Gorączkowe szukanie przyczyny

I jak się Państwu podoba rynek po tąpnięciu? Ciekawostką jest brak zmiennej, którą można przypisać winę za wczorajsze zamieszanie. W efekcie trwa nerwowe poszukiwanie czynnika, którym nie tylko można byłoby wyjaśnić przecenę, ale głównie oprzeć ewentualne odbicie. Mglista natura wczorajszego spadku powoduje, iż takiego czynnika znaleźć nie można. Ciekawsze jest pytanie, czy przecena jest okazją do zakupów, czy może jednak wezwaniem do ucieczki.

Zrekapitulujmy wczorajsze rozdanie, z akcentem na rynki amerykańskie, które w poprzedni czwartek przejęły się wzrostem rentowności długu i wysłały impulsy spadkowe po świecie. Ciekawostką wczorajszej przeceny był solidarny spadek rynków akcji i rynku długu przy relatywnie spokojnej postawie dolara. Skupienie uwagi na akcjach powoduje, iż nieco mniej pytań wzbudza brak posilenia się spadkami papierów udziałowych rynku długu. Brak możliwości schowania się na rynku długu powinien był uczynić bezpieczną przystanią dolara, który jednak właściwie nie reagował na globalną przecenę, również na rynku surowcowym.

Ostatnia zmienna jest szczególnie ciekawa, bo faktyczne ignorowanie przez waluty zamieszania na rynkach akcji i rynku długi wskazuje na brak ucieczki w stronę gotówki i klasycznego dla przesileń scenariusza „cash is king”. Oczywiście nie można wykluczyć scenariusza, w którym podaż nabiera rozpędu, przecena powiększa dynamikę i dolar staje się znów królem. Dziś jednak dolar traci do euro, a złoty umacnia się do dolara i euro, więc ucieczka od ryzyka właściwie nie istnieje. Zamieszanie na rynkach akcji wydaje się izolowane, a surowce grają scenariusz, w którym nie widać zaniepokojenia obserwowanego na rynkach akcji.

Powyższy zarys układu sił jest sygnałem, iż przecena nie miała fundamentalnego korzenia i budowana było troszkę na emocjach i krótkookresowym sentymencie. Rynek zdaje się grać powtórkę z lutego, gdy zmiana na rynku pracy stała się bazą do spuszczenia powietrza ze styczniowej euforii, która zaskoczyła nawet największych optymistów. Zatem – hurtowo odpowiadając na pytania, na które wszyscy musimy odpowiadać – nie, moim zdaniem, to nie jest początek bessy. Nie, to nie jest powtórka z lutego. Za chwilę giełdy przejdą najważniejszy test wiarygodności spółek i sentymentu inwestorów w postaci spotkania z sezonem publikacji wyników za III kwartał.

Prognozy w przypadku Wall Street są ciągle imponujące i mówią o średnim wzroście zysków dla koszyka S&P500 o 21 procent. Nawet po odjęciu 10 punktów procentowych w postaci prezentu niższego opodatkowania zostaje godne szacunku 11 procent. Kluczem naprawdę jest raczej to, jak będzie prezentowała się perspektywa na przyszłość i głównie od tej zmiennej zależy, czy wczorajsze tąpnięcie było okazją do zakupów w perspektywie powiedzmy roku, czy tylko kolejnych trzech miesięcy. Warto zatem zachować spokój i czekać na wspomniany wyżej test siły rynku w kontekście wyników spółek.

[Głosów:14    Średnia:4.2/5]

8 Komentarzy

  1. GZalewski

    na jakimś amerykańskim serwisie wczoraj widziałem tytuł "każdy boi się czegoś innego" jako podsumowanie tego co się działo.
    Nie kliknąłem, ale to chyba nieźle opisuje stan.

    1. pit

      A ja przez ostatnie tygodnie zastanawiałem się jak i czy SP500 bo tylko to analizuje /rzadko zresztą i z sentymentu do dni minionych/ zarespektuje poziom 2900 z małym haczykiem, który akurat dla mnie był istotny po wsześniejszym barowaniu się i pokonaniu przez tenże indeks poziomu 2150.
      No i zarespektował w dośc fajnym stylu.
      O tym czy to bessa czy nie to za wcześnie wyrokować , ale poziom jak najbardziej OK.
      I skoro Adam pisze o niezagrożonych wzrostach /bo cash itd/ , a Kathay wcześniej wykopał jakiś wskaźnik uzasadniający dalsze wzrosty to nie ma strachu i wszystko stać się może.

      1. GZalewski

        też to widzę.
        Okazja do kupna
        Nic nie uzasadnia takiej przeceny
        nie wydaje się, by bessa miała się zacząć już teraz
        odreagowanie na giełdach za kilka tygodni

        to kilka tytułów. W każdym razie, jest zmienność, jest ciekawie

        1. pit

          Mnie fascynuje tutaj taki klasyczny utworzony fraktal wg teorii ELiota.
          Zresztą można by tu obdzielić także takich klasyków jak Dow czy Wyckoffa i też by wyszło podobnie.
          W mniejszych interwałach to działa na rzecz nadchodzącej bessy /korekty/, natomiast tu jest to prawie wiek.
          Wszystkie założenia sa spełnione podręcznikowo , a poziom 2900 jest bardzo prawdopodobnym miejscem potencjalnego odwrotu .
          Aczkolwiek potwierdzenie /zwiekszenie prawdopodobieństwa/ tego wymagałoby przeciecia w dół poziomu 2500 do którego jeszcze daleko wiec nie czas dzielić skóry.
          Takie uroki tak dużej skali 🙂
          To jest niezwykle dla mnie interesujące znaleźć się w miejscu potencjalnego przełomu tym nie mniej na rocznym interwale trzeba się uzbroić w cierpliwość bo takie spadki jak ostatnio niczego jeszcze nie przesądzają, aczkolwiek miło widzeć jak poziom jest respektowany pomimo braku innych "racjonalnych" przyczyn na horyzoncie.

        2. JL

          Tymczasem T. Basso: "What do I do now?" My answer, "A trading strategy should handle up, down AND sideways markets. This is down. Should already know what to do! Execute and ETR!".

  2. Deo Gratias

    Gdybym miał zacytować klasyka, to byliby to:
    1. Wiesław R.: "To tylko korekta"
    2. (nie wiem co to za klasyk i jak brzmi cytat), ale byłoby to: proszę o odpowiedzialne dziennikarstwo, a nie tak jak w 2007/2008, gdy niektórzy nieodpowiedzialni straszyli spadkami.

  3. zebra

    Panie Adamie czy mógłby Pan się odnieść do naszego wig20 w kontekście perspektyw i ostatniej podwyżki ratingu?

  4. Adam Stańczak

    @ zebra

    Bez znaczenia – odnosi się do rynku długu, a nie spółek.

Polityka Prywatności

Tralalala


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.