Nowa kampania informacyjna KNF zainspirowała mnie do spisania kilku uwag jej poświęconych, a także kilku podpowiedzi, których nie zawiera (bo zawierać nie powinna).

Zafrapował mnie przede wszystkim jej najbardziej widoczny przejaw, czyli krótki film, na którym znajomość kampanii dla wielu inwestorów się zakończy, a innymi powinien w teorii solidnie wstrząsnąć.

Zakładam, że taki rodzaj dotarcia do inwestorów stał się koniecznością ze względu na rosnącą skalę skarg, zażaleń i fali strat ze strony początkujących. Co już na wstępie otwiera puszkę Pandory, ponieważ KNF informuje, że dostaje wzmożoną ilość próśb o pomoc w odzyskaniu utraconych pieniędzy. Pytanie gdzie mieliby się z taką prośbą udać jeśli nie do nadzorcy w przypadku podejrzenia oszustwa?

Film, a także całość informacyjna kampanii, są dostępne na stronie https://inwestujswiadomie.com.pl/ oraz w formie -> wprowadzenia . Ja patrzę na nią z kilku perspektyw, o których chciałbym szerzej napisać:

1. Marketingowca, którym na studiach próbowano mnie zrobić. Nie wyszło, ale nadal mnie kusi analiza reklam.

2. Blogera. W zasadzie jedziemy na tym samym wózku, co KNF w tym przypadku, ponieważ tutaj w dużej mierze zajmuje i nas edukacja związana z giełdą i finansami. Wszelkie działania w tej mierze na szeroką skalę spotykają się więc z aprobatą z mojej/naszej strony.

3. Inwestora, który zna tę branżę od wszelkich podszewek i ma z nią dużo bliższy kontakt w niektórych aspektach niż sama KNF.

Nr 2 na powyższej liście nie wymaga szerszych wywodów. Nr 3 zostawię na kolejny wpis, który obiecują będzie zaskakujący, nieoczywisty i prowokacyjny. Jednak chciałem zrobić do niego krótki wstęp przez zajęcie się przez chwilę nr 1, czyli samą kampanią. Odezwę się więc przez chwilę jako marketingowiec, który reprezentuje swój punkt widzenia, a nie jakiekolwiek stanowisko w tej sprawie DM BOŚ.

***

Film promujący kampanię budzi we mnie dość ambiwalentne odczucia. Nie bardzo przekaz łączy mi się z kampanią, ale może to tylko moje estetyczne wrażenia.

Oto pan młody zamiast wybranki (pokazywanej na zdjęciu) dostaje chwilę przed ślubem po usunięciu welonu mężczyznę steranego intensywnym życiem. Mieliście cofkę w gardle? Ja też. Znaczy efekt wstrząsu poznawczego odhaczamy jako udany.

źródło: KNF, kadr z filmu

Reszta się już mniej zgadza. Jeśli pan młody widzi przed ślubem, że nie jest to jego wybranka, to reakcja nawet emocjonalna nie polegałaby na przejściu do porządku dziennego, zakończeniu wszystkiego i rozbitym portrecie. Szukałby gwoździa tej sytuacji, pytał, dzwonił, robił rwetes i wyjaśniał zajście. A tutaj dostał przed ślubem coś, czego nie planował, nie znał i bez słowa … zrezygnował.

Oczywiście reklamy nie zawsze są dosłowne, konwencja zakłada raczej symboliczność, grunt żeby dobrze się wbiła do głowy i była dyskutowana, szczególnie gdy jest kontrowersyjna.

Tu młody człowiek zobaczył, że wybranka (raczej wybranek) nie jest tym, kogo widział we wcześniejszym romansie, a takie wstrząsowe poznanie i to bez specjalnych dodatkowych zabiegów spowodowało, że prawda go wyzwoliła, że nie związał się na zawsze z kimś, kto nie był tym, kogo pokochał. Ale może w finale zamiast rzucać zrezygnowany portretem powinien się w takim razie ucieszyć, że dostał prawdę przed ślubem?!

W inwestowaniu niezupełnie tędy biegną ścieżki. Owszem, poznanie dokładne przedmiotu inwestycji przed kupnem otwiera nowe klapki w mózgu, ale czy to powoduje rezygnację? Może częściej raczej upewnia nas w decyzji. No chyba że chcieliśmy dostać coś, co działa jak np. obligacje, a okazało się dużo bardziej ryzykownymi …akcjami. Tylko czy obligacje są naprawdę tak mało ryzykowne? Poprzedni rok pokazał, że wręcz przeciwnie! Wielu myślało przed „ślubem” z obligacjami, że dobrze znali wybrankę, a tu po ślubie wskakuje nam do łóżka jakiś… dziaders!

Nie, nie chodzi o to, że czepiam się szczegółów akcji filmu. To jedynie dla mnie świetna okazja do pokazania wielu powiązanych niuansów!

Bo gdybym szedł dalej w treść reklamy, to mógłbym zapytać nieco filozoficznie: czy doskonałe poznanie panny młodej przed ślubem gwarantuje sukces małżeństwa?! To dlaczego co trzecie kończy się rozwodem? Cóż, chyba małżeństwo nie jest więc najlepszym wskaźnikiem jakości zaangażowania życiowego. Albo i w małżeństwie za słabo sprawdzamy „aktywa” przed związaniem się z nimi na dłużej? Kupno tombaku zamiast złota być może lepiej sprawdziłoby się w roli scenariusza albo jakieś humorystyczne sceny wprost z filmu „Sztos”?

Jest więc temat, ale nie idźmy w tę stronę, lecz w kierunku absolutnej konieczności nabywania wszelkich informacji przed zakupem każdego instrumentu, z którym nie mieliśmy do czynienia. Choć my tu już na rynku to dobrze wiemy, nawet więcej – wiemy, że poznanie niczego nie gwarantuje! Więcej o tym później.

Problem wiodący jest mianowicie ten, że istnieją jeszcze ci wszyscy, którzy inwestują w ciemno, a to często nasi krewni, znajomi, sąsiedzi itd., a więc nie anonimowi kosmici z odległej planety. Jeśli wchodzą do tego biznesu po raz pierwszy, to wątpliwe by trafili po wiedzę od razu tutaj na blog czy na strony KNFu (skierujcie ich tam!). Nie mam natomiast pojęcia czy po zobaczeniu wyżej omówionego spotu sami pokuszą się o przestudiowanie porad zapisanych na stronach kampanii, w tym takiej:

„Znajdź w sprawozdaniu finansowym i sprawozdaniu zarządu rozdziały odnoszące się do ryzyka płynności i przeanalizuj te informacje.”

Dość odważne porada kierowana do kogoś, kto nawet nie ma pojęcia o podstawach tego, co kupuje. Ale może odnieśmy to także do siebie: jeśli jestem inwestorem i nie rozumiem, co w tej poradzie napisano i jak ją w praktyce zrealizować, to sygnał ostrzegawczy, że też mogę trafić w jakimś momencie na dziadersa zamiast kogoś/czegoś atrakcyjnego.

No dobrze, mówiąc wprost: porady na stronach wspomnianej kampanii są napisane po urzędniczemu zamiast pismem wręcz… obrazkowym, prostym, zrozumiałym. Ale są, może komuś mimo wszystko pomogą nie zbłądzić. Ja mam natomiast jak zawsze ten sam zarzut do wszystkich decydentów:

TĘ WIEDZĘ TRZEBA PROPAGOWAĆ W SZKOLE!

Rzadko kto będzie w życiu używał np. równań różniczkowych, ale z inwestowaniem zetknie się ZAWSZE! Dlaczego musimy wypuszczać w takim razie ze szkół niedojdy, którym brakuje tej podstawowej wiedzy praktycznej o świecie!?

Oni nie mają raczej szans dowiedzieć się tego w poprawny sposób od rodziców czy rówieśników, a w internecie znajdą wykrzywiony przekaz, jak słusznie podpowiada na wspomnianych stronach KNF. Tylko szkoła jest w stanie do tego w najlepszy sposób przygotować. A jeśli sam jesteś rodzicem, to zadbaj o to koniecznie! Jeśli nie samemu, to na wszelkie możliwe sposoby pośrednio.

Na tyle żółci w tym momencie wystarczy. Ponieważ dawałem znać wyżej, że ten spot to tylko przygrywka do ważniejszych rzeczy, więc zapraszam po nie w kolejnej części.

—kat—

1 Komentarz

  1. mall

    Do poziomu nauki w szkołach w zakresie finansów należy podejść w sposób twórczy: to nie są niedojdy tylko pełnoprawni uczestnicy rynku kapitałowego z niedostatecznym zasobem wiedzy na jego temat. Są idealnym zasobem dla wzbogacenia się przez tych z dużym zasobem wiedzy, zwłaszcza, że ci niedoinformowani uczestnicy rynku są de facto zmuszeni do uczestnictwa w nim.

    Można by się pokusić o określenie tej grupy uczestników rynku. Może "dawcy kapitału"?. Ostatecznie rynek finansowy potrzebuje ich pieniędzy i tylko tego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.