Tektoniczna zmiana sentymentu

Na początku października pisałem o kilku trafnych uwagach rozgoryczonego prezesa spółki z NewConnect, które zamieścił w mediach społecznościowych w odpowiedzi na zarzuty rozgoryczonych akcjonariuszy swojej spółki.

Kilkanaście dni po tej publikacji rozgoryczenie prezesa Fachowcy.pl i akcjonariuszy spółki jest chyba większe. Dziś kurs spółki poprawił historyczne minimum i zatrzymał się na 4 groszach. Na początku lipca akcjami FAV handlowano nawet po 1,26 zł. Jak wspomniałem prezes Surmacki poruszył kilka istotnych myśli:

  • inwestorzy mają często nierealistyczne oczekiwania wobec inwestowania w spółki na wczesnym etapie rozwoju
  • drastycznie niedoszacowują ryzyka porażek nowych przedsięwzięć biznesowych
  • są skłonni tłumaczyć te porażki złą wolą kluczowych managerów ignorując wysokie ryzyko popełnienia błędów na wczesnym etapie rozwoju firmy

Powyższe spostrzeżenia nie wyjaśniają jednak w całości rozgoryczenia akcjonariuszy Fachowcy.pl. By zrozumieć skrajnie negatywne nastawienie inwestorów należy wziąć pod uwagę ich rozbudzone i zawiedzione oczekiwania. Zwrócił na to uwagę, choć raczej nie celowo, prezes Fachowcy.pl: Ja też bym chciał, żeby Fachowcy.pl był biznesem, który już teraz zarabia… bo miał już zarabiać dwa lata temu (2015), rok temu (2016), potem miał zarabiać już w tym roku na 100% więc można było na spokojnie podać prognozy itd.

Tak więc problem z rozgoryczeniem akcjonariuszy Fachowcy.pl nie polega na tym, że spółka nie zarabia tylko na tym, że nie zarabia choć zgodnie z entuzjastycznymi zapewnieniami prezesa miała zarabiać już dwa lata temu, rok temu a w tym roku to już na pewno. Proszę zwrócić uwagę co prezes mówił w wywiadzie dla Parkietu w styczniu 2017 roku: Tak, ten rok będzie już na plusie. Ba, nawet już ten miesiąc będzie na plusie. Mamy bardzo policzalny biznes. Do osiągnięcia zysku potrzebujemy więcej niż 2 tysięcy klientów. Poziom ten właśnie przekroczyliśmy. Każdy kolejny tysiąc podmiotów korzystających z naszych usług bezpośrednio przekłada się na wzrost zysku netto. Tymczasem po pierwszym półroczu spółka notuje 1,8 mln straty netto przy 4,4 mln przychodów i to mimo osiągnięcia poziomu 3000 klientów na koniec pierwszego półrocza.

To nie jedyna obietnica prezesa Fachowcy.pl, z której niewiele pozostało. Oto fragment wywiadu z Forbesa z lipca 2015 roku: Na dobre wystartowaliśmy pod koniec ubiegłego roku. Ostatnio każdego miesiąca zdobywamy po około 100 klientów. Ciągle powiększamy zespół handlowców, więc do końca roku powinniśmy mieć 2 tys. klientów. Obecnie mamy ich 600 (w połowie czerwca – red.), a przy 650 pokryjemy koszty stałe i spółka osiągnie break even. Poziom 2000 klientów osiągnięto rok później niż zapowiadał prezes, na początku 2017 roku. Spółka nie jest trwale rentowna nawet przy 3000 klientów.

Chciałbym zwrócić uwagę na kilka spraw. Po pierwsze zarządzanie młodymi spółkami, zwłaszcza działającymi na nowych rynkach jest trudne i inwestorzy nie powinni być zdziwieni, że zarządy kompletnie nie trafią z prognozami. To jest ryzyko, na które zwracałem uwagę w poprzednim tekście. Po drugie ze względu na emocjonalne skrzywienie managerów i system bodźców należy spodziewać się, że ich prognozy będą częściej zbyt optymistyczne niż zbyt pesymistyczne. Po trzecie jeśli inwestorzy wykonaliby swoją pracę domową to wiedzieliby, że prezes Fachowcy.pl nie zrealizował obietnicy zyskowności w 2015 roku, nie zrobił też tego w 2016 roku. W tej sytuacji należało sceptycznie podejść do jego zapewnień co do 2017 roku. Tym bardziej, że historia biznesowa prezesa Fachowcy.pl nie jest wolna od kontrowersji.

Umiejętność przekonania inwestorów i akcjonariuszy do swojej wizji rozwoju firmy to ważna cecha współczesnych przedsiębiorców. Obejmuje zdolność do wzbudzenia optymistycznych oczekiwań i zarządza nimi. Także wtedy gdy sytuacja w spółce wymaga korekty obranego wcześniej kursu. Nie ma chyba obecnie człowieka równie cenionego i krytykowanego za tę umiejętność niż Elon Musk. Pozwolę sobie zacytować opinie analityka i inwestora z artykułu Bloomberga z początku października. Tesla poinformowała, że zbudowała w III kwartale tylko 260 pojazdów modelu 3 mimo prognozy zakładającej produkcję 1500 pojazdów. Na początku lipca Musk zapowiedział produkcję 1500 sztuk w samym wrześniu. Do grudnia Tesla ma być w stanie wytwarzać 20 000 sztuk nowego modelu miesięcznie.

Sam Korus, analityk w Ark Investment Management, skomentował tę sytuację: Byłbym zdziwiony gdyby ktokolwiek był zdziwiony tym, że Tesla nie zrealizowała założeń. Gdy Musk podaje jakąś prognozę to wiadomo, że jest to ekstremalnie ambitny cel.

Ross Gerber z Gerber Kawasaki Wealth & Investment Management powiedział: Elon Musk nigdy nie zrealizował prognozy. Nigdy. Niedotrzymanie założeń – to nasze oczekiwanie wobec niego. Gerber dodał, że ta sytuacja go nie martwi i ma pełne zaufanie do Muska: Ten człowiek wymyślił jak lądować rakietą na statku. Jakikolwiek problem napotka, znajdzie rozwiązanie.

Za Stooq

Mam silne przekonanie, że wraz z którąś kolejną niezrealizowaną zapowiedzią Elon Musk straci zaufanie inwestorów. Nawet najbardziej charyzmatyczny przedsiębiorca dysponuje ograniczoną liczbą przypadków, w których może nabrać inwestorów.

Taka sytuacja jest bardzo niebezpieczna z punktu widzenia akcjonariuszy spółki. Nazwałem ją tektoniczną zmianą sentymentu. W fazie entuzjastycznej inwestorzy bardzo wyrozumiale reagują na negatywne informacje ze spółki, na przykład wolniejsze niż oczekiwano dochodzenie do rentowności. Zwłaszcza jeśli mogą się skupić na jakiś pozytywnych informacjach – na przykład na dynamicznym wzroście przychodów. Tworzy to irytującą dla “rozsądnych inwestorów” sytuację: publikacja negatywnych informacji ze spółki tworzy okazję do kupna.

Gdy dochodzi do tektonicznej zmiany sentymentu sytuacja się odwraca. Co więcej dzieje się to w momencie gdy spółka jest wyceniana bardzo mało atrakcyjnie, przy założeniu realizacji bardzo pozytywnego scenariusza. Przejście ze skrajnie entuzjastycznego nastawienia do skrajnie pesymistycznego nastawienia przy ekstremalnie wysokich wskaźnikach fundamentalnych bardzo często oznacza kilkudziesięcioprocentowe spadki. Oznacza także, że nawyki inwestycyjne, które sprawdzały się w fazie entuzjastycznej zaczynają przynosić spore straty. Myślę, że każdy inwestor będzie w stanie wymienić przykłady spółek z GPW, które tyle razy nie zrealizowały danych inwestorom obietnic, że zniszczyły pozytywny sentyment inwestorów.

[Głosów:12    Średnia:3.8/5]

3 Komentarzy

  1. Tommip

    Doskonale zestawienie.Trudno cos dodac,moze to ze pan Surmacki ma tez racje.Robienie tego w PL przypomina orke na ugorze.Duzo dla mnie lepszym przykladem niz FAV jest MCI.Spolka fantastycznie zarzadzana,niezwykle profesjonalnie i doskonale inwestujaca w ultraryzykownej branzy i… nic.Notowania to tragedia – na Nasdaqu szla by juz co najmniej po 200 zl a w PL nikogo nie obchodzi.

  2. Remigiusz

    Jeżeli chodzi o wiarygodność:
    10 dni po przydziale publicznej emisji obligacji spółka zmieniła prognozę zeszłorocznej straty, z 1,9 mln zł na 6,4 mln zł.
    https://obligacje.pl/pl/a/fachowcy-pl-przeszlo-potroili-prognoze-zeszlorocznej-straty-netto

    Nie wiem jak widzą prezesa akcjonariusze, ale jeżeli ktoś chwilę przed emisją obligacji mówi, że jest fajnie, a chwilę po pozyskaniu kasy mówi, że jest nie fajnie, to nie jest niewiarygodny, tylko po prostu jest … (każdy sam może sobie określenie dopisać).

  3. Sebeusz

    Problem tej firmy wydaje się oferta skierowana do tych co nie "umią Internetu". Wpisanie do katalogu nie daje nic do promocji/widoczności w Internecie. Gdyby jednak ktoś sobie tego zażyczył to podobne usługi można przy minimalnym wysiłku otrzymać duzo taniej taniej(nawet kilkadziesiąt razy taniej).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *