjonowanym układzie cenowym. Wizualnie wydaje się on być może dość obiecujący…
Dla zaspokojenia ciekawości napiszę co wyszło z mechanicznych testów Collinsa. Weryfikuje on powyższy pomysł na 20-stu latach danych kontraktów z kilkudziesięciu rynków towarowych i finansowych, poszukując optymalnych stopów dla stabilnej przewagi mechanicznej i osiągnięcia minimalnej bazy do regularnej zyskowności. Jak dla większości innych metod w książce traktuje on pozycje krótkoterminowo i w swoich intensywnych testach z wieloma rodzajami stopów uzyskał przewagę dopiero przy następującym sposobie dokonywania transakcji na tak szerokim portfelu rynków:
– wejście na pozycję na zamknięciu świeczki nr. 3 formacji -> zamknięcie pozycji na otwarciu kolejnej sesji; teoretycznie więc potencjał tkwi w luce między sesjami.
Aby znaleźć czystą przewagę nie uwzględnia kosztów prowizji i poślizgów, ani nie używa żadnej taktyki zarządzania pozycjami (cały czas tylko po 1 kontrakcie w grze). Na 36 rynków tylko rynek EURO wypadł negatywnie. Średnia trafność sięgnęła powyżej 50%, przy największej na rynkach zbóż (58,5%) i najniższej na kontraktach na indeks Dow Jones (45%). Najwyższe procentowe zwroty na kapitale przez 20 lat uzyskał na rynkach: owsa (1530%), ryżu (1216%), bydła (1380%) i bawełny (1016%).
Zadaniem autora w książce było znalezienie metod dla tradingu kontraktów indeksowych a te wypadły tutaj dość słabo, najlepiej Russell: 118%, S&P500: 99%, NASD: 46% i DOW tylko ok. 17%. Optymalną przewagę zapewniło nieco dłuższe utrzymanie pozycji (więcej o tym w kolejnym wpisie), które jednak nie było niestety zyskowne dla reszty rynków.
// Choć techniczne formacje wyglądają identycznie dla wszystkich rodzajów instrumentów to jednak nie generuje jeszcze ich praktycznej użyteczności gdyż rynki różnią się mechaniką/dynamiką. Pole do popisu dla subiektywnego podejścia do zarządzania stopami 🙂 //
—*Kat*—



Dodaj komentarz