Teoria perspektywy zaproponowana przez Daniela Kahnemana i Amosa Tversky’ego pokazuje, że większość ludzi nie traktuje w taki sam sposób zysków i strat. Na podstawie licznych ankiet i badań obaj badacze (oraz późniejsi komentatorzy) wykazali, że niechęć do ponoszonych strat, jak i odczucia po powstaniu tej straty są subiektywnie znacznie mocniejsze, niż wartość osiągniętych zysków, czy też zadowolenie z nich płynące.
Koncepcja ta przyjęła formę zgrabnego wykresu pokazującego psychologiczną wartość zysków oraz strat, w reakcji na odpowiednie zmiany naszego posiadania.

Teoria perspektywy

Źródło obrazka: Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym, D. Kahneman, Media Rodzina 2012

Wykres ma kształt litery S, co oznacza malejącą wrażliwość zarówno na zyski, jak i straty, gdy one się rosną. To co jednak jest najbardziej charakterystyczne to brak symetrii po obu stronach wykresu. Reakcja (niechęć) na stratę o wartości X okazuje się znacznie mocniejsza, niż reakcja (zadowolenie/satysfakcja) na zysk o tej samej wartości.
Kahneman i Tverski próbowali odpowiedzieć sobie na pytanie, jak wyglądają te proporcje. Na podstawie różnego rodzaju badań ankietowych określono, że współczynnik niechęci do ponoszenia strat mieści się w zakresie od 1,5 do 2,5. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że średnio straty są dla nas dwukrotnie bardziej bolesne niż zyski. Naturalnie wyniki te będą zmienne osobniczo, co więcej będą różnić się w przypadku osób zajmujących się handlem na rynkach finansowych, gdzie podejmowanie ryzyka jest normą.
W swojej książce Pułapki myślenia Kahneman opisuje, wyniki eksperymentu, w którym ankietowanych poproszono, żeby „myśleli jak inwestorzy giełdowi”. W konsekwencji „niechęć tych osób do ponoszenia strat spadała, a reakcje emocjonalne wyraźnie malały”. Nie mam przekonania, czy laika da się jednym hasłem „pomyśl jak inwestor” doprowadzić do podobnego stanu emocjonalnego i nastawiania do ryzyka, ale intuicyjnie czujemy, że w przypadku osoby faktycznie działających na rynku, współczynnik niechęci do ponoszenia strat mógłby być niższy, niż dla średniej w populacji nie-inwestorów.
Żeby jednak nie komplikować tego zagadnienia, przyjmijmy, że inwestor nieco obyty z ryzykiem odczuwa straty około 1,5 razy mocniej niż zyski. Ciekawe spojrzenie na teorię perspektywy zamieścił Dan Ariely w swojej najnowszej książce, napisanej wspólnie z satyrykiem Jeffem Kreislerem, Grosz do grosza. Pozycja jest zdecydowanie popularna i prezentuje najważniejsze koncepcje i idee ekonomii behawioralnej (efekt kotwicy, księgowanie mentalne, awersja do strat, itp.), jednak na ten pomysł trafiłem po raz pierwszy.
Spróbujmy sobie wyobrazić, jak ten ogólny wykres opisujący teorię perspektywy mógłby zadziałać w przypadku jednostkowej inwestycji u przeciętnego inwestora, przy założeniu, że jego psychologiczna reakcja na straty jest mocniejsza ok. 1,5 raza niż reakcja na zysk.
Załóżmy, że nasz inwestor wraz z początkiem roku dokonał inwestycji w indeks WIG20. Mógł to zrobić albo otwierając długą pozycję w kontraktach, albo kupując ETF na WIG20 (BETW20TR).
Na szczęście lub na nieszczęście dla naszego inwestora, w ciągu pół roku wartość indeksu WIG20 praktycznie nie uległa zmianie, choć w trakcie tego czasu obserwowaliśmy zarówno stagnację, jak i spadki, oraz próbę odrobienia tych spadków. A gdybyśmy teraz wnioski płynące z teorii perspektywy (straty odbieramy mocniej niż zyski) nałożyli na dzienne zmiany wartości indeksu? Uwzględniając współczynnik 1,5:1 dla strat?

Odczuwany WIG20
Na diagramie pokazałem wyniki takiego rodzaju eksperymentu myślowego. Niebieska linia to przebieg prawdziwego wykresu WIG20, zaś linia pomarańczowa to odczuwalny WIG20 dla inwestora, z długą pozycją od początku 2019 roku. Każdy dzień zakończony stratą „odczuwamy” mocniej, niż było to w rzeczywistości (1,5x). W efekcie emocjonalne odczucie naszej pozycji wygląda tak, jakbyśmy byli stratni około 14 procent. Jeszcze raz podkreślę, jest to tylko eksperyment myślowy. Wiadomo, że w realnym handlu, to w jaki sposób odczuwamy straty w stosunku do zysków zależy od wielu różnych czynników – to, kiedy i w jakich warunkach pozycja została otwarta; czy zostało zrobione to zgodnie z jakimś planem i strategią czy zupełnie „na wariata”; czy to jest jedna inwestycja, czy element większej całości; czy mieliśmy określony horyzont czasowy i jaki oraz wiele, wiele innych.
Wykres może być dobrą ilustracją tego, co dzieje się z emocjami inwestora, który dopiero zaczyna swoją przygodę z rynkiem (wówczas współczynnik awersji do straty może być wyższy; może się też zmieniać w czasie) i który po codziennym przeliczaniu zysków lub strat odczuwa ekscytację lub zaniepokojenie.

[Photo by Ethan Rheams on Unsplash]

3 Komentarzy

  1. Olgierd

    Może ten komentarz niewiele wnosi, ale czasem chyba warto po prostu powiedzieć, jeśli coś się komuś podoba: podoba mi się, bardzo ciekawy eksperyment myślowy 🙂 Uwzględniając wszystkie ograniczenia i założenia, myślę, że pomarańczowa krzywa z grubsza naprawdę dobrze ukazuje interpretację wyników w wykonaniu wielu inwestorów indywidualnych. Najlepsze, że mimo tego, że straty odbierane sa jako większe niż są, to często i tak pozwala się im rosnąć i rosnąć. Zgodnie z wykresem S-ksztaltnym, potem się ich już tak nie odczuwa, trzeba tylko przetrwać pierwszy moment bólu 😛

    1. GZalewski

      jeśli dni stratne przerywane są wzrostowymi, to nadzieja na "zakończenie" jest cały czas żywa. Stąd utrzymywanie tych stratnych pozycji.

      1. Jozef_socjopata

        … a potem "no, tyle już straciłem, że teraz nie warto sprzedawać. Poczekam, aż odbije" (co może nigdy się nie stracić).
        [historia moich inwestycji ;)]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.